Piast Gliwice – Leicester City

Piast Gliwice - Leicester City

Liga Mistrzów – 1 kolejka

13.09.2016

widzów – 11 000

4 grudnia 1996 – spotkanie szóstej kolejki Ligi Mistrzów, w którym Atletico Madryt wygrało z Widzewem Łódź 1-0. Od tego czasu gra polskiego klubu w fazie grupowej w Lidze Mistrzów była dla polskich klubów nieosiągalna. Trzeba było czekać całe dwadzieścia (20!) lat, i w końcu polscy kibice sie doczekali. Ku zdziwieniu nie dokonał tego ani Lech Poznań, ani Legia Warszawa, czy krakowska Wisła. Udało się to sensacyjnemu mistrzowi Polski z sezonu 2015/2016, czyli Piastowi Gliwice. Ich rywalem w pierwszej kolejce był tego dnia Leicester City, drużyna która była rewelacją w Premier League. Leicester długo walczył o tytuł najlepszej drużyny w Anglii, ale na finiszu wyprzedziła ich koalicja z Manchesteru. Jako, że jednak trzecie miejsce także daje grę bezpośrednio w Lidze Mistrzów, to byliśmy świadkami iście sensacyjnego starcia na początek sezonu.

 

Piast Gliwice mistrzem Polski sezonu 2015/2016. Coś co brzmiało latem 2015 roku jak science-fiction stało się faktem. Piast wygrał bezapelacyjnie rundę zasadniczą sezonu z dziesięciopunktową przewagą nad Legią i dwadzieścia punktów przed Cracovią. Po podziale punktów jasne było, że tylko Legia może zagrozić Piastowi, ale nie udało się. Piast dał radę, i trzy punkty przed Legią oraz jedenaście przed kapitalnie finiszującym Lechem Poznań sprawiło, że ubogi krewny śląskich kolegów z Zabrza i Chorzowa mógł świętować swoje pierwsze mistrzostwo Polski. Czeski trener Radek Latal stworzył kapitalną ekipę, w której prym wiedli Jakub Szmatuła, Patrick Mraz, Kornel Osyra, Radosław Murawski, Kamil Vacek, Mateusz Mak, Josip Barisic i Martin Nespor. Zdobycie tytułu miało być początkiem rozsprzedaży tej drużyny, ale trener Latal, który miał już na stole gotową ofertę prowadzenia Sparty Praga, zdecydował się zostać w Gliwicach na kolejne trzy lata pod warunkiem, że drużyna nie zostanie osłabiona. Ta sztuka udała sie po części, gdyż Piast stracił jednak trzech zawodników podstawowej jedenastki. Kornel Osyra przyjął ofertę Lecha Poznań, Kamil Vacek został ściagnięty z wypożyczenia przez Spartę Praga, a Josip Barisic skorzystał z oferty wracającego do Bundesligi Kaiserslautern. Działacze Piasta jednak nie próżnowali i gra w eliminacjach do Ligi Mistrzów skusiła kilku zawodników do podpisania kontraktu z klubem z Gliwic. Udało się zakontraktować Kamila Sylwestrzaka z Korony Kielce, Patryka Lipskiego z Ruchu Chorzów, Bartłomieja Babiarza z Termalici Nieciecza, Vojo Ubiparipa znanego z występów w Lechu Poznań oraz Michala Papadopoulousa z Zagłębia Lubin.

Mimo tego, polscy kibice byli raczej sceptyczni jeśli chodzi o awans do LM. Skoro nie udawało się teoretycznie “wielkim”, to czemu miało sie udać Piastowi, który na dodatek był nie rozstawiony od samego początku eliminacji. Piast jednak tak jak w Ekstraklasie, tak samo w kwalifikacjach zaskakiwał. Najpierw Piast odprawił mistrza Słowenii Olimpije Ljublana remisując na wyjeździe 0-0 i wygrywając u siebie 1-0 po golu Martina Nespora, nastepną ofiarą był izraelski Maccabi Tel Awiw, którego Piast pokonał dwa razy po 2-1, a gwiazdą tych spotkań był Vojo Ubiparip, który zdobył trzy z czterech bramek. W tym momencie Piast miał już pewną grę w fazie grupowej Lidze Europy. Ostatnią przeszkodą była chorwacka kuźnia talentów, tj. Dinamo Zagrzeb. Pierwszy mecz w Zagrzebiu Dinamo wygrało 4-1. Piast bramkę zdobył w 89 minucie, gdy po wrzutce Mraza, w polu karnym dobrze znalazł się Nespor. Przewaga Dinama była tak wielka (13-2 w celnych strzałach, 65-35% w posiadaniu piłki), że nawet ten honorowy gol wydawało się, że niewiele da. Tydzień po meczu w Zagrzebiu Piast jednak dokonał cudu. Do przerwy Piast przy wypełnionym po brzegi stadionie prowadził już 2-0, a strzelcami bramek byli Mraz i Murawski. W drugiej połowie Dinamo wyszło już bardziej skupione i to oni prowadzili grę, ale jednak w 83 minucie błąd popełnił ich środkowy obrońca, który był blisko środkowej linii boiska. Piłkę, po niecelnym podaniu przejał wprowadzowany w 70 minucie Papadopoulos, pomknął na bramkę i wykorzystał sytuację “sam na sam”. Na stadionie zapanowała euforia, Piast do końca sie obronił i sensacja stała się faktem. Piast Gliwice w Lidze Mistrzów!

Kapitalny rok dla polskiej piłki, najpierw półfinał reprezentacji na EURO i porażka dopiero po karnych z późniejszym mistrzem, tj. Francją. Tytuł króla strzelców turnieju dla Roberta Lewandowskiego, a teraz to!

Ich rywalem w ten historyczny dzień miał być Leicester City. Drużyna, która jak wiecie zajęła trzecie miejsce w Premier League, głównie dzięki kapitalnemu Jamie Vardy’emu, który strzelał gole w szesnastu (16!) kolejnych meczach i zakończył sezon z 35 golami i tytułem króla strzelców. Vardy jednak nie oparł sie pokusie i po sezonie przeniósł sie do mistrza, czyli Manchesteru United, ale dla polskich kibiców może to i lepiej, gdyż jego miejsce w ataku lisów zajał Arkadiusz Milik. Arek po dwóch świetnych sezonach w Ajaxie i kapitalnej dyspozycji na EURO 2016 podjął wyzwanie gry w najlepszej lidze świata i na początek przygody z Ligą Mistrzów przyszło mu przyjechać do Gliwic. 

Atmosfera w Gliwicach tego dnia była bardzo podniosła, wszyscy od rana żyli meczem, bilety na ten mecz (UEFA warunkowo pozwoliła grać Piastowi u siebie w tym sezonie) pomimo bardzo wysokich cen (130, 170, 200 złotych) rozeszły się w dwie godziny, a nam udało się jakimś cudem wyszarpać akredytacje na to wiekopomne wydarzenie. My dotarliśmy porannym pociągiem do Katowic i juz od godziny 11 kręciliśmy się po śląskich aglomeracjach, zaliczając obiekty GKS-u, Górnika Zabrze. W Gliwicach pojawiliśmy się chwilę przed 18 i odr razu swoje kroki skierowaliśmy na “Tesco Arena”

Gdy piłkarze Piasta wychodzili na rozgrzewkę o godzinie 20:00, stadion był już wypełniony po brzegi, a ultrasi Piasta kończyli ogarniać oprawę. W końcu kwadrans przed 21 na mimo wszystko kameralnym obiekcie w Gliwicach zabrzmiał hymn Ligi Mistrzów, a drużyna w składzie: Szmatuła – Hebert, Korun, Sylwestrzak – Mraz, Mak, Lipski, Murawski, Zivec – Ubiparip, Nespor zaczeła grę o chwałę. 

Minęło pięć minut, a podekscytowany stadion w Gliwicach zamarł, gdy po kapitalnym podaniu Mahreza z bliska piłkę do bramki Szmatuły wpakował Arek Milik. Piast rzucił sie do ataków, ale świetnie dysponowany tego dnia Kasper Schmeichel obronił strzały kolejno Nespora, Lipskiego i Heberta. Gdy wydawało się, że jednak gol dla Piasta jest kwestią czasu, na uderzenie z 25 metrów zdecydował się w 43 minucie Gokhan Inler. Piłka niczym torpeda zerwała pajęczynę z gliwickiej bramki i do przerwy mieliśmy 0-2. Widowisko naprawdę przednie, ale sytuacja Piasta nie do pozazdroszczenia.

Przerwa jak to przerwa, czas na degustację, a tam czekała na nas cieplutka śląska rolada! Wszystko to zapiliśmy herbatą i wróciliśmy na nasze stanowiska. Na początku drugiej połowy, trener Latal zrobił dwie zmiany. Bezproduktywnego Ubiparipa zmienił Papadopoulos, a za Ziveca pojawił sie Hiszpan Gerard Badia. Drugie 45 minut było jednak znacznie słabsze od pierwszej i żadna ze stron nie stwarzała sobie klarownych sytuacji do zdobycia gola. Leicester bardzo mądrze rozbijało ataki Piasta, na skrzydle pohasać nie mógł Mraz i tak oto bicie głową w mur nie przyniosło efektu bramkowego. Na koniec meczu Piast próbując za wszelką cenę zdobyć gola podszedł jeszcze wyżej, co skończyło się kontrą, którą na bramke zamienił sprowadzony z Chelsea Mohammed Salah. Chwile później turecki sędzia zakończył mecz.

Powrót polskiego klubu do Ligi Mistrzów po dwudziestu latach nie wypadł okazale. Porażka 0-3 z Leicester brutalnie sprowadziła Piasta na ziemię, a przed nimi jeszcze starcia z Paris Saint Germain z Cristiano Ronaldo w składzie i FC Porto. Każdy punkt zdobyty przez Piasta będzie w tej grupie niespodzianką, ale jednak i tak mogą chodzić z głowami uniesionymi wysoko nad resztą polskich klubów. Lata prób Lecha, Legii, Wisły na nic, a pierwsza próba Piasta Gliwice i od razu gra w najlepszej piłkarskiej lidze świata. Zastrzyk finansowy na pewno pomoże także Piastowi dokonać wzmocnień zimą i ponownie zawalczyć o tytuł najlepszej drużyny w kraju.*

Łukasz Duszczak

* Tekst ten jest bujnym wymysłem autora i zapewne takie spotkanie nigdy nie będzie miało miejsca.

Recent Posts

Instagram

 

PF.jpg

budzik

 

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

 

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

[email protected]