Antares Zalasewo - Meblorz Swarzędz

Antares Zalasewo - Meblorz Swarzędz

B-klasa

Grupa: Poznań I

Ilość widzów: ok. 100

Data: niedziela, 27 sierpień 2017 14:00

Lokalizacja: Zalasewo

Na świecie najbardziej znane - Gran Derbi, w Anglii- bitwy o panowanie w Manchesterze, Merseyside czy północnym Londynie. W Polsce pojedynki Lecha z Legią, czy te w Krakowie. Derby, gdzie by się nie odbywały, zawsze wzbudzają mnóstwo emocji. Do Swarzędza wróciły po roku. Nie są tak ostre jak te w Grecji czy Belgradzie, lokalni kibice nie mogą jednak przejść obok nich obojętnie.

Antares w zeszłym sezonie wyemigrował do drugiej grupy B-klasy, gdzie radził sobie naprawdę bardzo dobrze. Meblorz został w pierwszej grupie i spisywał się poniżej oczekiwań. Po roku zalasewianie wracają i od pierwszego meczu zapowiadają walkę o awans. Los przydzielił im na sam początek Meblorza - lokalnego rywala z którym dotychczas nie wygrali.  Prywatnie zawodnicy i działacze obu drużyn to koledzy, na boisku jednak nie ma miejsca na sentymenty. Miałem obejrzeć ostrą walkę. I można powiedzieć, że się nie zawiodłem.

Meblorze od początku ruszyli do ataków. Już w 4 minucie doskonałą szansę miał Wojtek Niklaus. Po błędzie obrońcy stanął twarzą w twarz z bramkarzem Antaresu. Napastnik gości podjął wtedy niezrozumiałą decyzję o… przelobowaniu golkipera. Podobnej próby dokonał w meczu pucharowym. Wtedy zakończyło się to bramką. Różnica jest taka, że tym razem próbował tej sztuki dokonać z 10 metra. Z czasem gra się wyrównała. Meblorze ustawili wysoki pressing, jednak Antares nie miał problemu żeby wyprowadzić piłkę. W 14 minucie gospodarze oddali pierwszy strzał. Jak się później okazało- ostrzegawczy. W 17 minucie piłkę do Piotra Bączyka posłał grający trener Antaresu Bartosz Lutomski. Bączyk wykorzystał wyjście bramkarza Meblorzy i posłał piłkę nad jego głową. Goście nie zdążyli jeszcze przyswoić sobie informacji o pierwszej bramce, a już było 2-0. Po rzucie rożnym egzekwowanym przez Łukasza Białacha defensywa rywali nie drgnęła, bramkarz minął się z piłką, a Piotr Bączyk głową wpakował piłkę do bramki. Swarzędzanie ruszyli do ataków, żeby myśleć o pozytywnym wyniku trzeba było szybko złapać kontakt. Skuteczność ofensywy Meblorza była fatalna, dlatego ciężar gry wziął na siebie Tomasz Nowacki. W 26 minucie zdecydował się na strzał z dystansu i pokonał bramkarza gospodarzy. Odżyli kibice Meblorza, odżyli zawodnicy na boisku. W pierwszej połowie pomimo kolejnych prób nie widzieliśmy już bramek. Było za to dużo twardej walki. Dużo fauli, dużo krzyku, który momentami był bardzo przesadzony.

Druga połowa to dominacja Meblorza. Od początku ruszyli do ataków. Przyjechali do Zalasewa po 3 punkty i za wszelką cenę chcieli je zdobyć. Skuteczność gości zostawiała nadal wiele do życzenia. Dochodzili do znakomitych okazji, za każdym razem brakowało jednak dobrego wykończenia. Mecz robił się coraz ostrzejszy. W 52 minucie w polu karnym padł zawodnik Meblorza. Sędzia asystent pokazał, że był faul, sędzia główny uznał, że była to próba wymuszenia. Z biegiem meczu Tomasz Nowacki padł jeszcze trzykrotnie w polu karnym rywali, za każdym razem arbiter uznawał to za symulowanie. Nie pomogły interwencje kierownika Meblorza u asystenta. Ten jak sam powiedział: „widziałem, że był faul, ale co ja mogę zrobić?”. Antares w drugiej połowie doszedł do kilku sytuacji strzeleckich. Nie udało się jednak pokonać bramkarza gości. Swarzędzanie nie ustawali w atakach, kończyły się one jednak niecelnymi strzałami, lub przejęciem piłki przez defensywę Antaresu. Trzeba przyznać, że linia obrony gospodarzy działała idealnie. Popełniali mało błędów, a jeśli już jakiegoś się nie ustrzegli, zawodnicy Meblorza nie umieli tego wykorzystać. Ostatnie minuty były bardzo nerwowe. Sędzia sypał kartkami, nie tylko żółtymi. Najpierw boisko musiał opuścić Łukasz Białach, chwilę później Tomasz Nowacki. Po czerwonej kartce dla pomocnika Meblorza sędzia zakończył mecz.

Mecz nie zawiódł, bierny kibic miał doskonałe widowisko. Antares pokonał Meblorz pierwszy raz w historii. Szybko strzelone bramki i dobra gra w defensywie to była recepta na sukces. Swarzędzanie mogli zmienić wszystko w drugiej połowie. Mieli kilka doskonałych sytuacji, jednak skuteczność to nadal największa bolączka podopiecznych trenera Sadysia.

W drugiej kolejce Antares podejmie u siebie Błękitnych Owińska, Meblorz zaś wybierze się do Poznania na spotkanie z Jadwiżańskim.

DSC06784
DSC06784
DSC06805
DSC06805
DSC06826
DSC06826
DSC06830
DSC06830
DSC06834
DSC06834
DSC06836
DSC06836
DSC06841
DSC06841
DSC06843
DSC06843
DSC06848
DSC06848
DSC06856
DSC06856
DSC06866
DSC06866
DSC06867
DSC06867
DSC06869
DSC06869
DSC06874
DSC06874
DSC06891
DSC06891
DSC06893
DSC06893
DSC06894
DSC06894
DSC06897
DSC06897
DSC06900
DSC06900
DSC06904
DSC06904
DSC06912
DSC06912
DSC06920
DSC06920
DSC06953
DSC06953
DSC06957
DSC06957
DSC06961
DSC06961
DSC06983
DSC06983
DSC06986
DSC06986
DSC06990
DSC06990
DSC06992
DSC06992
DSC06993
DSC06993
DSC06996
DSC06996
DSC07000
DSC07000
DSC07034
DSC07034
DSC07037
DSC07037
DSC07045
DSC07045

 

O autorze

Skomentuj





 

animacja peryferia fudbolu

 

 

 

 

 

 

 

 

Instagram

ppx

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

 ranking polskich bukmacherów

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com