×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 588

Pogromcy mitów – silna kadra Lecha (1)

Pogromcy mitów – silna kadra Lecha (1)

W artykule dotyczącym trenera Bjelicy obiecałem dokładniej przyjrzeć się kadrze Lecha. Po fakcie stwierdziłem jednak, że opisywanie aktualnej sytuacji przy Bułgarskiej nie skończy się tylko na analizie jakości posiadanych piłkarzy. W najbliższym czasie postaram się rozprawić z wieloma innymi mitami dotyczącymi poznańskiego klubu. Dzisiaj skupię się jednak na jakości posiadanych przez Lecha piłkarzy, bowiem jesień to okres zagęszczania ruchów na rynku transferowym. Postaram się wykazać, że obrona Lecha wcale nie jest tak silna jak twierdzą władze klubu i pilnie potrzebuje wzmocnień. 

Przyjęło się mówić, że budowę drużyny należy rozpocząć od obrony, a najlepiej to od solidnego bramkarza. Po zakontraktowaniu latem Matusa Putnockego i przy założeniu, że Jasmin Burić będzie zdrowy, pozycja bramkarza jest najlepiej obsadzoną formacją w Lechu. Sam jestem ciekaw, który z nich wygra rywalizację o pierwszy skład, choć po meczu w Warszawie moje serce jeszcze mocniej niż wcześniej wskazuje na Bośniaka. Niepokojące jest jednak to, że zastosowany po odejściu Macieja Gostomskiego wariant, w którym trzecim bramkarzem zostaje junior, został stałym elementem polityki kadrowej Lecha. Czy jest to słuszna koncepcja? Kiedy przypomnę sobie, jak w Piaście Gliwice tymczasowym bramkarzem został nastoletni Tomasz Kasprzik, brat Grzegorza, i w 140 minut przyjął do sieci sześć sztuk, jestem raczej sceptyczny. Uważam, że dla młodego bramkarza najlepsza jest regularna gra, bowiem na każdym poziomie łapie się tak samo, jedynie strzały mogą być różnej trudności. Dlatego trzecim bramkarzem powinien być doświadczony piłkarz, który powoli zmierza do zakończenia kariery i jest w stanie samym treningiem utrzymać wysoką formę. Transfer takiego zawodnika nie jest jednak dla Lecha priorytetem, bowiem inne formacje wymagają znacznie poważniejszych i szybszych wzmocnień .

Nieprzypadkowo na zdjęciu tytułowym znajduje się Lasse Nielsen. W moim mniemaniu jest to bowiem żywy dowód na transferową degrengoladę w Poznaniu. Marcin Kamiński może posiadał swoje wady, ale był najlepszym stoperem wychowanym przez akademię Lecha w ostatnich czasach. W jego miejsce klub postanowił sprowadzić prawie trzydziestoletniego przeciętniaka z duńskiej ligi, który w życiu nawet nie otarł się o duńską kadrę na jakimkolwiek poziomie wiekowym. Kiedy dodamy do tego błędy pokroju asysty do Nikolicia w ostatnim meczu z Legią widzimy, że z tej mąki chleba nie będzie. Niestety, ale Nielsena nie ma kto zastąpić – Paulus Arajuuri raczej nie będzie umierał za klub, z którego za dwa miesiące odchodzi. Na dobrą sprawę Lech poza dwudziestoletnim Janem Bednarkiem nie posiada środkowego obrońcy zdolnego do gry na wysokim poziomie przez najbliższe kilka lat. Chociaż i w tym przypadku wewnętrzny głos podpowiada mi, żeby z oceną młodego obrońcy poczekać przynajmniej do końca sezonu, bo byli już w Poznaniu juniorzy, którzy notowali jeszcze lepszy start, a potem przepadali jak Mateusz Klich w Bundeslidze. Widać zatem, że w najbliższym okienku Lech powinien sprowadzić przynajmniej dwóch stoperów z marszu gotowych do gry.

Jeżeli pozycja środkowego obrońcy jest najsłabiej obsadzona jakościowo, to ilościowo in minus wyróżniają się boki obrony. Stan na dziś to: jeden lewy obrońca, od Euro 2016 myślami będący przy transferze do innego klubu (Tamas Kadar); jeden prawy obrońca, który stara się zejść z drogi "od obiecującego juniora do przeciętnego wyrobnika" (Tomasz Kędziora); oraz prawonożny nastolatek, w pierwszym zespole grający głównie na lewej obronie (Robert Gumny). Najdłużej w drużynie znajduje się Kędziora, który debiutował w Lechu jako osiemnastolatek, a w ostatnim sezonie mistrzowskim był podstawowym zawodnikiem, dokładając do dorobku drużyny 3 bramki i 5 asyst. W nagrodę pojechał na zgrupowanie pierwszej reprezentacji i... kompletnie stracił formę, bo jak inaczej nazwać brak jednego celnego dośrodkowania w całym poprzednim sezonie, o asystach czy bramkach nie wspominając. W trwających rozgrywkach już dwukrotnie wypracował kolegom bramkę, a w meczu z Wisłą Płock pierwszy raz w karierze wyszedł na boisko jako kapitan i wydaje się, że najprawdopodobniej uda mu się wyjść na prostą po najgorszym w karierze okresie. Taki obrót spraw jest niekorzystny dla młodego Roberta Gumnego, którego klub może zechcieć wypożyczyć, aby stworzyć zawodnikowi szansę regularnej gry. Z drugiej strony, zawodników tak mocno związanych z Lechem bardzo w Poznaniu brakuje. Nie kojarzę innego juniora, który po debiucie udał się w stronę Kotła, żeby przekazać koszulkę ojcu oglądającemu poczynania syna z perspektywa gniazda prowadzącego doping. Mam nadzieję, że wkrótce Gumny stanie się podstawowym lewym obrońcą Lecha, w końcu Philipp Lahm też zaczynał karierę na lewej stronie defensywy mimo tego, że zdecydowanie lepiej gra prawą nogą. Najbardziej doświadczony z wymienionego grona Kadar wyglądał na starcie w Lechu, grając na stoperze, jeszcze gorzej niż Lasse Nielsen (choć piłkarskie CV ma nieporównywalnie lepsze od Duńczyka), jednak odnalazł się na lewej obronie i jego bardzo prawdopodobne odejście zimą będzie sporym problem – w Poznaniu do gry na boku obrony zostało by dwóch prawonożnych zawodników i mogący awaryjnie grać na lewej obronie Dudka. Boki defensywy są zatem kolejnymi pozycjami, których wzmocnienie jest sprawą absolutnie priorytetową.

Widać zatem jak na dłoni, że teoretyczna sytuacja kadrowa Lecha w obronie jest tragiczna. Kibice powinni trzymać kciuki za zdrowie obrońców i liczyć na brak przymusowych pauz za kartki. Za tydzień natomiast druga część artykułu, w której przeanalizuję sytuację wśród pomocników i napastników.

P.S.

Bystre oko mogło zauważyć, że nie wspomniałem o Macieju Wiluszu. Posłużę się fachową analizą portalu weszło.com, która nie wymaga żadnego komentarza:

" Tegoroczne liczby Lecha w lidze prezentują się następująco:

Z Wiluszem grającym dłużej niż 5 minut: 0 zwycięstw, 1 remis, 9 porażek.

Z Wiluszem grającym krócej niż 5 minut lub wcale: 11 zwycięstw, 5 remisów, 4 porażki."

(foto: lechpoznan.pl)

O autorze


Skomentuj





 

miedzychod.jpg

 

 

 

 logo_wybrane.png

 

 

Instagram

ppx

 

budzik

 

gazeta

 

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

 

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com