Warta Śrem - Avia Kamionki

Warta Śrem - Avia Kamionki

Klasa Okręgowa

Grupa: Poznań Wschód

Ilość widzów: ok. 80

Data: sobota, 25 sierpień 2018 18:00

Lokalizacja: Śrem

Po zakończonym spotkaniu w Zaniemyślu, logistyka w tempie ekspresowym i o 17:55 zameldowałem się na Stadionie Miejskim w Śremie gdzie Warta podejmowała gości z Kamionek.

Faworytem na pewno byli gospodarze, którzy wzmocnili się w letnim oknie transferowym i już w pierwszej kolejce gładko pokonali rywala z Komornik aplikując mu 7 goli. Avia nie stała może na straconej pozycji bo jak wiadomo dopóki piłka w grze wszystko jest możliwe, ale na pewno przyjezdnym mocno odbijała się czkawką zeszłotygodniowa, dotkliwa porażka na własnym terenie z Czarnymi Czerniejewo.

Pierwszy gwizdek poprzedziła minuta ciszy, którą piłkarze obu ekip pożegnali zmarłego prezesa Warty Śrem Pana Bolesława Wośkowiaka. W końcu nadszedł ten moment i arbiter główny dał sygnał do rozpoczęcia spotkania. Pierwsze fragmenty pokazały już, że goście z Kamionek nie przyjechali tu walczyć o korzystny rezultat, a po prostu po komplet punktów. Trzecia minuta zagranie do niepilnowanego w środkowej strefie Mateusza Gajewskiego, ten na sporym spokoju przyjmuje piłkę, obraca się i kapitalnie zagrywa w przysłowiową uliczkę do Adriana Adamczaka, który nie pozostawia żadnych szans golkiperowi miejscowych i mamy błyskawiczne otwarcie wyniku. Warciarze w odpowiedzi próbowali wykorzystać swoje lepsze warunki fizyczne szczególnie przy stałych fragmentach gry. Najbliższy był Mateusz Jaś, ale piłka po jego strzale głową wylądowała spokojnie w koszyczku Kacpra Chojnackiego. Była to niestety jedna z nielicznych okazji Warty w pierwszej odsłonie meczu, gdyż inicjatywa leżała cały czas po stronie piłkarzy Avii. Rzut wolny dla gości z około 20 metrów, do piłki podchodzi Mateusz Gajewski, ale futbolówka mija prawy słupek bramki Jerzego Kuchnickiego. Po chwili bramkarz miejscowych znów był w opałach. Akcja praktycznie z niczego, niedokładne wybicie piłki, do której na 25 m dopada Adrian Miążek i posyła bombę w kierunku bramki przeciwnika. Na posterunku jest jednak Kuchnicki, który interwencją w stylu "one handed superman" (używając terminologii z freestyle motocross) ratuje drużynę od utraty bramki. W 31 minucie fatalne zagranie zawodników ze Śremu, piłkę w ich strefie obronnej przechwytuje Patryk Cieśla i wyprowadza ekipę z Kamionek na dwubramkowe prowadzenie co na pewno dla wielu kibiców było zaskoczeniem. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę okazję do zdobycie gola kontaktowego mieli Warciarze, ale dośrodkowania Krzysztofa Chwaliszewskiego na bramkę nie zamienił Patryk Słomczyński.

Drugą odsłonę aktywniej rozpoczęli gospodarze, jako pierwszy sygnał do ataku dał Bartosz Skrzypczak, który dośrodkował idealnie na głowę kolegi, ten jednak nie zdołał pokonać bramkarza gości. Po upływie kilku minut zapędy miejscowych ostudził Mikołaj Ratajczak, który wykorzystał świetne podanie Adriana Miążka i błąd golkipera Warty i w 59 minucie zapewnił Avii trzybramkową zaliczkę. Kolejny fragment gry to już dominacja gości, którzy konsekwentnie wykorzystywali błędy rywala stwarzając sobie regularnie podbramkowe sytuacje. Zawodził niestety brak zimnej krwi bo wszystkie akcje kończyły się fiaskiem. Gospodarze potrafili odpowiedzieć jedynie strzałem głową, który wylądował na słupku bramki Kacpra Chojnackiego oraz akcją, w której sporym kunsztem bramkarskim wykazał się golkiper przyjezdnych, ale to wszystko na co było ich stać tego dnia. Po doliczonych trzech minutach arbiter główny zakończył mecz i gracze z Kamionek mogli fetować jakże cenne zwycięstwo na trudnym terenie.

Trzy punkty w pełni zasłużenie powędrowały do drużyny Avii. Walczyli o każdy centymetr boiska i obiektywnie patrząc po prostu zdeklasowali rywala, który zaledwie dwa razy potrafił zagrozić ich bramce w przeciągu całego spotkania. Na pewno pochwalić należy cały zwycięski zespół bo piłka nożna to sport drużynowy, ale na pewno wysoką ocenę postawiłbym przy dwóch nazwiskach - Adrian Adamczak, bramka plus sporo dynamicznych wejść (wiadomo nazwisko zobowiązuje) oraz Andrzej Rembalski, który na prawdę wykonał sporo czarnej roboty w środku pola niczym kiedyś Thomas Gravesen (dodatkowe punkty dla Andrzeja za lepszą fryzurę).

Warta Śrem - Avia Kamionki 0:3 (0:2)

Adrian Adamczak 3, Patryk Cieśla 31, Mikołaj Ratajczak 59

Warta: J. Kuchnicki, K. Chwaliszewski, D. Cubal, T. Klak, M. Maśliński (D. Andrzejewski 56'), K. Szymandera, P. Słomczyński, B. Skrzypczak (B. Kaptur 81'), A. Trzciński, M. Jaś (A. Chwaliszewski 68'), M. Mocek (D. Wąsowicz 71').

Avia: K. Chojnacki, A. Rembalski, A. Adamczak (K. Zębik 83'), M. Chochowski, P. Cieśla (M. Staszak 73'), M. Gajewski, R. Hrynko, B. Kania, A. Miążek (T. Pściuk 76'), M. Olejniczak, M. Ratajczak.

DSCN9112
DSCN9112
DSCN9114
DSCN9114
DSCN9115
DSCN9115
DSCN9119
DSCN9119
DSCN9120
DSCN9120
DSCN9122
DSCN9122
DSCN9124
DSCN9124
DSCN9126
DSCN9126

O autorze

Skomentuj





 

animacja peryferia fudbolu

 

 

 

 

 

 

 

 

Instagram

ppxgazeta

 

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

 ranking polskich bukmacherów

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com