Suchary Suchy Las - Nałęcz Ostroróg

Suchary Suchy Las - Nałęcz Ostroróg

A-klasa

Grupa: Poznań II

Ilość widzów: ok. 70

Data: sobota, 01 czerwiec 2019 16:00

Lokalizacja: Suchy Las

Finisz tego sezonu o krok, czas więc na najważniejsze rozstrzygnięcia. Jednym z ważniejszych meczów w sobotę w okręgu poznańskim było bez wątpienia spotkanie Sucharów Suchy Las z Nałęczem Ostroróg.

 

Sytuacja w II grupie A-klasy na trzy kolejki przed końcem jest strasznie zagęszczona. Pierwszy MKS Przemysław Poznań ma dwa punkty przewagi nad Złotymi Złotkowo i Nałęczem Ostroróg, oraz cztery nad Sucharami Suchy Las. Dwa zespoły obejdą się smakiem, mimo że tak naprawdę cała czwórka zasługuje na to aby zagrać w kolejnym sezonie w Klasie Okręgowej. Mecz Sucharów z Nałęczem był więc niezwykle istotny. Nie ma się co oszukiwać, porażka któregoś zespołu w tym meczu, szczególnie w przypadku Sucharów, oznaczała dla niego praktycznie koniec marzeń o awansie. W rundzie jesiennej Nałęcz wygrał z Sucharami 3:1, więc ekipie z Suchego Lasu bardzo zależało na rewanżu w tak ważnym momencie sezonu. 

Zgodnie z pogodowymi zapowiedziami mecz rozegrano w pełnym słońcu przy prawie 30 stopniach. Na pewno nie ułatwiało to gry, ale patrząc na ostatnie wyczyny pogody należało się cieszyć, że w końcu jest ciepło. Mecz zaczął nam się bardzo szybko. Już w pierwszej akcji Sucharów jeden z obrońców gości zagrał piłkę ręką i sędzia podyktował rzut karny. Do piłki podszedł najlepszy strzelec Sucharów, czyli Michał Jaśkowiak, ale trafił piłką w poprzeczkę i z idealnej okazji do wygrywania nici.  W 8 minucie mógł paść bardzo kuriozalny gol. Piłka po wysokim lobie leciała spokojnie w stronę bramkarza Nałęcza, czyli Mirosława Bernasiewicza, ale dostała po drodze dziwnego kozła i omal nie wpadła do bramki. Bernasiewicza uratowała poprzeczka. Po okresie przewagi Sucharów z dobrą akcję wyszli goście, i Łukasz Roda nawet wpakował piłkę do bramki, ale sędzia dopatrzył się spalonego. Zostając chwilę przy Nałęczu to trzeba wspomnieć, że przyjechali do Suchego Lasu mocno osłabieni. Po pierwsze najlepszy ligowy strzelec, czyli Bartłomiej Roda doznał kontuzji kolana, a trzech zawodników pojechało na wesele kolegi. I to osłabienie na boisku było widać, bo to Suchary miały więcej z gry. I tę przewagę udokumentowali w 20 minucie. Kamil Postół zagrał na prawą stronę do Adnana Zaida, a ten ładnym strzałem po długim słupku dał gospodarzom prowadzenie. Nie minęła nawet minuta, gdy po błędzie obrony gości Postół znalazł się sam na sam z Bernasiewiczem, ale ten obronił to uderzenie na rzut rożny, a po nim uderzał jeszcze Błażej Młodożyński, ale obok bramki. Suchary w tym okresie naprawdę miały spory sporą przewagę i w 27 minucie podwyższyli prowadzenie. Po kolejnej nieudanej pułapce ofsajdowej sam na sam wyszli Adnan Zaid i Kamil Postół. Zaid odwdzięczył się za asystę sprzed 7 minut i wyłożył swojemu koledze patelnię na pustą bramkę. Mieliśmy 2:0. Chwilę później sędzia zarządził przerwę na wodę. Po tej przerwie mecz trochę przystopował. Suchary jednak na koniec połowy znowu przyśpieszyły. Najpierw w 41 minucie sam na sam wyszedł Postół, ale strzał obronił Bernasiewicz, niemniej sędzia popełnił chyba spory błąd bo był raczej spory spalony. Co nie udało się wtedy udało się pod sam koniec tej części gry. W 44 minucie błąd popełnił Mateusz Roda, którego wślizg był za krótki i piłka trafiła idealnie pod nogi Michała Jaśkowiaka. Ten nie zwykł zmarnować takich sytuacji i było 3:0 po pierwszej połowie.

Można więc powiedzieć, że do przerwy mecz był już rozstrzygnięty. Suchary naprawdę grały dobrze, byli pewni siebie, a do tego swojego dnia nie miał sędzia główny, który parę razy gwizdał dziwne rzeczy. W przerwie też mała refleksja na temat obiektu. O ile do samego boiska i okolicy nie da się przyczepić, to trzeba sobie powiedzieć jasno, że oglądać meczu na siedziąco się nie da. Trybuna w Suchym Lesie ma tylko dwa rzędy i nie jest w ogóle podniesiona w stosunku do murawy. Dodając do tego płot oddzielający trybunę od boiska mamy wrażenie jakbyśmy oglądali mecz zza krat. O ile rozumiem, że płot musi być, to po pierwsze zapewne mógłby być niższy, a po drugie podniesienie trochę trybun to chyba nie jest trudna sztuka, i z tego miejsca o to apeluję!

O ile w pierwszej połowie meczu błędy sędziego były trochę dyskretne, to na początku drugiej połowy pomylił się mocno i właściwie zabił mecz. W 48 minucie w pole karne wpadł kapitan gości, czyli Mateusz Roda, który w momencie oddawania strzału został kopnięty przez jednego z graczy Sucharów. Co zrobił sędzia? A no, uznał że Roda symuluje i pokazał mu żółtą kartkę, a jako że Mateusz miał już kartkę na koncie w pierwszej połowie to został wyrzucony z boiska. Zagotowało się mocno po tej decyzji, gdyż gracze z Ostrorogu nie mogli się z tą decyzją pogodzić. Żółte kartki za dyskusje dostali jeszcze Łukasz Roda i Radosław Rosa. Chwilę później za bezmyślny wykop piłki żółtą zobaczył też przejmujący opaskę kapitańską Sebastian Rosa. Nie da się ukryć, że ta sytuacja z pola karnego rozbiła mentalnie gości. Suchary to wykorzystały. Najpierw w 60 minucie swoją drugą bramkę w tym meczu zdobył Jaśkowiak, a siedem minut później Bartosz Kubiak ładnym uderzeniem z lewej strony pola karnego podwyższył na 5:0. Nałęcz skupiał się już tylko na kontrach i w 73 minucie mieli idealną okazję do zdobycia chociażby honorowej bramki, ale fatalnie spudłował Michał Lissoń. Mecz w drugiej połowie był już bardziej statyczny niż w pierwszej. W końcówce spotkania gospodarze zadali jeszcze dwa ciosy. W 85 minucie praktycznie z zerowego kąta szóstą bramkę dla Sucharów zdobył Szymon Sobkowiak, a w 89 minucie po kontrze pewnym strzałem wynik meczu na 7:0 ustalił Szymon Zbierski. 

Wynik nie pozostawia wątpliwości, nawet jeśli sędzia w paru momentach mógł gwizdnąć na korzyść Nałęcza to jednak gospodarze byli tego dnia znacznie lepsi i to oni pozostają w grze o awans. Nałęcz sytuację sobie mocno skomplikował. Jedyne co może ich uratować to wygrana za tydzień ze Złotymi Złotkowo i liczenie na sprzyjające inne wyniki. 

Suchary Suchy Las - Nałęcz Ostroróg 7:0 (3:0)

Adnan Zaid 20, Kamil Postół 27, Michał Jaśkowiak 44,60, Bartosz Kubiak 67, Szymon Sobkowiak 85, Szymon Zbierski 89

foto: Irek Pindral

Suchary-Nałęcz.. (1)
Suchary-Nałęcz.. (1)
Suchary-Nałęcz.. (2)
Suchary-Nałęcz.. (2)
Suchary-Nałęcz.. (3)
Suchary-Nałęcz.. (3)
Suchary-Nałęcz.. (4)
Suchary-Nałęcz.. (4)
Suchary-Nałęcz.. (5)
Suchary-Nałęcz.. (5)
Suchary-Nałęcz.. (6)
Suchary-Nałęcz.. (6)
Suchary-Nałęcz.. (7)
Suchary-Nałęcz.. (7)
Suchary-Nałęcz.. (8)
Suchary-Nałęcz.. (8)
Suchary-Nałęcz.. (9)
Suchary-Nałęcz.. (9)
Suchary-Nałęcz.. (10)
Suchary-Nałęcz.. (10)
Suchary-Nałęcz.. (11)
Suchary-Nałęcz.. (11)
Suchary-Nałęcz.. (12)
Suchary-Nałęcz.. (12)
Suchary-Nałęcz.. (13)
Suchary-Nałęcz.. (13)
Suchary-Nałęcz.. (14)
Suchary-Nałęcz.. (14)
Suchary-Nałęcz.. (15)
Suchary-Nałęcz.. (15)
Suchary-Nałęcz.. (16)
Suchary-Nałęcz.. (16)
Suchary-Nałęcz.. (17)
Suchary-Nałęcz.. (17)
Suchary-Nałęcz.. (18)
Suchary-Nałęcz.. (18)
Suchary-Nałęcz.. (19)
Suchary-Nałęcz.. (19)
Suchary-Nałęcz.. (20)
Suchary-Nałęcz.. (20)
Suchary-Nałęcz.. (21)
Suchary-Nałęcz.. (21)
Suchary-Nałęcz.. (22)
Suchary-Nałęcz.. (22)
Suchary-Nałęcz.. (23)
Suchary-Nałęcz.. (23)
Suchary-Nałęcz.. (24)
Suchary-Nałęcz.. (24)
Suchary-Nałęcz.. (25)
Suchary-Nałęcz.. (25)
Suchary-Nałęcz.. (26)
Suchary-Nałęcz.. (26)
Suchary-Nałęcz.. (27)
Suchary-Nałęcz.. (27)
Suchary-Nałęcz.. (28)
Suchary-Nałęcz.. (28)
Suchary-Nałęcz.. (29)
Suchary-Nałęcz.. (29)
Suchary-Nałęcz.. (30)
Suchary-Nałęcz.. (30)
Suchary-Nałęcz.. (31)
Suchary-Nałęcz.. (31)
Suchary-Nałęcz.. (32)
Suchary-Nałęcz.. (32)
Suchary-Nałęcz.. (33)
Suchary-Nałęcz.. (33)
Suchary-Nałęcz.. (34)
Suchary-Nałęcz.. (34)
Suchary-Nałęcz.. (35)
Suchary-Nałęcz.. (35)
 

O autorze

Łukasz Duszczak Łukasz Duszczak

Redaktor Naczelny tego przedsięwzięcia. Z zawodu Groundhopper i kibic LP.

Skomentuj





 

 logo_wybrane.png

 

 

Instagram

ppx

 

budzik

 

gazeta

 

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

 

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com