Lider Swarzędz - IKP Olimpia Poznań

Lider Swarzędz - IKP Olimpia Poznań

A-klasa

Grupa: Poznań I

Ilość widzów: ok. 40

Data: piątek, 10 listopad 2017 18:00

Lokalizacja: Swarzędz

Gdyby zapytać 10 losowych mężczyzn jak wygląda idealne rozpoczęcie weekendu, pewnie każdy z nich wspomniałby o piłce nożnej. Ta w telewizji nie zawsze przysparza tylu emocji, co futbol w wykonaniu lokalnym. Miniony piątek jest tego najlepszym przykładem. 

O godzinie 18:00 na Stadionie Miejskim w Swarzędzu zmierzyły się dwie czołowe drużyny pierwszej grupy poznańskiej A-klasy. Lider Swarzędz, zajmujący czwarte miejsce, podejmował wicelidera - IKP Olimpię Poznań.

Gospodarze zebrali do tej pory 18 punktów i jeśli po rundzie jesiennej chcieli utrzymać wysoką pozycję, musieli wygrać. Dotychczas, na własnym boisku przegrali tylko raz, z Czarnymi Czerniejewo. Goście, bez względu na wynik przerwę zimową spędziliby na drugiej pozycji. Przed spotkaniem tracili do Czarnych 4 punkty. Tyle samo oczek dzieliło ich od Polonii II Środy Wielkopolskiej.

W mecz lepiej weszli gospodarze. W 7 minucie spotkania błąd popełnili goście. Niecelne podanie przejęli swarzędzanie. Piłka trafiła na lewą stronę do Jakuba Drobnika. Zawodnik Lidera stoczył pojedynek biegowy z obrońcą Olimpii, a następnie zagrał piłkę do niekrytego Mateusza Szymkowiaka. Ten nie miał problemu z pokonaniem bramkarza i Lider wyszedł na prowadzenie. Olimpia nie zdążyła otrząsnąć się jeszcze po pierwszej bramce, a było już 0-2. Gospodarze wyprowadzili kolejny kontratak, piłka trafiła przed polem karnym pod nogi Mateusza Szymkowiaka, który zagrał do Adriana Małka. Kolejny raz obrońcy gości stracili krycie i napastnik Lidera podwyższył wynik. Po tej bramce swarzędzanie cofnęli się, a do głosu zaczęli dochodzić goście. Powoli się rozkręcali, stwarzali coraz groźniejsze sytuacje. Miejscowi oczekiwali tylko na kolejny kontratak. Pozostawienie pola do popisu takiej drużynie jak Olimpia to nie jest dobry pomysł. Poznaniacy zdobywali coraz większy teren i kwestią czasu była bramka kontaktowa. W 25 minucie piłka po doskonałym podaniu z głębi pola trafiła do Krystiana Antczaka. Napastnik gości minął bramkarza i na tablicy pojawił się wynik 2-1. Parę minut później było już 2-2. Wszystko za sprawą defensorów Lidera. Bramkarz podał piłkę do obrońcy. Podał za lekko, a obrońca tylko stał i czekał. Tak cierpliwy nie był Gaweł Perz, który podbiegł, piłkę przejął i zagrał do Antczaka. Napastnik Olimpii nie miał najmniejszych problemów w umieszczeniu jej w bramce. To wydarzenie wyrwało trochę ze snu gospodarzy, w 38 minucie mieli doskonałą okazję by znów objąć prowadzenie. Akcja przypominała tę z 7 minuty. Wtedy jednak Szymkowiak pewnie wykończył, tym razem uderzył obok bramki. Pełna bramek, emocji, walki i przyjemnych dla oka akcji połowa powoli zmierzała do końca. Olimpia jeszcze przed przerwą miała okazję do strzelenia bramki, jednak piłka po uderzeniu Mateusza Pikula odbiła się od poprzeczki.

O ile o pierwszej części meczu można powiedzieć dużo dobrego, o tyle początek drugiej połowy był znacznie gorszy. Jedynym faktem wartym odnotowania było to, że przestał padać deszcz. Olimpia wróciła już na odpowiednie tory. Goście cierpliwie konstruowali akcje, gospodarze cofnięci i przyczajeni. Lider miał jedną groźną okazję. W 66 minucie Jacek Maćkowiak uderzył zza pola karnego, ale piłka o centymetry minęła bramkę Olimpii. I tyle dobrego można napisać o postawie gospodarzy w drugiej połowie. To kolejny mecz Lidera na którym jestem i widzę jak około 70 minuty wyglądają jakby kompletnie opadli z sił. To dziwne, szczególnie, że to młodzi zawodnicy więc kondycyjnie powinno być ich stać na 90 minut na pełnych obrotach. Taki obrót spraw wykorzystali goście. W 72 minucie po rzucie wolnym piłkę wypiąstkował bramkarz gospodarzy, ta trafiła pod nogi Błażeja Budasza, a ten wyprowadził Olimpię na prowadzenie. Kwadrans później poznaniacy ustalili wynik spotkania. Po stracie w środku boiska piłka trafiła do Marcina Daniela, który zwieńczył dzieła.

Mecz na pewno nie zawiódł. Pierwsza połowa to prawdziwe widowisko, w drugiej to już teatr jednego aktora. Młodość musiała ustąpić doświadczeniu. Po porażce Lider spadł na 6 miejsce. Olimpia pozostała na 2 miejscu, a dzięki porażce Polonii II Środa Wielkopolska mają teraz nad nimi aż siedem punktów przewagi.

fot. Dawid Małachowski

23472781_490311294658847_5098658689707883279_n
23472781_490311294658847_5098658689707883279_n
23434827_490311847992125_5547207611893758829_n
23434827_490311847992125_5547207611893758829_n
23376588_490312297992080_6028223283628543369_n
23376588_490312297992080_6028223283628543369_n
23473112_490312964658680_3054457526003086506_n
23473112_490312964658680_3054457526003086506_n
23376283_490313091325334_4668799137356219527_n
23376283_490313091325334_4668799137356219527_n
23376169_490314517991858_869192783648447545_n
23376169_490314517991858_869192783648447545_n
23380375_490311174658859_2946821656546765160_n
23380375_490311174658859_2946821656546765160_n
23435149_490312384658738_3161202009890219287_n
23435149_490312384658738_3161202009890219287_n
19884242_490314907991819_7684764386956776273_n
19884242_490314907991819_7684764386956776273_n
23435166_490314821325161_6542914533197396513_n
23435166_490314821325161_6542914533197396513_n
23471918_490311427992167_4874514034876109628_n
23471918_490311427992167_4874514034876109628_n
23559734_490312421325401_2333474912508688609_n
23559734_490312421325401_2333474912508688609_n
23472864_490314687991841_185251592976593968_n
23472864_490314687991841_185251592976593968_n

O autorze

Skomentuj





 

22688729 824446427737947 2320553563806660389 n

 

 

 

 

Instagram

 

 SportAnalictyslogo

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

21369548 355921334837862 1647406147787434642 n

 

 ranking polskich bukmacherów
 

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com