×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 597

GLKS Wysoka - Tarnovia Tarnowo Podgórne

GLKS Wysoka - Tarnovia Tarnowo Podgórne

IV liga

Grupa: Północna

Ilość widzów: ok. 200

Data: niedziela, 03 wrzesień 2017 15:00

Lokalizacja: Wysoka

Horror bez happy endu oglądali kibice w Wysokiej, którzy w niedzielne popołudnie pofatygowali się na kameralny obiekt miejscowego GLKS. Ich przeciwnikiem była naszpikowana byłymi gwiazdami ekstraklasy Tarnovia Tarnowo Podgórne.

Co prawda w ich szeregach brakowało Bartosza Ślusarskiego, ale na placu gry zameldowali się Zbigniew Zakrzewski i Błażej Telichowski, a z ławki podopiecznymi dyrygował Marcin Kikut. Miejscowi do tej pory mieli patent na przyjezdnych, a dwa ostatnie spotkania na swoim boisku zakończyły się wynikami 1:0 i 2:2. W obecnej sytuacji nawet remis satysfakcjonowałby zespół z Wysokiej, a zabrakło do niego niewiele.

Pierwsze minuty toczyły się w strugach ulewnego deszczu, który bez wątpienia miał wpływ na poczynania zespołów. Swoich szans zawodnicy szukali w strzałach z dystansu, ale uderzenia Szalskiego oraz Zakrzewskiego i Dorny mijały światło bramki. W 20 minucie padła pierwsza bramka. Goście wykonywali rzut rożny, a idealne dośrodkowanie głową na bramkę zamienił Kaliszan. Nie minęło 7 minut, a podopieczni Marcina Kikuta podwyższyli prowadzenie. Celną główką po kolejnym stałym fragmencie popisał się Błażej Telichowski. W 35 minucie z rzutu wolnego strzelał zawodnik Tarnovii, a odbitą piłkę przez bramkarza do siatki skierował Dylewski. To był kwadrans, który wstrząsnął zespołem prowadzonym przez duet Szalski – Ludewicz. Tuż przed przerwą w dogodnej sytuacji znalazł się Mikołaj Gapa, ale jego uderzenie z łatwością wybronił Brzuśkiewicz.

W szatni drużyny z Wysokiej musiało dojść do ostrej wymiany zdań, gdyż na boisko wybiegł całkowicie odmieniony zespół. Już pierwsza akcja w ich wykonaniu mogła zakończyć się strzeleniem kontaktowej bramki. Lewym skrzydłem popędził Juracki, zagrał w kierunku bramki, ale nadbiegający Popiołek strzelił obok bramki. Co się odwlecze … W 58 minucie idealne dośrodkowana piłka trafiła na głowę Żabówki, który przelobował źle ustawionego bramkarza Tarnovii. Po tej akcji na boisku pojawił się Roman Michorek i gra miejscowych nabrała jeszcze większego kolorytu. Szybko zaznaczył swoją obecność na boisku kolejny rezerwowy Kosmowski, który kwadrans przed końcem po indywidualnej akcji omal nie zaskoczył golkeapera gości. W 77 minucie drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką ujrzał Kaliszan i nastąpił szturm na drużynę z Tarnowa Podgórnego. Kolejną szansę miał Kosmowski, w ostatniej chwili powstrzymany przez bramkarza. W 88 minucie Juracki faulowany był w polu karnym, sędzia Kalinowski słusznie podyktował rzut karny, a jedenastkę na gola zamienił Michorek. Doliczony czas gry to prawdziwy thriller. Gospodarze mieli swoje okazje do wyrównania, ale szczęście nie było ich sprzymierzeńcem. Dodatkowo boisko przedwcześnie musiał opuścić Kłączyński, a nadmiaru emocji nie wytrzymał Ryszard Ludewicz, który również został odesłany do szatni.

Zamykający ligową tabelę zespół z Wysokiej nie przestraszył się faworyzowanego przeciwnika, ale wystarczył kwadrans, który całkowicie zburzył założenia taktyczne na to spotkanie. Goście, przy trzy bramkowym prowadzeniu niepotrzebnie oddali inicjatywę, a ich niefrasobliwość prawie zakończyła się dla nich stratą punktów.

Po meczu powiedzieli:

Marcin Kikut (Tarnovia) – Na pewno kibice obejrzeli emocjonujące spotkanie, na szczęście zakończone dla nas happy endem. Przy prowadzeniu 3:0 druga połowa w naszym wykonaniu nie była taka jakbym sobie tego życzył. Gospodarze mocno walczyli, szarpali by uzyskać korzystny rezultat. Jednak po horrorze udało nam się wygrać, ale tylko 3:2, głównie po naszych indywidualnych błędach. Nie było dzisiaj z nami Bartka Ślusarskiego, ponieważ nabawił się urazu mięśnia dwugłowego i po konsultacji podjęliśmy decyzję, że jest to na tyle poważny uraz, by mógł wystąpić w dzisiejszym meczu.

Ryszard Ludewicz (GLKS) – wyszliśmy na to spotkanie ustawieni defensywnie, za wszelką cenę chcieliśmy zagrać na zero z tyłu. Niestety 26 minut i było praktycznie po meczu. Dopiero po zmianie stron drużyna się przebudziła i zaczęła grać tak jak powinna od pierwszych minut. Strzeliliśmy pierwszą bramkę, poczuliśmy krew, za chwilę była sytuacja na 2:3 i w zasadzie niewiele zabrakło by to spotkanie zremisować a nawet wygrać. Niestety. Nie dopisuje nam szczęście może trochę umiejętności, ale uważam, że naszą główną bolączką jest brak skuteczności. Nie potrafimy seriami strzelać bramek, tak jak to robią inne zespoły.  

GLKS Wysoka – Tarnovia Tarnowo Podgórne 2:3

GLKS – Ludewicz, Kłączyński, Popiołek, Jaster, Gapa, Juracki, Żabówka, Szalski (72’ Kosmowski), Sporek (60’ Michorek), Jaszczyk (80’ Jarmołowicz), Łochowicz (72’ Januzik), trenerzy Michał Szalki i Ryszard Ludewicz.

Tarnovia – Brzuśkiewicz, Jerzewski, Dorna (60’ Kowal), Telichowski, Mazurek (60’ Bednarz), Kaliszan, Dylewski, Zakrzewski (80’ Frankowski), Stypczyński (72’ Gąska), Koszek, Szurgot , trener Marcin Kikut

Bramki: Żabówka, Michorek – Kaliszan, Telichowski, Dylewski

Żółte kartki: Kłączyński (28’, 90’+2), Juracki (30’) – Kaliszan (45’, 77’), Stypczyński (69’)

Czerwone kartki: Kłączyński (90’+2) – Kaliszan (77’)

Sędziowie: Kalinowski, Sikora, Zieliński

Widzów: ok. 200

IMG_6188
IMG_6188
IMG_6189
IMG_6189
IMG_6190
IMG_6190
IMG_6191
IMG_6191
IMG_6192
IMG_6192
IMG_6193
IMG_6193
IMG_6194
IMG_6194
IMG_6195
IMG_6195
IMG_6196
IMG_6196
IMG_6197
IMG_6197
IMG_6198
IMG_6198
IMG_6199
IMG_6199
IMG_6200
IMG_6200
IMG_6201
IMG_6201
IMG_6203
IMG_6203
IMG_6204
IMG_6204
IMG_6205
IMG_6205
IMG_6206
IMG_6206
IMG_6209
IMG_6209
IMG_6210
IMG_6210
IMG_6211
IMG_6211
IMG_6212
IMG_6212
IMG_6214
IMG_6214
IMG_6215
IMG_6215
IMG_6216
IMG_6216
IMG_6218
IMG_6218
IMG_6220
IMG_6220
IMG_6222
IMG_6222

O autorze


Skomentuj





 

 

 

 

 

Instagram

ppx

 

budzik

 

gazeta

 

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

 ranking polskich bukmacherów

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com