A-klasa dla Orłów, czyli kto ma większe plecy ten gra!

O kolesiostwie w okręgu konińskim czytaliście wczoraj. Niestety niewiele lepiej jest w okręgu nam najbliższym, czyli poznańskim. Podobnie jak w Koninie przenosimy się do A-klasy...

A tam w terminarzu grupy 1 w miejsce wycofanego LKS-u Kicin nie przywrócono do gry Lasu Puszczykowo, który zajął w ubiegłym sezonie w tej grupie miejsce przedostatnie lecz postanowiono przekazać ten zaszczyt drużynie Lidera Swarzędz.

Lider to zupełnie nowa drużyna w seniorskim rozdaniu i według wszelkich prawideł swoją drogę powinien zacząć od B-klasy. WZPN jednak przyjął uchwałę pozwalającą na grę Lidera w A-klasie. Jest to decyzja, którą od biedy da sie usprawiedliwić na jednej podstawie. Mianowicie Lider już od jakiegoś czasu prowadzi drużyny młodzieżowe, więc nie jest to zupełnie nowy twór, a istnieje taki przepis, który pozwala takim drużynom wystartować właśnie od tej klasy rozgrywkowej. Oczywiście nie omieszkamy powiedzieć "sprawdzam", bo jeśli rzeczywiście A-klasowa ekipa Lidera złożona będzie z młodych wychowanków tego klubu to ok, natomiast jeśli będzie to przechowalnia dla trenerów, innych starszych zawodników czy najemników to decyzja o dopuszczeniu tej drużyny do A-klasy będzie nietrafiona i nie zrozumiała dlaczego nie mogli pójść drogą Akademii Reissa, która zaczęła od B-klasy i po dwóch sezonach jest już normalnie, legalnie w okręgówce.

Jednak dopuszczenie Lidera do A-klasy to pikuś w porównaniu do tego co WZPN zafundował nam w grupie 2 A-klasy. Podczas gdy wszystkie terminarze były już dawno dostępne w lipcu, to terminarz tej grupy ciągle z różnych powodów był nierozpisany. Wczoraj potwierdziły się pogłoski i spekulacje, które krążyły w środowisku od jakiegoś czasu. WZPN postanowił powiększyć grupę 2 z 14 do 16 zespołów i do pełnoprawnych uczestników tych rozgrywek dołączyć dwie drużyny. Mianowicie Orły Pniewy i Avię Kamionki. Na jakiej podstawie? A to już jest ciekawa zagadka.

Orły Pniewy to zupełnie nowy twór na mapie poznańskiego okręgu. Klub mocą decyzji starosty Szamotulskiego został zarejestrowany 16 kwietnia bieżącego roku. I niby nic w tym dziwnego, jedne kluby upadają, drugie powstają. Od początku jednak coś z tym klubem było nie tak. Zaczęło się od tego, że jako że jest to klub zupełnie nowy i nie ma żadnych wychowanków czy sekcji młodzieżowych to skądś trzeba tych zawodników pozyskać. No i w maju doszły nas pogłoski, że właśnie te niejakie Orły przejmą większość zawodników z Korony Bukowiec. Korona to drużyna, która w cuglach wygrała w ubiegłym sezonie swoją A-klasową grupę. Wydało nam się to dziwne, że zawodnicy z zespołu który za chwilę ma walczyć w okręgówce wolą odejść do nowego zespołu, który według prawideł powinien zacząć od B-klasy. Pojawiły się nawet pogłoski, że Korona w ogóle nie przystąpi do okręgówki w związku z brakami kadrowymi (te jednak okazały się nieprawdziwe). Potem sprawa przycichła i szczerze w ogóle zapomnieliśmy na czas wakacyjny, że taka ekipa w ogóle istnieje.

Wszystko zmieniło się gdy zaczęto publikować terminarze rozgrywek na sezon 2015/2016. Do połowy lipca opublikowano wszystkie terminarze poza jednym, A-klasa grupa 2 ciągle czekała na plan gier. Wtedy przypomniałem sobie właśnie o Orłach i ku mojemu zdziwieniu nie znalazłem ich w żadnej grupie na poziomie B-klasy. Wtedy zapaliła się lampka ostrzegawcza, że coś zaczyna się święcić. W tym momencie warto odnotować kto jest prezesem klubu. Mianowicie jest nim Jan Błaszyk, na codzień właściciel skupu złomu, zajmujący się też demontażem pojazdów, co jednak ważniejsze.... jest to były prezes Sokoła Pniewy, działał w klubie jeszcze za czasów gdy Sokół (wtedy Tygodnik Miliarder) grał w najwyższej klasie rozgrywkowej. Pojawił się nawet jako świadek w aferze korupcyjnej. Nie da się ukryć, że wśród działaczy WZPN jest postacią dość znaną i cenioną. Wykorzystał więc swoje dobre kontakty i postanowiono przyjąć Orły w poczet klubów A-klasowych. Tutaj jednak nie można się doszukać nawet uchwały, takiej samej która została podjęta w sprawie Lidera Swarzędz. Stwierdzenie, że jest to lekko podejrzane jest pojęciem mało o tym mówiącym. Warto odnotować, że średnia wieku zawodników grających to ponad 30 lat, także o jakimś promowaniu młodzieży też ciężko mówić. Większość składu oparta jest na byłych zawodnikach Korony Bukowiec i Sokoła Pniewy. Nie chcemy wyrokować, ale wygląda na to, że atmosfera w Pniewach jest dość gęsta, i całe to zamieszanie raczej zbyt wielu nowych fanów Orłowi nie nabije. Wśród klubów z ich ligowej grupy, także nie mają zbyt dobrej opinii, a poza tym kluby te zamiast rozgrywać w sezonie tak jak zawsze 26 spotkań, będą musiały ich rozegrać przez to zamieszanie aż 30. Biorąc pod uwagę, że mówimy tu o siódmym poziomie rozgrywkowym, czyli pełnym amatorstwie i to, że po sezonie nie wykluczone są baraże pomiędzy drużynami z różnych grup A-klasy to ich pozycja startowa nie jest najweselsza.

Orły Pniewy w pełnej okazałości

No ale czemu tak długo nie było terminarza? A no dlatego, że właśnie te kluby podniosły bunt wobec nierównego traktowania i wyrażały swoje niezadowolenie z powodu startu Orłów od razu od A-klasy. Swoje dołożył też WZPN, gdyż stwierdzono że grupa 15 zespołowa nie będzie wyglądać zbyt efektownie, to trzeba dookoptować kogoś 16 aby było parzyście. I tak w omawianej grupie pojawiła się Avia Kamionki, która ma też ciekawą historię.

Avia w ubiegłym sezonie zajęła trzecie miejsce w grupie I B-klasy ustępując pola Phytopharmowi Klęka i Lotnikowi Poznań. Jednak ta grupa była o tyle specyficzna, że sporo było w niej walkowerów. I tak chociażby wspomniana Avia zamiast czterech zdobytych punktów na boisku w meczach z KS Szczytniki i Meblorzem Swarzędz musiała zadowolić się zerem, gdyż okazało się, że w tych meczach wystąpił w jej barwach nieuprawniony zawodnik.Przez ten fakt, na koniec sezonu zabrakło im dwóch punktów do miejsca premiowanego awansem. WZPN chcąc uzupełnić skład A-klasy powinien wziąć pod uwagę właśnie kluby, które zajęły trzecie miejsca w swoich grupach w B-klasie. I tutaj dochodzimy do sedna sprawy, nie wiem czy śmiesznego czy nie. Najlepszą ekipą z trzecich miejsc w ubiegłym sezonie była...Avia II Kamionki. Tak to nie błąd, Avia ma też drugi zespół, który także grał w B-klasie z tym, że w innej grupie. No ale teraz jak, Avia II ma grać w A-klasie, a Avia I w B-klasie? No trochę nie wygląda to logicznie. Postanowiono więc zastosować inny manewr. I teraz trzymajcie się krzeseł...już po zakończeniu sezonu WZPN anulował jeden z walkowerów, który nałożył wcześniej na Avię I, co w końcowej tabeli pozwoliło im przeskoczyć Lotnika Poznań, wskoczyć na drugie miejsce, czyli na miejsce premiowane awansem, a żeby już nie robić syfu to Lotnik też został dopuszczony do A-klasy tyle, że w grupie I w której znajdował się już od ponad miesiąca...

Żeby było ciekawiej prezes Avii Kamionki o całej sprawie nie miał pojęcia i o wszystkim też dowiadywał się nieoficjalnie. Co chwila pojawiały się jakieś przecieki, że Avia może wystartować w nowym sezonie w A-klasie, ale żadna podstawa nie została podana. Poniekąd więc wplątano ich w aferę z Orłami Pniewy, o którym to klubie w Kamionkach jeszcze kilka dni temu nikt nawet nie słyszał...

I żeby nas nikt źle nie zrozumiał, nie mamy osobiście nic od Orłów, Lidera czy tym bardziej Avii, pewnie także z ciekawości jeszcze w tej rundzie odwiedzimy ich spotkania, ale obraz jaki wyłania się z tego wszystkiego nie jest zbyt pozytywny, i jest to kolejny przykład na to, że w lokalnych strukturach związkowych wciąż siedzi beton, którego skruszyć się nie da, a najważniejsze nie jest dobro klubów i sportowa rywalizacja, a to kto kogo zna i jak to wszystko najładniej zapudrować. Największym przegranym całej tej historii jest w naszym mniemaniu Meblorz Swarzędz. Ekipa, która od dwóch lat walczy w B-klasie, ma za sobą naprawdę sporą grupę kibiców, a przez to, że nie mają wejść tam gdzie inni to w ubiegłym sezonie nie cofnięto im mocno dyskusyjnego walkowera za derbowy mecz z Antaresem Zalasewo, gdzie podobno zagrał zawodnik z nieopłaconą żółtą kartką (wersja Meblorza jest zgoła odmienna), a po kilku dniach okazało się, że jest już za późno na wszelkie odwołania, ale jak widać na przykładzie Avii na takie ruchy ze strony WZPN nigdy nie jest za późno. Do tego wszystkiego dołożono im jeszcze w mieście jednego rywala, ale efektownej oprawy derbowej nie będzie bo Lidera wrzucono do A-klasy, o którą Meblorz nadal musi dzielnie walczyć sam na boisku.

Kibice Meblorza w derbowym meczu z Antaresem Zalasewo

Oczywiście nas to nie załamuje i już w najbliższy weekend nasz delegat (słowo pięknie wpasowuje się w ten artykuł) planuje pojawić się na wielkim święcie piłkarskim w Kórniku, gdzie miejscowa Kotwica zagra swój pierwszy mecz po kilkunastoletniej batalii o awans do IV ligi. W końcu się udało i meczem z GKS Dopiewo rozpoczną nowy rozdział w historii klubu.

Łukasz Duszczak

 

 

O autorze

Łukasz Duszczak Łukasz Duszczak

Redaktor Naczelny tego przedsięwzięcia. Z zawodu Groundhopper i kibic LP.

Skomentuj





 

 foofdie

 

 

 

 

Instagram

ppxgazeta

 

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

 ranking polskich bukmacherów

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com