Fara Pelikan Żydowo - Meblorz Swarzędz

Fara Pelikan Żydowo - Meblorz Swarzędz

B-klasa

Grupa: Poznań I

Ilość widzów: ok. 60

Data: sobota, 21 październik 2017 15:00

Lokalizacja: Żydowo

Patrząc na tabelę pierwszej grupy poznańskiej B-klasy i zestaw par w 9 kolejce można było się zastanowić, który z meczów będzie hitem tego weekendu.

 

Rożnovia podejmowała Lipę, Łopuchowo grało z Gułtowami, a do Żydowa jechał Meblorz. Biorąc pod uwagę, że  Pelikan na cztery spotkania rozegrane u siebie wszystkie wygrał i fakt, że swarzędzanie zajmowali 1 miejsce w tabeli chyba właśnie ten mecz zapowiadał się najciekawiej.

Do Żydowa dojechałem 40 minut przed pierwszym gwizdkiem. Najbardziej oczywiście interesował mnie stan murawy. Nie od dziś wiadomo, że boisko jest w bardzo złym stanie. Liczyłem, że gmina znajdzie pieniądze na renowację boiska, tym bardziej że od tego sezonu oprócz Pelikana występuje tam drużyna Lidera Szczytnik Czerniejewskich. Po krótkich oględzinach stwierdziłem, że od mojej ostatniej wizyty nic się nie zmieniło.

Mecz rozpoczął się planowo, bez opóźnienia. Na trybunach zameldowała się około 20-osobowa grupa ze Swarzędza, a kibice Pelikana zajęli miejsce pod daszkiem niedaleko szatni. Byłem w Żydowie już chyba piąty raz i za każdym razem właśnie stamtąd miejscowi obserwowali mecz. Gra od początku była wyrównana. Meblorz próbował grać piłką, ale ta często uciekała odbijając się od kępy. Gospodarze przygotowani na taki scenariusz starali się przeprowadzać akcje skrzydłami i liczyć na dobre dośrodkowanie. Po jednym z nich piłkarze Pelikana zgłaszali u sędziego zagranie ręką przez obrońcę gości, jednak arbiter niczego się nie dopatrzył. Czas leciał, a kibice zamiast dobrego widowiska sportowego mogli oglądać festiwal fauli, popchnięć, wślizgów i nierozważnych ataków. O ile mecz naprawdę był ostry, to w niektórych przypadkach sędzia był zbyt wrażliwy. Zaczął gwizdać za każdym razem, kiedy ktoś leżał na boisku. Nawet kiedy się poślizgnął… Mecz trwał już od pół godziny, a udało się może uchwycić 1, lub 2 strzały w stronę bramki. Meblorz najlepszą okazję miał w 31 minucie. Po dobrym rajdzie i podaniu Dawida Samolczyka piłkę na 11 metrze dostał Patryk Kucharski. Ten jednak nie uderzył, próbował piłkę ułożyć, ale obrońca gospodarzy go ubiegł i wybił. Do końca pierwszej części gry piłkarsko działo się niewiele, za to znów mieliśmy niezrozumiałą decyzję sędziego. Zawodnik Meblorza faulował jednego z gospodarzy, ten leżąc kopnął przechodzącego nad nim faulującego i… sędzia nie zareagował. Niestety, po pierwszej połowie przyszło mi się zastanawiać kto jest gorszy- boisko czy sędziowie. Piłkarsko, po słabym widowisku- remis.

Druga połowa zrekompensuje mi pierwszą, tak myślałem, kiedy piłkarze zameldowali się na boisku. I szczerze mówiąc, nie zawiodłem się. Oba zespoły grały odważniej i częściej zagrażały bramce przeciwnika. Po dziesięciu minutach od wznowienia gry zaczęło się dziać kilka rzeczy naraz. Kibice gospodarzy wyszli spod daszku i zmierzali w stronę trybun. Usłyszałem, że mają race, stroboskopy, świece dymne i będą robić oprawę. W tym samym czasie obrońca Meblorza faulował w polu karnym jednego z zawodników Pelikana. Na trybunach zrobiło się kolorowo, a gospodarze ustawiali piłkę na 11 metrze. Wszystko zgrało się w czasie. Do ideału brakowało jedynie bramki. Kibice rozpoczęli świętowanie, bitwa na głosy trwała w najlepsze, zawodnik z Żydowa rozpędził się, uderzył i… strzał obronił Łukasz Maćkowiak! Ze strony ławki rezerwowych Meblorza poleciały gratulacje i kilka tekstów motywujących. Dym z trybun rozwiało i kibice gospodarzy powoli zaczęli wracać tam gdzie im najlepiej. Schodząc dostali oklaski od kibiców Meblorza.

Na boisku natomiast znów oglądaliśmy polowanie na kości. Fauli było mnóstwo, zaczęły pojawiać się kartki i zacząłem się zastanawiać czy ktoś skończy mecz przedwcześnie. Nie spodziewałem się, że będą to aż trzy osoby. Najpierw w 70 minucie po drugiej żółtej kartce boisko opuścić musiał pomocnik Meblorza Damian Szmalc, a 10 minut później znów było po równo. Drugą żółtą kartką ukarany został Dariusz Florek. Powoli zaczynałem tracić nadzieję, że zobaczę bramki, zostało tylko parę minut do końca. W 82 minucie od bramki zaczynali gospodarze. Piłka trafiła pod nogi zawodnika Meblorza, ale zaraz wróciła do gospodarzy. Prawą stroną boiska ruszył Michał Kasprzak, minął dwóch rywali, dobiegł do linii końcowej boiska i dograł do niekrytego kolegi, a ten umieścił piłkę w bramce. Gospodarze mogli zacząć bronić wyniku. Twierdza w Żydowie znów mogła być niezdobyta. Goście musieli postawić wszystko na jedną kartę, dlatego przez ostatnie minuty gra prowadzona była głównie na połowie Pelikana. Z „sektora” gospodarzy słychać było „mamy lidera”, natomiast wierzący do ostatniej sekundy kibice Meblorza śpiewali „gramy do końca”. W 86 minucie doskonałą szansę na wyrównanie zmarnował Marek Małecki. Trzy minuty później drugą żółtą kartkę otrzymał Krystian Małecki i gospodarze kończyli w dziewiątkę. Do końca pozostała niecała minuta, piłkę na środku boiska miał bramkarz gości. Dośrodkował w stronę pola karnego, tam głową wybił jeden z obrońców gospodarzy, a piłka trafiła przed pole karne do Tomasza Mroza, który zdecydował się od razu uderzyć. Piłka leciała jak w zwolnionym tempie, ale znalazła miejsce między rękawicami a słupkiem i wylądowała w bramce. Sędzia od razu po tej akcji zakończył mecz, kibice wybiegli do piłkarzy i wspólnie świętowali zdobycie jednego punktu.

Po pierwszej połowie nikt nie spodziewał się, że jeszcze tyle emocji może przynieść to spotkanie. Patrząc na przebieg całego meczu myślę, że remis to sprawiedliwy rezultat. Niestety, boisko popsuło widowisko. Jak widać po wynikach każdy kto przyjeżdża ma tutaj problemy. W tym sezonie tylko Meblorz urwał w Żydowie punkty, reszta póki co przegrywała.  Nie pomagali również sędziowie. Niektóre decyzje były kontrowersyjne, inne niezrozumiałe. Rozumiem, że każdy popełnia błędy, jednak w niektórych przypadkach ciężko wytłumaczyć co kierowało sędzią w momencie podejmowania decyzji. Pelikan pozostał na 4 miejscu. Na 5 miejscu z trzema punktami straty plasują się Błękitni Owińska z którymi Żydowo zmierzy się za tydzień.  Meblorz spadł na drugie miejsce oddając fotel lidera KS Łopuchowo. Przed swarzędzanami trzy trudne spotkania: z Rożnovią, Uchorowem i właśnie Łopuchowem.  

DSC08790
DSC08790
DSC08796
DSC08796
DSC08799
DSC08799
DSC08804
DSC08804
DSC08805
DSC08805
DSC08808
DSC08808
DSC08821
DSC08821
DSC08823
DSC08823
DSC08834
DSC08834
DSC08852
DSC08852
DSC08854
DSC08854
DSC08863
DSC08863
DSC08864
DSC08864
DSC08867
DSC08867
DSC08902
DSC08902
DSC08905
DSC08905
DSC08907
DSC08907
DSC08909
DSC08909
DSC08931
DSC08931
DSC08934
DSC08934
DSC08935
DSC08935
DSC08937
DSC08937
DSC08938
DSC08938
DSC08947
DSC08947
DSC08968
DSC08968
DSC09038
DSC09038
DSC09041
DSC09041

O autorze

Skomentuj





 

22688729 824446427737947 2320553563806660389 n

 

 

 

 

Instagram

 

 SportAnalictyslogo

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

21369548 355921334837862 1647406147787434642 n

 

 ranking polskich bukmacherów
 

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com