Superpuchar dla Lecha!

Lech Poznań - Legia Warszawa

Inea Stadion, 10.7.2015 - Superpuchar Polski

widzów - 41 000

Pierwszy mecz nowego sezonu w polskiej piłce i już na dobry początek starcie odwiecznych rywali, czyli aktualnego Mistrza Polski ze zdobywcą Pucharu Polski. Na trybunach Inea Stadionu zjawił się komplet publiczności, czyli ponad 40000 ludzi. To wszystko powodowało, że to musiało być ciekawe widowisko.

O odpowiednią oprawę meczu zadbał też organizator, tj. w tym wypadku PZPN. Wejście na murawę odbyło się przy dźwiękach Rydwanów Ognia co na pewno w piłkarzach obu drużyn wyzwoliło dodatkowe pokłady sił.

Lech wyszedł na to spotkanie w swoim najmocniejszym obecnie zestawieniu, do bramki wrócił Jasmin Buric, po kontuzji w składzie znalazł się także Tomasz Kędziora, a na szpicy oglądać mogliśmy po raz pierwszy w niebiesko-białych barwach Marcina Robaka. Legia wyszła składem powiedzmy pół na pół, bo wystawienie chociażby Adama Ryczkowskiego czy Michała Pazdana w pomocy zamiast w obronie pokazywało, że Henning Berg chce jeszcze poćwiczyć różne warianty.

Od początku meczu uwidoczniła się przewaga gospodarzy i widać było, że bramka dla Kolejorza jest kwestią czasu. Tak też się stało po 13 minutach gry, gdy na strzał z woleja zza pola karnego zdecydował się Tomasz Kędziora. Piłka jeszcze lekko odbiła się od Igora Lewczuka i Dusan Kuciak musiał wyciągać piłkę z siatki. Lech poszedł za ciosem i dwadzieścia minut później bramkę zdobył Marcin Kamiński. Legia atakowała od czasu do czasu, ale swoich szans w pierwszej połowie nie wykorzystały dwa nowe nabytki wojskowych, czyli Michał Pazdan i Nemanja Nikolic. Do przerwy więc mieliśmy 2-0, gra była pod pełną kontrolą Kolejorza.

Przed drugą połową w Lechu nastąpiły dwie zmiany. Z boiska zeszli Szymon Pawłowski i Marcin Robak, a na boisku pojawili się Dariusz Formella i drugi nowy nabytek Kolejorza Denis Thomalla. Kilka minut po przerwie swój popis na trybunach dali kibole Kolejorza, którzy efektownie rozświetlili stadion kilkudziesięcioma racami.

Lech swoją wygraną przypieczętował siedem minut przed końcem regulaminowego czasu gry, gdy sytuację sam na sam ładnie wykończył Karol Linetty. Tego było juz za wiele dla kibiców Legii, którzy kilkukrotnie w czasie meczu dali znać swoim grajkom co myślą o ich grze i po golu na 3-0 po prostu zaczęli zawijać się do autokarów. Stadion opuszczali w akompaniamencie gwizdów i gromkiego "idźcie do domu, my nie powiemy nikomu"

Już w doliczonym czasie gry, Legia zdobyła bramkę honorową, którą ustrzelił Igor Lewczuk po strzale głową. Chwilę później sędzia główny tego meczu, czyli Mariusz Złotek zakończył spotkanie i na boisku i na trybunach mogło rozpocząć się świętowanie pierwszego trofeum w nowym sezonie. 

Podsumowując Lech Poznań pokazał w tym meczu siłę. Na pewno kibice są pełni entuzjazmu przed kolejnym sezonem polskiej Ekstraklasy, a także przede wszystkim przed meczami z FK Sarajewo. Z taką grą nie powinni mieć problemów z przejściem mistrza Bośni i Hercegowiny. Póki co mamy sytuację naprawdę niecodzienną, gdyż nie doszło do rozkładu mistrzowskiego zespołu, tylko wygląda na to, że ekipa została jeszcze wzmocniona. Jeśli na ławce siedzą takie nazwiska jak Jevtic, Dudka czy Ceesay, a czekamy jeszcze na powrót Arajuuriego i Loverencicsa to naprawdę na tą chwilę nikt w Poznaniu nie ma prawa narzekać. 

Łukasz Duszczak

 

 

O autorze

Łukasz Duszczak Łukasz Duszczak

Redaktor Naczelny tego przedsięwzięcia. Z zawodu Groundhopper i kibic LP.

Skomentuj





 

animacja peryferia fudbolu

 

 

 

 

 

 

 

 

Instagram

ppxgazeta

 

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

 ranking polskich bukmacherów

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com