×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 588

Co wiemy po starcie Bjelicy?

Co wiemy po starcie Bjelicy?

Zremisowany 1:1 mecz z ostatnią w tabeli Wisłą Kraków był piątym spotkaniem Lecha Poznań pod wodzą nowego trenera, Nenada Bjelicy, który z końcem sierpnia zastąpił na tym stanowisku Jana Urbana. To dobry moment, żeby podsumować początek pracy Chorwata w Polsce.

Dla większości fanów Lecha, zmiana trenera ich ukochanej drużyny zaszła o kilka miesięcy za późno – runda finałowa sezonu 2015/2016 w wykonaniu podopiecznych Jana Urbana była naprawdę fatalna i do dziś nie wiadomo, dlaczego otrzymał on ofertę przedłużenia kontraktu na kolejny rok. Zdziwienie jest tym większe, że Bjelica, którego rzekomo władze Lecha obserwowały od dłuższego czasu, pozostawał bezrobotny od listopada 2015 roku i nic nie stało na przeszkodzie, aby został trenerem Lecha od początku sezonu 2016/2017. Jedna z teorii spiskowych mówi, że zatrudnienie Chorwata w przededniu zamknięcia okienka transferowego było planem oszczędnościowym zarządu, dzięki któremu nowy trener nie mógł ściągnąć do zespołu nowych piłkarzy.

Stawiane przed Nenadem Bjelicą wymagania były jasne – znacznie lepsze wyniki od poprzednika a przede wszystkim, odbudowanie zaufania na linii drużyna-kibice. Bjelica zapowiadał granie atrakcyjnej piłki w co można było wierzyć, skoro w poprzednich klubach nazywano go szaleńcem z powodu ofensywnej taktyki. Jeżeli dodatkowo zmusiłby piłkarzy Lecha do jazdy na tyłkach nawet za straconą piłką oraz odsunął od składu gasnącego z dnia na dzień Łukasza Trałkę, z miejsca podbiłby serca kibiców.

Bjelica dotychczas poprowadził Lecha w pięciu spotkaniach – wygrał z Pogonią, w której na potęgę pudłował Zwoliński, pechowo przegrał z Lechią po samobójczym trafieniu Wilusza, bezbramkowo zremisował z Arką, wygrał z Górnikiem Łęczna po bramce w ostatniej minucie i w ten sam sposób stracił zwycięstwo z krakowską Wisłą. Dwa zwycięstwa i porażka, przy dwóch remisach, daje średnią 1,6 punktu na mecz, co nie wydaje się doskonałym wynikiem. Warto jednak zobaczyć, jakie wyniki osiągali na starcie, od czasu zmiany właściciela klubu, poprzednicy Chorwata w Poznaniu i czy na podstawie pierwszych pięciu spotkań można wyciągać jakiekolwiek wnioski.

Clipboard01

Średnia punktów zdobywana przez trenerów Lecha w trzech etapach prowadzenia zespołu

Na powyższym wykresie przedstawiono średnie zdobycze punktowe wszystkich trenerów Lecha od czasów Franciszka Smudy, z uwzględnieniem trzech etapów pracy szkoleniowców – etapu startowego, obejmującego pięć pierwszych spotkań; etapu zwolnienia, czyli dziesięciu ostatnich spotkań oraz etapu pracy, czyli wszystkich meczy pomiędzy pozostałymi etapami. Powyższy podział wydaje się najrozsądniejszym – pięć meczy to zazwyczaj pierwszy miesiąc w pracy i osiągane wyniki raczej nie są wynikiem przeprowadzonych treningów, a tak zwanym efektem nowej miotły. Etap zwolnienia obejmuje okres dwukrotnie większy, bowiem w Poznaniu nie rządzi Józef Wojciechowski i zmiana trenera była zawsze poprzedzona dłuższym okresem marazmu.

Osiągnięta przez Nenada Bjelicę średnia startowa jest identyczna ze średnimi Macieja Skorży i Jose Bakero oraz niewiele wyższa niż średnia Jacka Zielińskiego. Dwójka z tych szkoleniowców zdobyła z Lechem mistrzostwo Polski i z pewnością marzeniem poznańskich kibiców jest, aby Chorwat poszedł tą drogą, a nie drogą Hiszpana. Tylko dwa razy nowy trener zdobywał w pierwszy pięciu meczach 10 punktów lub więcej i zarówno Mariusz Rumak, jak i Jan Urban nie wywalczyli z Lechem żadnego istotnego trofeum, a młodszy z nich dodatkowo kompromitował się regularnie w Europie, co było faktycznym powodem zwolnienia. Wyniki ekstraklasowe etapu zwolnienia Rumaka są bowiem niemal identyczne z wynikami etapu pracy Jana Urbana i Jose Marii Bakero co jasno pokazuje, że kibice mieli rację i do zatrudnienia tej dwójki w Poznaniu nie powinno nigdy dojść. Co zaskakujące, najgorszy start w Poznaniu zanotował Franciszek Smuda. Przypomnijmy tylko dwa cytaty z tego prawdziwka: "Ja mam składak z dwóch średnich drużyn, to jak mam z tego stworzyć zespół walczący o mistrza" i "W Poznaniu do dzisiaj ludzie mnie po rękach całują, że Zielińskiemu zostawiłem gotowy zespół", natomiast na resztę jego pracy w Poznaniu lepiej spuścić zasłonę milczenia, bowiem każde wspomnienie przegranego w 2009 roku tytułu to jak sypanie soli na otwartą ranę kibica.

Czego należy oczekiwać od Nenada Bjelicy w przyszłości? Patrząc na wykres, minimum dwóch punktów na mecz. Mariusz Rumak wykręcił wynik 1,95 i właśnie brakujące pięć setnych było różnicą, która nie pozwalała wyprzedzić Legii. Poza wynikami trener Bjelica musi rozwiązać problem Łukasza Trałki – Lech zdobył bramki w Łęcznej po zejściu kapitana i stracił prowadzenie z Wisłą po wejściu kapitana, który dodatkowo jest współwinnym tej straty, bowiem zamiast pressingu zastosował dostojny trucht pięć metrów od rywala. Dodatkowo należy znaleźć najlepsze ustawienie ofensywy, cierpiącej na nadmiar kreatywnych dziesiątek i niedomiar skrzydłowych oraz rozwiązać problemy w defensywie, jednak o tych potrzebach opowiemy w następnym tekście.

O autorze


Skomentuj





Instagram

 

PF.jpg

budzik

 

gazeta

 

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

 

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com