Okoń Sapowice - Jastrząb Rudniki

Okoń Sapowice - Jastrząb Rudniki

B-klasa

Grupa: Poznań III

Ilość widzów: ok. 30

Data: niedziela, 30 wrzesień 2018 16:00

Lokalizacja: Sapowice

Pogoda w niedzielne popołudnie dopisała, dlatego postanowiłem wybrać się do Sapowic na pojedynek dwóch drapieżników z III grupy poznańskiej Serie B, Okonia i Jastrzębia.

Obie ekipy po 6 kolejkach z dorobkiem 7 punktów plasowały się w środkowej części tabeli, a ewentualne zwycięstwo pozwalało odskoczyć na kilka oczek rywalom. Dopisali również kibice miejscowych, którzy stawili się w liczbie około 30 by dopingować swoich ulubieńców. Pozostawało już tylko czekać na pierwszy gwizdek arbitra.

Pierwszy kwadrans meczu to dość chaotyczna gra z obu stron, ale w końcu gdy zarówno jedni jak i drudzy opanowali nerwy zaczęło się coś dziać. Ten fragment to delikatna przewaga Sapowiczan, którzy ewidentnie lepiej radzili sobie na tym trudnym boisku. Pierwszy bramce Jastrzębia zagroził Arkadiusz Kandulski, który próbował zaskoczyć strzałem z dystansu golkipera gości. Mocno świecące słońce utrudniło skuteczną interwencję, ale ostatecznie bramka nie padła. W odpowiedzi goście z Rudnik szybko wykonali rzut wolny w środkowej strefie boiska co kompletnie zaskoczyło defensywę Okonia. Prostopadłe zagranie do Piotra Piotrowskiego, a ten nie dał szans Aleksandrowi Kulińskiemu i w 19 minucie na tablicy widniał wynik 0:1. Kilka minut później przyjezdni próbowali pójść za ciosem, przed świetną okazją stanął Patryk Binaś, ale jego strzał był niezbyt precyzyjny i nie zaskoczył bramkarza gospodarzy. Ten okres meczu przebiegał zdecydowanie pod dyktando przyjezdnych, którzy regularnie nękali defensywę miejscowych prostopadłymi piłkami. Zawodziła jednak dokładność w końcowej fazie akcji. Tuż przed przerwą jednak udało im się podwyższyć prowadzenie za sprawą Piotra Piotrowskiego, który wykorzystał kolejne prostopadłe zagranie za linię obrony Okonia i nie dał szans Aleksandrowi Kulińskiemu, 0:2 takim wynikiem zakończyła się pierwsza odsłona.

Na drugie 45 minut ekipa z Sapowic wyszła zdecydowanie bardziej zmotywowana niż w pierwszej połowie. Już pierwsze minuty pokazały, że nie złożyli jeszcze broni i powalczą w drugich 45 minutach o korzystny rezultat. Na pierwszą sytuację bramkową nie przyszło nam długo czekać. Krótko rozegrany rzut wolny, uderzenie Sebastiana Ciesielskiego wydawać by się mogło, ze mocno niecelne, ale mocno dokręcona piłka sprawiła niemałe kłopoty golkiperowi Jastrzębia, lecz finalnie poszybowała nad poprzeczką. W końcu w 61 minucie gospodarze dopięli swego, do rzutu wolnego podszedł chyba najaktywniejszy tego dnia wśród Sapowiczan Arkadiusz Kandulski. Sam strzał niezbyt dokładny bo prosto w mur, ale już dobitka to prawdziwy majstersztyk, ręce aż same składały się do oklasków. Ta część spotkania to już optyczna przewaga gospodarzy, którzy jednak nie potrafili przełożyć tego na sytuacje bramkowe. Brakowało dokładności pod bramką przeciwnika, albo oddawane strzały były mocni niecelne. W doliczonym czasie gry błąd zawodników Okonia w rozegraniu piłki wykorzystał Jarosław Szukała i plasowanym strzałem nie dał szans na skuteczną interwencję golkiperowi miejscowychi ustalił wynik meczu na 3:1 dla gości.

Meczy może nie należał do tych z gatunku porywających, ale obie ekipy pomimo mocno szarpanej gry pokazały sporo walki. Skuteczniejsi tego dnia byli goście z Rudnik i to oni zasłużenie zainkasowali komplet punktów. Drużyna Okonia musi popracować nad defensywą bo praktycznie dwie pierwsze bramki to błędy w ustawieniu całej formacji obronnej, skrzętnie wykorzystane przez ekipę przyjezdnych. Na pewno największy plus tej niedzielnej potyczki to piękne krajobrazy w Sapowicach oraz lokalni ultrasi, którzy po raz kolejny nie zawiedli.

Okoń Sapowice - Jastrząb Rudniki 1:3 (0:2)

Arkadiusz Kandulski 61 - Piotr Piotrowski 19, 40, Jarosław Szukała 90+3

Okoń Sapowice: A. Kuliński, S. Muchowski (D. Bogusławski 46'), J. Ostrowski (A. Młynek 60'), K. Zielewicz, S. Ciesielski, K. Jędrzejczak, A. Kandulski, D. Konieczny, W. Koszyczarek, P. Łowigus (P. Gregor 70'), M. Ziemliński.

Jastrząb Rudniki: S. Frankowski, J. Matuszczak, M. Drzymała, M. Walkowski, P. Smoczek (D. Prokop 90'), R. Prządka, T. Prokop (J. Szukała 88'), P. Piotrowski (P. Chudziński 90'), A. Kortus (M. Gularek 75'), S. Huchwajda, P. Binaś (M. Patan 70').

 

DSCN9836
DSCN9836
DSCN9837
DSCN9837
DSCN9838
DSCN9838
DSCN9839
DSCN9839
DSCN9845
DSCN9845
DSCN9849
DSCN9849
DSCN9853
DSCN9853
DSCN9862
DSCN9862
DSCN9873
DSCN9873
DSCN9884
DSCN9884
DSCN9885
DSCN9885
DSCN9892
DSCN9892
DSCN9899
DSCN9899
DSCN9916
DSCN9916
DSCN9922
DSCN9922
P9300004
P9300004

 

Pogoda w niedzielne popołudnie dopisała, dlatego postanowiłem wybrać się do Sapowic na pojedynek dwóch drapieżników z 3 grupy poznańskiej Serie B, Okonia i Jastrzębia. Obie ekipy po 6 kolejkach z dorobkiem 7 punktów plasowały się w środkowej części tabeli, a ewentualne zwycięstwo pozwalało odskoczyć na kilka oczek rywalom. Dopisali również kibice miejscowych, którzy stawili się w liczbie około 30 by dopingować swoich ulubieńców. Pozostawało już tylko czekać na pierwszy gwizdek arbitra. Pierwszy kwadrans meczu to dość chaotyczna gra z obu stron, ale w końcu gdy zarówno jedni jak i drudzy opanowali nerwy zaczęło się coś dziać. Ten fragment to delikatna przewaga Sapowiczan, którzy ewidentnie lepiej radzili sobie na tym trudnym boisku. Pierwszy bramce Jastrzębia zagroził Arkadiusz Kandulski, który próbował zaskoczyć strzałem z dystansu golkipera gości. Mocno świecące słońce utrudniło skuteczną interwencję, ale ostatecznie bramka nie padła. W odpowiedzi goście z Rudnik szybko wykonali rzut wolny w środkowej strefie boiska co kompletnie zaskoczyło defensywę Okonia. Prostopadłe zagranie do Piotra Piotrowskiego, a ten nie dał szans Aleksandrowi Kulińskiemu i w 19 minucie na tablicy widniał wynik 0:1. Kilka minut później przyjezdni próbowali pójść za ciosem, przed świetną okazją stanął Patryk Binaś, ale jego strzał był niezbyt precyzyjny i nie zaskoczył bramkarza gospodarzy. Ten okres meczu przebiegał zdecydowanie pod dyktando przyjezdnych, którzy regularnie nękali defensywę miejscowych prostopadłymi piłkami. Zawodziła jednak dokładność w końcowej fazie akcji. Tuż przed przerwą jednak udało im się podwyższyć prowadzenie za sprawą Piotra Piotrowskiego, który wykorzystał kolejne prostopadłe zagranie za linię obrony Okonia i nie dał szans Aleksandrowi Kulińskiemu, 0:2 takim wynikiem zakończyła się pierwsza odsłona. Na drugie 45 minut ekipa z Sapowic wyszła zdecydowanie bardziej zmotywowana niż w pierwszej połowie. Już pierwsze minuty pokazały, że nie złożyli jeszcze broni i powalczą w drugich 45 minutach o korzystny rezultat. Na pierwszą sytuację bramkową nie przyszło nam długo czekać. Krótko rozegrany rzut wolny, uderzenie Sebastiana Ciesielskiego wydawać by się mogło, ze mocno niecelne, ale mocno dokręcona piłka sprawiła niemałe kłopoty golkiperowi Jastrzębia, lecz finalnie poszybowała nad poprzeczką. W końcu w 61 minucie gospodarze dopięli swego, do rzutu wolnego podszedł chyba najaktywniejszy tego dnia wśród Sapowiczan Arkadiusz Kandulski. Sam strzał niezbyt dokładny bo prosto w mur, ale już dobitka to prawdziwy majstersztyk, ręce aż same składały się do oklasków. Ta część spotkania to już optyczna przewaga gospodarzy, którzy jednak nie potrafili przełożyć tego na sytuacje bramkowe. Brakowało dokładności pod bramką  przeciwnika, albo oddawane strzały były mocni niecelne. W doliczonym czasie gry błąd zawodników Okonia w rozegraniu piłki wykorzystał Jarosław Szukała i plasowanym strzałem nie dał szans na skuteczną interwencję golkiperowi miejscowych. 1:3 takim właśnie wynikiem zakończyło się to spotkanie. Meczy może nie należał do tych z gatunku porywających, ale obie ekipy pomimo mocno szarpanej gry pokazały sporo walki. Skuteczniejsi tego dnia byli goście z Rudnik i to oni zasłużenie zainkasowali komplet punktów. Drużyna Okonia musi popracować nad defensywą bo praktycznie dwie pierwsze bramki to błędy w ustawieniu całej formacji obronnej, skrzętnie wykorzystane przez ekipę przyjezdnych. Na pewno największy plus tej niedzielnej potyczki to piękne krajobrazy w Sapowicach oraz lokalni ultrasi, którzy po raz kolejny nie zawiedli. Okoń Sapowice : Jastrząb Rudniki 1:3 (0:2) A. Kandulski (61') - P. Piotrowski (19', 40'), J. Szukała (90+3') Okoń Sapowice: A. Kuliński, S. Muchowski (D. Bogusławski 46'), J. Ostrowski (A. Młynek 60'), K. Zielewicz, S. Ciesielski, K. Jędrzejczak, A. Kandulski, D. Konieczny, W. Koszyczarek, P. Łowigus (P. Gregor 70'), M. Ziemliński. Jastrząb Rudniki: S. Frankowski, J. Matuszczak, M. Drzymała, M. Walkowski, P. Smoczek (D. Prokop 90'), R. Prządka, T. Prokop (J. Szukała 88'), P. Piotrowski (P. Chudziński 90'), A. Kortus (M. Gularek 75'), S. Huchwajda, P. Binaś (M. Patan 70').

O autorze

Skomentuj





 

 

 

 pnl

 

 logo_wybrane.png

 

 

Instagram

ppx

 

budzik

 

gazeta

 

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

 

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com