FK Sarajewo - ciężka przeprawa na start dla Kolejorza

FK Sarajewo - klub ze stolicy Bośni i Hercegowiny założony w roku 1946, dwukrotny mistrz Jugosławii i trzykrotny mistrz Bośni i Hercegowiny, do tego pięciokrotny zdobywca pucharu tego kraju. Do tego wszystkiego od prawie dwóch lat ich właścicielem jest malezyjski milioner Vincent Tan, a klub posiada niesamowicie fanatycznych i oddanych kibiców. Nie da się ukryć, że Lech Poznań mógł na początek przygody w Lidze Mistrzów wylosować łatwiejszego rywala, ale z losem się nie dyskutuje i trzeba tą przeszkodę pokonać. Poznajmy trochę bliżej ten klub.

 

Sarajewo - jak już wspomniałem jest stolicą kraju zamieszkiwaną przez ok. 350 tysięcy mieszkańców. Miasto jest pięknie położone nad rzeką Miljacka, znjaduje się tu również pasmo górskie. W roku 1984 odbyły się tu zimowe Igrzyska Olimpijskie, a w latach dziewięćdziesiątych zostało bardzo mocno zniszczone w czasie wojny domowej na Bałkanach. Dla kogoś kto interesuje się historią, Sarajewo w czasie wycieczki na Bałkany powinno być punktem obowiązkowym.

FK Sarajewo w ubiegłym sezonie odzyskało tytuł po siedmiu latach. W tym czasie mistrzem zostawali trzy razy derbowy rywal, czyli Zeljeznicar Sarajewo (warto podkreślić, że to klub założony przez kolejarzy!), dwukrotnie Zrinjski Mostar i po razie Borac Banja Luka i Modrica. Nie da się ukryć, że powrót na tron FK Sarajewo jest ściśle związany z osobą właściciela, czyli Vincenta Tana.

Ten malezyjski milioner po tym jak pieniądze inwestował w Cardiff City postanowił znaleźć klub, w którym mógłby wykopać trochę piłkarskich diamentów i ogrywać zawodników za słabych na grę na Wyspach. I tak znalazł się w Sarajewie, gdzie wykonał kilka ciekawych transferów. Sprowadził chociażby Dżemala Berberovica reprezentanta Bośni (swego czasu w kadrze Bayeru Leverkusen), który dłużej pograł w Duisburgu. Przyszli także Nemanja Bilbija, były młodzieżowy reprezentant, spory talent, który miał szansę liznąć futbolu w serbskiej Vojvodinie. Leon Benko, cztery występy w reprezentacji Chorwacji i gra w belgijskim Standardzie Liege. Matej Delać, bramkarz wypożyczony z… Chelsea. Mario Barić, ponad 50 występów w belgijskim Gent. Udało mu się także namówić potentata lotniczego Turkish Airlines do zostania sponsorem głównym. Wszystko to pokazuje, że klub jest w tym momencie raczej na fali wznoszącej co na pewno Kolejorzowi zadania nie ułatwi.

Historia FK Sarajewo w pucharach nie jest imponująca, chociaż już w ubiegłym sezonie dotarli aż do fazy play-off w Lidze Europejskiej. W pierwszych rundach wyeliminowali norweskie Haugesund i grecki Atromitos. Przeszkodą nie do przejścia okazała się niemiecka Borussia Monchengladbach, gdzie zanotowali spory oklep, bo aż 0-7 w Niemczech. We wcześniejszych latach także nie dotarli chociażby do fazy grupowej LE, ale potrafili eliminować takie zespoły jak: Levski Sofia, Orebro, Helsingborg czy belgijski Racing Genk. 

FK Sarajewo swoje spotkania rozgrywa na obiekcie imienia Asima Ferhatovicia (w roku 1984 była to główna arena olimpijska). Po wojnie na Bałkanach przeszedł gruntowny remont i obecnie może się na nim pomieścić 37500 kibiców. Określenie tego stadionu jako nowoczesny to jednak nie ta bajka, stadion jest typowo oldskulowy. Biorąc pod uwagę obostrzenia co do liczby gości, można się zatem spodziewać, że kibole Lecha mogliby przyjechać nawet w ok. 2000 osób, ale czy aż tyle ich będzie rzeczywiście, to już zobaczymy podczas meczu. Sam stadion z zewnątrz przypomina bardzo stary obiekt Zagłebia Lubin, w środku jak to na Bałkanach posiada bieżnię, na którą oczywiście nie raz miejscowi kibole robią "bajkaladę", czyli rzucają na nią race :)

Na koniec coś co elektryzuje nie mniej niż samo piłkarskie spotkanie, czyli w końcu w Poznaniu kibice doczekali się rywala z naprawdę świetną ekipą kibicowską. Ekipa kibiców z Sarajewa to "Horde Zla", ekipa bardzo szanowana i poważana w całym światku kibicowskim. Horde Zla oficjalnie założono w roku 1987, ale zorganizowany ruch kibicowski zaczął rozwijać się już kilka lat wcześniej. Na krajowym podwórku ich największym rywalem są Manijaci, czyli ekipa Zeljeznicara. 

Frekwencja na meczach FK nie powala na kolana, podnosi się dopiero w czasie derbów czy europejskich pucharów. Na najciekawszych pojedynkach trybuna północna na której zasiadają Horde Zla jest pełna. Gorzej jest z wyjazdami, stadion największego rywala Zeljeznicara jest prawdziwym skansenem z dobudowaną jedną trybuną i tylko od gospodarza meczu i służb mundurowych zależy czy goście zasiądą na Grbavicy. Były czasy kiedy Horde Zla pojawiali się tam w 3500 osób, robiąc przy tym niemałe zamieszanie w czasie pochodu na mecz. Obecnie każdy mecz derbowy który odbywa się w powiedzmy że „pełnej obsadzie” to jakieś incydenty, mniejsze lub większe, na mieście bądź na trybunach, ale zawsze coś się dzieje.

Poza Sarajewo Horde Zla w najlepszych liczbach jeżdżą do oddalonej o ok 70 km. Zenicy gdzie potrafią stawić się nawet w 1000 osób. Na ligowych wyjazdach jednak aż tak dobrze nie jest, liczby 100-200 osób. 
Potrafią się jednak dobrze pokazać w Europie, np. w ostatniej edycji LE odpadając z Borussią Monchengladbach na wyjeździe byli w prawie 2 tysiące, w tym ponad 100 kibiców Dynama Drezno. 

Podsumowując czekają nas naprawdę dwa emocjonujące, na pewno trudne spotkania. Mimo wszystko, jeśli Lech Poznań chce w końcu zacząć ponownie coś znaczyć w europejskiej piłce musi tą przeszkodę pokonać. Pamiętać należy, że w razie wtopy sezon w pucharach się kończy, dlatego tak istotne jest pokonanie właśnie tej pierwszej przeszkody, co gwarantuje Kolejorzowi i jego kibicom jeszcze przynajmniej dwa dwumecze na scenie europejskiej. Pierwszy mecz odbędzie się we wtorkowy wieczór 14 lipca, a rewanż odbędzie się na Inea Stadionie w środę 22 lipca. Jeśli nie będziecie mogli być na stadionach, to oba te mecze będzie można zobaczyć na antenie TVP 1.

Łukasz Duszczak

 

 

 

O autorze

Łukasz Duszczak Łukasz Duszczak

Redaktor Naczelny tego przedsięwzięcia. Z zawodu Groundhopper i kibic LP.

Skomentuj





 

animacja peryferia fudbolu

 

 

 

 

 

 

 

 

Instagram

ppxgazeta

 

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

 ranking polskich bukmacherów

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com