Victoria Września - Polonia Leszno

Victoria Września - Polonia Leszno

IV liga

Ilość widzów: ok. 200

Data: sobota, 18 maj 2019 16:00

Lokalizacja: Września

W czwartej lidze coraz bliżej rozstrzygnięć. Widzieliśmy na żywo lidera tabeli - wągrowiecką Nielbę, wybraliśmy się także tego samego dnia na mecz do Wrześni, żeby sprawdzić jak trzyma się w tym sezonie Victoria, czyli solidny ligowy średniak. Oczywiście nikogo we Wrześni nie zadowala środek czwartej ligi, ale trzeba rozsądnie spojrzeć na możliwości tej drużyny. Mogliśmy się przekonać na własne oczy jak gra w tym sezonie Victoria.

Gdy byłem poprzednim razem we Wrześni, miejscowi okazali się lepsi od Rawii Rawicz a w przekroju całego sezonu zajęli wtedy czwarte miejsce. To był 2017 rok i słusznie wtedy przewidywałem, że Victoria będzie celowała w awans w następnym sezonie. Istotnie, zajęli pierwsze miejsce w lidze, ale byli jedną z ofiar reformy rozgrywek i przegrali dość wyraźnie baraże o trzecią ligę z Mieszkiem Gniezno. Trwający właśnie sezon i zajmowane przez Victorię czternaste miejsce to z pewnością pokłosie nieudanych baraży i dużego zawodu jakim był mimo wszystko wynik poprzedniego sezonu.

Polonia Leszno z drugiej strony znajduje się w stanie stagnacji. Kilka sezonów w czwartej lidze i regularna obecność w pierwszej dziesiątce, ale bez walki o awans. Najlepiej było w 2015 gdy awansował Kalisz, ale tak to okolice siódmego miejsca to właściwie maksimum. Obecny sezon pod tym względem jest podobny.

Przed meczem odbył się na stadionie mecz charytatywny, podczas którego zbierano pieniądze, które mają pomóc w leczeniu jednej z legend polskiej piłki nożnej - Mirosława Okońskiego. Podczas mini turnieju a także później, podczas meczu ligowego zebrano ponad 1500 złotych, do których dołączenie się zadeklarował także klub. Inicjatywa z pewnością zasługująca na uznanie.

Spodziewaliśmy się wyrównanego meczu, ale szczerze mówiąc pierwsza połowa trochę zawiodła. Długo wydawało się, że nie będziemy oglądali bramek do przerwy, gra toczyła się w dużej części w środku pola, oba zespoły oddały w pierwszej odsłonie po dwa-trzy strzały, w tym po jednym celnym. Przewagę dość szybko uzyskali goście, Victoria miała spore problemy z grą w destrukcji, trener Bekas często irytował się przy linii bocznej widząc bezradność swoich piłkarzy przy próbach przejęcia piłki. Dużo było także niedokładności, jednak z obu stron. Ciekawie wyglądało rozegranie piłki przez Polonię, grali długimi piłkami z okolic środka boiska na skrzydła za plecy obrońców. Takie nietypowe ataki napsuły wiele krwi Victorii, ale dobrych okazji było jak na lekarstwo.

Gospodarze swój pierwszy strzał oddali dopiero w 29. minucie meczu. W tym momencie meczu nie zapowiadało się, że sześć minut później będą prowadzili. Akcja z lewej strony Szczublewskiego, wrzutka a tam w polu karnym idealnie uderzył kiepsko pilnowany Mikołaj Jankowski. Zawodnik z Wrześni cieszył się trochę zbyt ekspresyjnie, zdjął koszulkę a więc zgodnie z (idiotycznym moim zdaniem) przepisem sędzia musiał go ukarać żółtą kartką. Koledzy z drużyny Jankowskiego poszli jeszcze za ciosem i w pierwszej połowie mieli dobrą okazję do podwyższenia prowadzenia. Do przerwy jednak wynik gry nie zmienił się i pomimo dużych fragmentów przewagi w grze Polonii przegrywała ona 1:0. Victoria wykorzystała jedną dobrą sytuację i póki co pokazywała, że nawet gdy gra nie idzie można osiągnąć dobry wynik.

W przerwie trenerzy nie decydowali się na zmiany, ale trochę uprzedzając fakty - to zmiany miały się okazać kluczowe w tym meczu. Po zmianie stron lepiej zaczęli gospodarze nadal żywiołowo motywowani przy linii bocznej przez trenera. Około 50 minuty dobry strzał z dystansu a potem jeszcze uderzenie z wolnego, które jednak nie zaskoczyło bramkarza Polonii. Potem jednak nastąpił zwrot akcji - to Polonia wyprowadziła w przeciągu kilkunastu minut trzy dobre ataki, które zakończyły się golami. Dużą niefrasobliwością wykazała się obrona Victorii przy właściwie wszystkich golach, zemściło się także odpuszczanie pola w środku i wspomniane przeze mnie braki w odbiorach. Najpierw w 63 minucie strzał Damiana Nowaka po dośrodkowaniu z prawej strony obronił Tobiasz Nowicki, ale był bezradny przy dobitce z bliskiej odległości. Wszystko to na oczach obrońców, stojących jak by to powiedział trener Łazarek "jak widły w gnoju". Przy drugiej bramce obrońcy interweniowali, lecz nieudanie. Gdy Kacper Robaczyński skierował w zamieszaniu podbramkowym piłkę do siatki, próby wybicia jej podjął się Szymon Krawczyński, ale nieudanie. Obaj trenerzy zaczynali dokonywać zmian, obraz gry w związku z tym zmieniał się znacznie. Obie drużyny odeszły nieco od sztywnych założeń taktycznych na rzecz bardziej żywiołowej i spontanicznej gry w ataku. Szczególnie dobrze wychodziło to Polonii i wprowadzonemu na boisko, z zapasem sił i co tu dużo mówić - sporymi umiejętnościami młodemu Antoniemu Prałatowi. Ukoronowaniem jego dobrego występu był gol na 1:3. Znów przy biernej postawie obrony wykończył dobre podanie z lewego skrzydła. Victoria walczyła do końca i nawet była w stanie strzelić gola kontaktowego - z bliskiej odległości głową Krzyżostaniaka pokonał Patryk Krzyżanowski, ale po kilku chwilach okazało się, że na więcej nie będzie dzisiaj stać gospodarzy.

O ile wydawało się w pewnym momencie, że ten mecz dla zielonych jest do wygrania, o tyle trzy dobre akcje gości zmieniły zupełnie ten fałszywy jak się okazało obraz. Victoria będzie musiała poszukać w najbliższych kolejkach punktów, bo ich sytuacja zaczyna się robić mocno nieciekawa. Był to siódmy z rzędu mecz bez zwycięstwa drużyny z Wrześni. Na drugim biegunie znajduje się Polonia Leszno - można być zadowolonym szczególnie z odwrócenia niekorzystnego rezultatu po pierwszej połowie i z gry młodych zawodników. Było to trzecie z rzędu zwycięstwo drużyny z Leszna i pozwoliło wskoczyć na dziewiąte miejsce w tabeli.

Victoria Września - Polonia Leszno 2:3 (1:0)

Mikołaj Jankowski 36, Patryk Krzyżanowski 89 - Damian Nowak 63, Kacper Robaczyński 76, Antoni Prałat 87

DSC_0192
DSC_0192
DSC_0193
DSC_0193
DSC_0195
DSC_0195
DSC_0200
DSC_0200
DSC_0201
DSC_0201
DSC_0275
DSC_0275
DSC_0276
DSC_0276

O autorze

Radek Stroiwąs Radek Stroiwąs

Kibic Lecha Poznań, sympatyk West Hamu, oblatywacz niższych lig piłkarskich. Wielbiciel heavy metalu, kiepskich dowcipów i PlayStation. Peryferia4Life!

Skomentuj





 

miedzychod.jpg

 

 

 

 logo_wybrane.png

 

 

Instagram

ppx

 

budzik

 

gazeta

 

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

 

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com