Mieszko Gniezno - Wełna Skoki

Mieszko Gniezno - Wełna Skoki

IV liga

Grupa: Północna

Ilość widzów: ok. 250

Data: sobota, 07 kwiecień 2018 17:00

Lokalizacja: Gniezno

W 21 kolejce grupy północnej Mieszko Gniezno podejmował na własnym stadionie Wełnę Skoki.

Równo o 17:00 od środka zaczęli gospodarze. Tak jak bywało to w poprzednich meczach pierwsze kilkanaście minut to wzajemne sprawdzanie sił. Akcja toczyła się głównie w środku boiska. Goście mieli okazję wyjść na prowadzenie w 8 minucie, jednak rzut rożny w ich wykonaniu był kompletnie nieudany. Dwie minuty później gospodarze próbowali odpowiedzieć z rzutu wolnego, jednak również bez skutku. W 15 minucie stało się to, do czego kibice w Gnieźnie zdążyli się przyzwyczaić. Dawid Radomski wykorzystał festiwal błędów obrońców Wełny, wyprowadzając Mieszko na prowadzenie. Ten gol dodał animuszu Gnieźnianom, którzy ruszyli do ataku. Jednak na pochwałę zasługuje postawa bramkarza przyjezdnych, który najpierw obronił w 21 minucie strzał sam na sam, trzy minuty później pewnie interweniował przy rzucie wolnym, a w 30 minucie ponownie był górą w starciu jeden na jednego. Minutę później golkiper popisał się ponownie wybijając piłkę na rzut rożny. Gospodarze jednak nie odpuszczali i w 32 minucie po fantastycznym minięciu bramkarza i precyzyjnym dośrodkowaniu z lewej strony piłkę do pustej bramki skierował Damian Pawlak. W 37 minucie mogło być już 3:0, ale strzał jednego z Mieszkowców odbił się od słupka. Co nie udało się teraz, doszło do skutku kilkanaście sekund później, a na listę strzelców ponownie wpisał się Damian Pawlak. W 40 minucie ponownie dała o sobie znać dobra dyspozycja bramkarza Wełny, który trzeci raz wyszedł zwycięsko z pojedynku jeden na jeden. Kiedy wszyscy byli powoli myślami w szatni, niespodziewanie bramkę dla gości w 44 minucie zdobył Jakub Ślósarczyk. Był to pierwszy celny strzał drużyny ze Skoków.

Początek drugiej połowy wyglądał podobnie, jak pierwsze minuty początku spotkania. Jedyna różnica, to nieco agresywniejsza gra gości, co poskutkowało żółtym kartonikiem dla Miłosza Graczyka. W 56 minucie po rzucie rożnym Jakub Ślósarczyk bezlitośnie wykorzystał fatalne ustawienie obrońców Mieszka i było już tylko 3:2 dla gospodarzy. Radość przyjezdnych nie trwała długo, bo już dwie minuty później Marcin Trojanowski podwyższył prowadzenie na 4:2. W 62, a także 72 minucie bramkarz Wełny ponownie wygrał pojedynki sam na sam. Od tego momentu gra obu zespołów straciła tempo. Mieszko pozwolił sobie na nonszalancję w niektórych akcjach, natomiast goście nie mieli pomysłu na grę. Jedyne warte odnotowania momenty to żółte kartki. W 75 minucie ukarany został Dawid Jasiński, w 80 Robert Ludowicz (obaj Wełna Skoki), a w 84 Miłosz Brylewski (Mieszko Gniezno). Idealnym podsumowaniem nonszalancji gospodarzy w ostatnich minutach była akcja już w doliczonym czasie gry, gdzie trzech piłkarzy Mieszka mając przed sobą tylko bramkarza i jednego obrońcę przekombinowali i przestrzelili tak fatalnie, że nawet część piłkarzy z Gniezna złapali się za głowy.

Mieszko Gniezno - Wełna Skoki 4:2 (3:1)

Dawid Radomski 15, Damian Pawlak 32, 39, Marcin Trojanowski 58 - Jakub Ślósarczyk 44, 56

O autorze

Skomentuj





 

 

 

 

 

Instagram

ppx

 

budzik

 

gazeta

 

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

 ranking polskich bukmacherów

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com