×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 606

WKS Owieczki - Wełnianka Kiszkowo

WKS Owieczki - Wełnianka Kiszkowo

B-klasa

Grupa: Poznań I

Ilość widzów: ok. 20

Data: sobota, 01 wrzesień 2018 17:00

Lokalizacja: Owieczki

Drugim celem po Witkowie były w sobotę Owieczki, czyli nowe miejsce na wielkopolskiej mapie piłkarskiej w tym sezonie.

 

Owieczki to niewielka wieś leżąca w gminie Łubowo. Po wjeździe do Owieczek wygląda to na całkiem przyjemne miejsce do życia. Wieś jest dość rozległa, a co chwilę można się naciąc na świeżo wyremontowane chodniki czy choćby spore wiaty rowerowe. Od sześciu lat kibice w Owieczkach mogą kibicować swojemu klubowi, czyli WKS Owieczki. Od początku klub grał w międzygminnej lidze trzy razy kończąc ją na podium. WKS parę razy także startował już w rozgrywkach Pucharu Polski. W końcu przed tym sezonem w klubie postanowiono zrezygnować z gry w lidze gminnej i dołączyć do B-klasy. Dzięki pomocy Gminy Łubowo na klubowym obiekcie udało się postawić szatnie, a dzięki pomocy firm Arko-Bud i Pawhaus udało się postawić eleganckie ławki rezerwowych. Boisko zostało więc przygotowane w pełni, pozostaje tylko grać.

Rywalem w drugiej kolejce była Wełnianka Kiszkowo, czyli mieliśmy do czynienia z derbami powiatu gnieźnieńskiego oraz starciem sąsiadujących gmin, więc mecz był bardzo prestiżowy. WKS sezon rozpoczął świetnie. Najpierw w rundzie przedwstepnej Pucharu Polski pokonał Jadwiżańskiego KS Poznań 7:2, a w pierwszej kolejce wygrał z Pelikanem Żydowo 5:1. Ta ligowa wygrana nad dobrze grającym w zeszłym sezonie Pelikanem pokazała, że WKS może być czarnym koniem tego sezonu i to, że włączą sie do gry o najwyższe miejsce jest bardzo prawdopodobne.

Wełnianka Kiszkowo za to klub pikujący co sezon w dół. Jeszcze w sezonie 2015/2016 Wełnianka była o punkt od awansu do A-klasy. Nastepne dwa sezony to jednak fatalna gra i zajęcie miejsc 13 i 11. Jednak to ten ostatni sezon był zdecydowanie gorszy, bo Wełnianka na 24 mecze przegrała aż 20!! Gdyby nie to, że w tej grupie byli też Jadwiżański i Lider Szczytniki Czerniejewskie to na ich wynik patrzyłoby się jeszcze gorzej, chociaż porażka 0:6 z Jadwiżańskim jasno świadczy o degrengoladzie tego klubu. Ten sezon też zaczeli kiepsko bo od porażki 0:3 z GKS Gułtowy. 

Na obiekt w Owieczkach dojechaliśmy pięć minut przed meczem. Zaparkowaliśmy auto tuż za piłkołapem, gdyż boisko zlokalizowane dosłownie przy ulicy i zostawienie go w miejscu otwartym grozi uszkodzeniem samochodu. Co do obiektu to o ile faktycznie do szatni, ławek czy świeżo postawionej krótkiej trybunki doczepić się nie możemy, to już stan murawy wsprawił nas w osłupienie. Znalezienie tam zielonego fragmentu graniczyło z cudem. Jak się okazało, nie ma tego komu podlewać. Boisko jest położone na uboczu wsi, tuż nad jeziorem i jeśli podlania nie ogarnie straż pożarna, to nie ma szans aby utrzymać je w dobrym stanie. Jeśli dodamy do tego sporą suszę jaka nawiedza w tym roku nasz kraj to mamy obraz jaki mamy. Dostaliśmy jednak zapwnienie, ze na wiosnę temat będzie ogarnięty. Naszą uwagę zwrociło jeszcze coś. Trójka sędziowska, w której był chłopiec, który nie miał raczej więcej niż 13-14 lat. No nic czas był zacząć ten mecz niezależnie od okoliczności.

Mecz zaczął nam się jak typowy mecz B-klasy. Dużo szarpania, kopów nie wiadomo do kogo i brak składnych akcji. Pierwszą składną akcję przeprowadzili goście, ale strzal w 10 minucie Marcina Kamińskiego  obronił golkiper gości. Potem na chwilę inicjatywę przejęli goście z Kiszkowa i w zamieszaniu podbramkowym blisko zdobycia bramki był Maciej Występski, ale strzał przeszedł obok bramki. I na tym akcje Wełnianki w tej połowie w sumie się skończyły. Gospodarze przejęli inicjatywę, chociaż nadal do składności było daleko. Udało się jednak zdobyć bramke. W 28 minucie piłkę przejął Adrian Łucki i strzałem z linii pola karnego w długi róg wyprowadził WKS na prowadzenie. Ostatni kwadrans tej połowy to podobnie jak początek meczu był raczej jeden wielki chaos, a jedyną dogodną okazję miał ponownie Łucki, ale jego strzał w końcówce tej części gry przeszedł wysoko nad poprzeczką.  

W przerwie doszło w ekipie gospodarzy do sporej ilości mocnych słów ze strony trenera i prezesa w jedej osobie, czyli Mateusza Cieślińskiego. Gracze WKS-u szybko wzięli to sobie do serca bo już dosłownie w pierwszej akcji drugiej połowy podwyższyli na 2:0. Ponownie strzelcem bramki był Adrian Łucki. Ta bramka chyba pograżyła Wełniankę bo praktycznie nie byli w stanie już zrobić nic porządnego pod bramką gospodarzy. W 55 minucie doszło do komicznej wręcz sytuacji bo gracz gości, Kacper Ostojewski, krzyknał do trenera, że potrzebuje zmiany. Jedynym, który mu na to odpowiedział był jego kolega z drużyny, Daniel Wojnowski. Odpowiedział mu jednak krótko i zwięźle - "Zamknij ryj i graj". Ta żołnierska porada niezbyt spodobała się sędziemu i Wojnowski ukarany został żółtą kartką. Na co on sam zareagował krótko - "za co, kurwa". Szczerze to niewiele brakowalo aby za totalną błahostkę gracz gości wyleciał z boiska z czerwoną kartką. Zanim Wełnianka dobrze pozbierała się po tej dziwnej kartce było 3:0. Kapitalnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Dawid Łucki. Od tego momentu na boisku istnieli już tylko gospodarze, którzy zaczęli dobijać rywali. Między 66 a 68 minutą swoje bramki dołożyli Patryk Mendyk i Jakub Kierzek i mieliśmy 5:0. WKS w pełni kontrolował przebieg tego meczu i był drużyną zdecydowanie lepszą. Bramkę udało się strzelić jednak już tylko jedną. W 86 minucie Joachim Andrzejczak zdobył szóstą bramkę. Po dwóch bramkach gracze WKS-u zrobili kołyskę, gdyż świeżo upieczonymi rodzicami zostali Marcin Kamiński i trener Mateusz Cieśliński. Wełniance udało sie zdobyć jednego gola. A właściwie zrobili to sami gracze gospodarzy. Niefartowne odbicie głową Łukasza Szewczaka na ok. 20 metrze poszło takim lobem w stronę bramki, że pilka wpadła do siatki. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 6:1 dla WKS-u.

Gospodarze wygrali w pełni zasłużenie i byli zespołem spokojnie o klasę lepszym. WKS póki co gra tylko na swoim specyficznym boisku. Prawdziwą weryfkacją będą na wyjazdy i wtedy okaże się, czy WKS to zespół, który może włączyć się do gry o awans. Wełnianka pokazała to czego się spodziewaliśmy, czyli nic. Totalna degrengolada tego klubu i długa droga przed nimi aby znowu zagościć w czołówce B-klasy. 

WKS Owieczki - Wełnianka Kiszkowo 6:1 (1:0)

Adrian Łucki 28,46, Dawid Łucki 58, Patryk Mendyk 66, Jakub Kierzek 68, Joachim Andrzejczak 86 - Łukasz Szewczak 88 (sam.)

foto: Radosław Stroiwąs

DSC_0375
DSC_0375
DSC_0378
DSC_0378
DSC_0380
DSC_0380
DSC_0383
DSC_0383
DSC_0388
DSC_0388
DSC_0389
DSC_0389
DSC_0392
DSC_0392
DSC_0401
DSC_0401
DSC_0403
DSC_0403
DSC_0404
DSC_0404
DSC_0416
DSC_0416
DSC_0421
DSC_0421
DSC_0422
DSC_0422
DSC_0425
DSC_0425
DSC_0431
DSC_0431
DSC_0432
DSC_0432
DSC_0434
DSC_0434
DSC_0450
DSC_0450
DSC_0455
DSC_0455
DSC_0458
DSC_0458
DSC_0462
DSC_0462
DSC_0464
DSC_0464
DSC_0472
DSC_0472
DSC_0476
DSC_0476
DSC_0478
DSC_0478
DSC_0491
DSC_0491
DSC_0503
DSC_0503
DSC_0511
DSC_0511
DSC_0524
DSC_0524

O autorze

Łukasz Duszczak Łukasz Duszczak

Redaktor Naczelny tego przedsięwzięcia. Z zawodu Groundhopper i kibic LP.

Skomentuj





 

 foofdie

 

 

 

 

Instagram

ppx

 

budzik

 

gazeta

 

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

 ranking polskich bukmacherów

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com