Spójnia Strykowo - TSG Kamieniec

Spójnia Strykowo - TSG Kamieniec

Klasa Okręgowa

Grupa: Poznań Zachód

Ilość widzów: ok. 70

Data: niedziela, 02 wrzesień 2018 18:00

Lokalizacja: Strykowo

Zaledwie dwa tygodnie minęły od ostatniej naszej wizyty na stadionie im. Sylwestra Dotki w Strykowie.

W tym czasie miejscowa Spójnia nie zdołała jeszcze zdobyć ligowego punktu, przegrywając po drodze z liderem tabeli Czarnymi Wróblewo 0:3. Okazją do nadrobienia ligowego dorobku miał być niedzielny mecz z TSG Kamieniec, który również startu sezonu nie może zaliczyć do udanych.

Gospodarze, spotkanie zaczęli z animuszem i to oni przeważali w pierwszych minutach spotkania. Mocno wycofany Kamieniec jak by miał w pamięci ostatnie pojedynki ze Spójnią, w których musiał uznać wyższość rywala. Z upływem czasu gra coraz bardziej się wyrównywała a początkowo cofnięty do defensywy TSG zaczął coraz śmielej atakować. Wiele podań tego dnia zawodnicy obu drużyn decydowali się zagrywać górą przez co oglądaliśmy wiele powietrznych pojedynków. W tym rzemiośle lepiej wyglądali goście i to oni po upływie pierwszych 30 minut przejęli inicjatywę w spotkaniu. Jednak pierwsi z gola cieszyli się miejscowi, którzy za sprawą Mateusza Przybyłowskiego w 37 minucie wyszli na prowadzenie. Niestety dla licznie zgromadzonych kibiców dobrego wyniku nie udało się utrzymać do przerwy. Kuriozalnego gola do szatni zdobył Paweł Brzeskot, który głową z ok. 30 metra próbował przedłużyć podanie do swoich kolegów. Z podania wyszedł strzał a kozłująca wysoko piłka zdołała przelobować źle ustawionego bramkarza Spójni i wtoczyła się do siatki.

Początek drugich czterdziestu pięciu minut to ponownie przewaga gospodarzy. Spójnia bardzo chciała zmazać plamę niepotrzebnie straconej bramki. Próby akcji ofensywnych były jednak zbyt chaotyczne a w spokojnym budowaniu ataku przeszkadzał zły stan murawy. Wreszcie w 53minucie doczekaliśmy się następnego gola, z tym, że dla Kamieńca. Po akcji lewym skrzydłem gracz gości minął obrońcę i z ostrego konta doskonale obsłużył Marcina Chiwrota, któremu pozostało tylko dostawić nogę. Stracony gol podminował Spójnię, która całkowicie oddała pole gry przeciwnikom. Rozpędzony Kamieniec co rusz zagrażał bramce potężnymi strzałami z dystansu lub przeprowadzał szybkie szarże skrzydłami boiska. Kolejna bramka wisiała w powietrzu a przed jej utratą doskonale bronił golikiper Spójni, który chciał się zrehabilitować za pomyłkę z pierwszej połowy. W 75 minucie w dość dużym zamieszaniu w polu karnym obrońcom, gospodarzy urwał się jeden z graczy gości. W sytuacji sam na sam kolejny raz górą bramkarz Spójni.  Jednak oddając strzał napastnik przyjezdnych w ocenie sędzi Pani Magdaleny Gizy był ciągnięty za koszulkę i mieliśmy w meczu rzut karny! Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Przemysław Gawron i mocnym strzałem pokonał bramkarza. Trzeci gol całkowicie powalił zespół Strykowski na deski. Gdy nic nie wskazywało na podjęcie jeszcze walki przez zespół Spójni, w 82 minucie strzał rozpaczy oddał wprowadzony w drugiej połowie gracz młodego pokolenia - Kacper Bałusek. Strzał z 40 metrów nabrał przedziwnej trajektorii lotu i piłka spadła za przysłowiowy „kołnierz” bramkarza Kamieńca. Co ciekawe Bałuszek jest zawodnikiem niedawno zgłoszonym do gry w ligowych zmaganiach, by mógł wystąpić Prezes Spójni potrzebował zgody rodziców a mecz z Kamieńcem jest jego debiutanckim występem! Swoim golem, jak twierdzi sam prezes wpisał się on na listę najmłodszych strzelców w historii  Spójni. Strzelony gol dodał wiatru w żagle miejscowym, którzy na hurra rzucili się do przodu. Jak to w takich sytuacjach bywa chwila nieuwagi potrafi sporo kosztować. Zaledwie pięć minut po zdobyciu kontaktowego gola Kamieniec za sprawą Rafała Humerskiego sprowadził na ziemię Spójnię. Wynik 2:4 nie uległ już zmianie a po ostatnim gwizdku pani Magdaleny gospodarze po raz trzeci musieli schodzić z boiska ze spuszczonymi głowami.

Po tej kolejce Spójnia zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli wyprzedzając tylko Sokół Duszniki lepszym bilansem bramkowym. Natomiast Kamieniec za tydzień powalczy u siebie o kolejne ligowe zwycięstwo z zespołem z Szamotuł. 

Spójnia Strykowo - TSG Kamieniec 2:4 (1:1)

Mateusz Przybyłowski 37, Kacper Bałuszek 82 - Paweł Brzeskot 44, Marcin Chwirot 53, Przemysław Gawron 75 (k.), Rafał Humerski 86

DSC_0520
DSC_0520
DSC_0522
DSC_0522
DSC_0523
DSC_0523
DSC_0524
DSC_0524
DSC_0525
DSC_0525
DSC_0528
DSC_0528
DSC_0529
DSC_0529
DSC_0530
DSC_0530
DSC_0531
DSC_0531
DSC_0532
DSC_0532
DSC_0533
DSC_0533
DSC_0535
DSC_0535
DSC_0536
DSC_0536
DSC_0537
DSC_0537
DSC_0538
DSC_0538
DSC_0540
DSC_0540
DSC_0541
DSC_0541
DSC_0542
DSC_0542
DSC_0546
DSC_0546
DSC_0552
DSC_0552
DSC_0553
DSC_0553
DSC_0554
DSC_0554
DSC_0555
DSC_0555
DSC_0563
DSC_0563
DSC_0564
DSC_0564
DSC_0567
DSC_0567
DSC_0568
DSC_0568
DSC_0571
DSC_0571

O autorze

Skomentuj





 

animacja peryferia fudbolu

foofdie

 

 

 

 

 

 

 

 

Instagram

ppxgazeta

 

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

 ranking polskich bukmacherów

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com