LKS Baborówko - Grom Binino

LKS Baborówko - Grom Binino

B-klasa

Grupa: Poznań II

Ilość widzów: ok. 80

Data: niedziela, 09 wrzesień 2018 12:00

Lokalizacja: Baborówko

W niedzielne przedpołudnie udałem się w podróż do Baborówka gdzie w samo południe miejscowy LKS podejmował beniaminka z Binina.

 

Murowanym faworytem byli gospodarze, którzy po pierwszych dwóch kolejkach mogli pochwalić się kompletem punktów. Goście z bilansem 1-0-1 plasowali się w środkowej części stawki, ale punkty zdobyte na trudnym terenie na pewno pomogłyby im w marszu w górę tabeli.

Pierwsze minuty meczu to ku mojemu zaskoczeniu śmielsze ataki Gromu. Indywidualna akcja Mateusza Szorcza, podanie do Witolda Włodarczyka, który następnie uderza na bramkę. Strzał na pozór niezbyt mocny, piłka jednak kozłuje przed bramkarzem miejscowych trafiając go w ramię i tylko rozpaczliwa interwencja uchroniła gospodarzy od straty bramki. Na odpowiedź Baborówka nie przyszło długo czekać, dośrodkowanie z prawej flanki Jakuba Ratajskiego wprost pod nogę bardzo aktywnego tego dnia Marcina Janickiego, ten skręca rywala i strzela, niestety w boczną siatkę. Po upływie kilku minut rzut wolny dla gości, strzał (a raczej podanie) Dominika Szukały, który zostaje wybity na przedpole tam do piłki dopada Michał Dziadzin strzela mocno lecz niecelnie. W 23 minucie licznie zgromadzona publiczność doczekała się pierwszej bramki. Rafał Kuza zagrywa do Marcina Janickiego, ten przedłuża zagranie do Pawła Stachury, który ucieka obrońcy i mija golkipera przyjezdnych. Ekipa z Binina nie zdążyła jeszcze dojść do siebie po straconej bramce, a tu już w 25 minucie kolejny cios. Ponownie Rafał Kuza zagrywa do Jakuba Ratajskiego, a ten do Marcina Janickiego, który lobuje Jacka Kubickiego wyprowadzając tym samym miejscowych na dwubramkowe prowadzenie. Pomimo wątpliwości sporej grupy kibiców gości sędzia bramkę uznał - jak widać na skrócie jak najbardziej prawidłowo. Trafienia kontaktowego dla Gromu szukał indywidualnym rajdem prawym skrzydłem Albert Ciozda, ale górą w tej sytuacji był Mikołaj Kucharski. Jednak niewykorzystane okazje się mszczą, strata w środkowej strefie Rafał Kuza dopada do futbolówki i zagrywa prostopadle do Marcina Janickiego, który po raz kolejny lobuje bramkarza gości. W 36 minucie Janicki kompletuje hat tricka, jednak pomógł mu w tym arbiter liniowy, który nie zauważył spalonego. W jednej z ostatnich akcji pierwszej połowy byliśmy świadkami kolejnej kontrowersji, rzut wolny dla przyjezdnych, dośrodkowanie w pole karne, tam piłkę ręką zagrywa zawodnik LKS-u gwizdek sędziego pomimo licznych protestów graczy z Binina milczy. Warto dodać, że zagranie ręką widzieli nawet miejscowi kibice, a na nagraniu słychać nawet moment kontaktu piłki z zawodnikiem.

Drugą odsłonę mocnym akcentem rozpoczęli gospodarze. Po raz kolejny świetne zagranie z głębi pola od Rafała Kuzy tym razem do Pawła Stachury, a ten nie daje szans Jackowi Kubickiemu strzelając swoją drugą bramkę w tym spotkaniu, a piątą dla drużyny. W 52 minucie ten sam zawodnik podwyższył prowadzenie na 6:0 zamieniając na gola rzut karny podyktowany po zagraniu ręką w polu karnym. Przy okazji rozwiewamy wątpliwości gości co do spalonego we wcześniejszej fazie tej akcji - ofsajdu nie było. LKS Baborówko zdominowało kompletnie mecz i kolejne bramki były w zasadzie kwestią czasu. Goście z Binina potrafili jedynie odpowiedzieć szarpanymi akcjami zaczepnymi, które jednak nie były odpowiednio finalizowane. Po kilkunastu minutach spokojniejszej gry po raz kolejny ukąsili miejscowi. Ofiarne zagranie wślizgiem Jakuba Ratajskiego do Marcina Janickiego, ten popędził ile sił w nogach i znalazł się w sytuacji sam na sam, której nie zmarnował. Piłkarzom Gromu nie wychodziło tego dnia praktycznie nic. Na honorową bramkę nie zamienili nawet prezentu od defensywy Baborówka. Ostatecznie wynik spotkania na 8:0 ustalił w 75 minucie Marcin Janicki, który zaliczył tam samym piąte trafienie w tym meczu.

Mecz mocno jednostronny, ale dał licznie przybyłym kibicom to co w futbolu najważniejsze czyli bramki, a w zasadzie osiem. Poza oczywistymi bohaterami tego meczu czyli Marcinem Janickim oraz Pawłem Stachurą na najwyższą ocenę zasługuje na pewno Rafał Kuza, który kapitalnymi podaniami obsługiwał kolegów z drużyny. Trzy punkty zostały w Baborówku, które zanotowało trzecią wygraną z rzędu i współlideruje tabeli. Gracze Gromu muszą pozbierać się jak najszybciej po tak sromotnym laniu i w kolejnym meczu pokazać się ze zdecydowanie lepszej strony.

LKS Baborówko - Grom Binino 8:0 (4:0)

Paweł Stachura 23', 47', 52', Marcin Janicki 25', 30', 36', 65', 75'

LKS Baborówko: M. Kucharski (F. Bździel 70'), R. Kuza (A. Zimniak 60'), D. Hibner, M. Janicki (A. Tomkowiak 85'), K. Przepiórka (M. Krajewski 75'), J. Ratajski (A. Kałużny 85'), T. Sadalla, P. Stachura, R. Szewczyk, R. Szewczyk (D. Pajdowski 80'), M. Wańczyk.

Grom Binino: J. Kubicki, D. Szukała, M. Dziadzin, M. Frąckowiak, A. Ciozda (M. Adamski 55'), D. Konieczny, J. Krogulecki, L. Ogrodowicz (T. Woźniak 50'), M. Szorcz, M. Szukała, W. Włodarczyk (M. Walkowiak 46').

DSCN9179
DSCN9179
DSCN9181
DSCN9181
DSCN9182
DSCN9182
DSCN9183
DSCN9183
DSCN9186
DSCN9186
DSCN9187
DSCN9187
DSCN9194
DSCN9194
DSCN9196
DSCN9196
DSCN9200
DSCN9200
DSCN9212
DSCN9212
DSCN9217
DSCN9217
DSCN9221
DSCN9221
DSCN9222
DSCN9222
DSCN9228
DSCN9228
DSCN9243
DSCN9243
DSCN9251
DSCN9251
DSCN9256
DSCN9256
P9090002
P9090002

O autorze

Skomentuj





 

animacja peryferia fudbolu

 

 

 

 

 

 

 

 

Instagram

ppxgazeta

 

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

 ranking polskich bukmacherów

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com