Mieszko II Gniezno - Lechita Kłecko

Mieszko II Gniezno - Lechita Kłecko

Puchar Polski - okręg Poznań - I runda

Ilość widzów: ok. 150

Data: niedziela, 11 sierpień 2019 17:00

Lokalizacja: Gniezno

W swoim debiucie w meczu o stawkę rezerwy Mieszka Gniezno podejmowały wyżej notowanego Lechitę Kłecko w ramach pierwszej rundy okręgowego Pucharu Polski.

Od środka zaczęli goście, ale to miejscowi szybko przejęli inicjatywę. Już w 3 minucie Karol Zdanowski uratował swój zespół przed utratą gola wybijając piłkę na rzut rożny. Dwie minuty później biało-niebiescy przeprowadzili ładną dwójkową akcję, tym razem golkipera z Kłecka uratował słupek. W 13 minucie pierwszy celny strzał oddali przyjezdni, jednak był on całkowicie niegroźny. Później Gnieźnianie mieli jeszcze dwie dobre okazje na objęcie prowadzenia. Najpierw z rzutu wolnego, a chwilę później z narożnika boiska. Wciąż jednak utrzymywał się bezbramkowy remis. W 26 minucie Lechita wykonywał rzut wolny, po którym padł nieuznany gol (spalony). Do tej sytuacji wrócę w osobnym akapicie. Do przerwy było 0:0, ale to Mieszko sprawiał lepsze wrażenie.

Druga połowa zaczęła się od ataków gości, którzy stopniowo zyskiwali przewagę. Piłka jednak nie chciała znaleźć drogę do bramki i wciąż utrzymywał się status quo. Pierwszego gola zgromadzeni kibice obejrzeli w 63 minucie. Bezpośrednio z rzutu wolnego do siatki trafił Maksymilian Sikorski dając Mieszkowcom prowadzenie. W 70 minucie mógł być remis, ale piękną interwencją popisał się gnieźnieński bramkarz przenosząc piłkę nad poprzeczką. W 78 minucie Hubert Kantorowski podwyższył prowadzenie trafiając do bramki strzałem z ostrego kąta. Chwilę później piłka trzeci raz znalazła się w siatce gości, jednak sędzia odgwizdał pozycję spaloną. Ostatecznie Gnieźnianie odnieśli historyczne zwycięstwo 2:0, a w kolejnej rundzie zmierzą się ze Zjednoczonymi Trzemeszno.

Teraz wróćmy do sytuacji z 26 minuty. Piłkarz Lechity faulował jednego z Gnieźnian, za co otrzymał żółtą kartkę. Wybuchło zamieszanie, jeden z Mieszkowców odepchnął rywala, niemal wszyscy piłkarze zbiegli się w jedno miejsce i zapanował chaos. Gdy sytuację udało się opanować, sędzia Marek Małek popełnił dwa błędy. Po pierwsze, nie ukarał gnieźnieńskiego gracza, a po drugie, kazał wykonać rzut wolny... Lechicie. Właśnie po tym wolnym padła bramka, na szczęście był spalony. Ta sytuacja mogła wypaczyć wynik całego spotkania.

Na osobny akapit zasługują też „kibice” Lechity, którzy przez całe spotkanie zachowywali się gorzej, niż pijane bydło. Cały mecz ubliżali sędziom i piłkarzom, szczególnie obrywało się arbitrującej na linii pani Magdalenie Gizie. Ja rozumiem, że stadion to nie teatr, ale jakieś granice przyzwoitości trzeba mieć. Oprócz naprawdę obrzydliwych obelg było również grożenie śmiercią w kierunku sędziów. Sytuacja przykra tym bardziej, że najwięksi prowodyrzy przyjechali z dziećmi. Owszem, sędziowie popełniali błędy, ale należy pamiętać, że to nie finał Copa Libertadores, tylko okręgowy Puchar Polski i to dopiero pierwsza runda. Na tym poziomie błędy mają prawo się zdarzyć, często arbitrzy stawiają tutaj pierwsze kroki w „zawodowym” gwizdaniu. Błędy w tym meczu były, jeden nawet duży (nieszczęsna 26 minuta), jednak stronniczości trójce arbitrów zarzucić nie można.

Mieszko II Gniezno - Lechita Kłecko 2:0 (0:0)

Maksymilan Sikorski 63, Hubert Kantorowski 78

foto: Artur Borowiak

P1020402
P1020402
P1020404
P1020404
P1020406
P1020406
P1020408
P1020408
P1020411
P1020411
P1020413
P1020413
P1020417
P1020417
P1020418
P1020418
P1020420
P1020420
P1020421
P1020421
P1020425
P1020425
P1020432
P1020432
P1020433
P1020433
P1020435
P1020435
P1020436
P1020436
P1020439
P1020439
P1020441
P1020441
P1020442
P1020442
P1020443
P1020443
P1020448
P1020448
P1020450
P1020450

O autorze

Skomentuj





 

 logo_wybrane.png

 

 

Instagram

ppx

 

budzik

 

gazeta

 

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

 

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com