Pogrom Luboń - Poznań FC

Pogrom Luboń - Poznań FC

B-klasa

Grupa: Poznań III

Ilość widzów: ok. 40

Data: niedziela, 20 maj 2018 14:00

Lokalizacja: Luboń

W grupie III poznańskiej B-klasy od początku w grze o awans na poważnie liczy się pięć zespołów. Oznacza to, że niemal co kolejkę mamy tu jakieś bardzo ważne spotkanie. Takim było też niedzielne starcie Pogromu Luboń z Poznań FC.

Przed tą kolejką Pogrom w tabeli był czwarty, a Poznań FC trzeci. Oba zespoły mają niewielką stratę do Orkana Manieczki i Zawiszy Dolsk, ale mają mniej spotkań rozegranych. Nie da się jednak ukryć, że w gorszej sytuacji był Pogrom, który tracił trzy punkty do swoich rywali z Poznania. Zarówno Pogrom jak i Poznań FC raczej regularnie punktują niżej notowanych rywali, więc to bezpośrednie starcia zdecydują o miejscach w czubie. Obie ekipy wiosną przegrały po razie. Pogrom z Orkanem Manieczki 3:4, a Poznań FC ostatnio z Zawiszą Dolsk 0:1. Pogrom jeśli przegrałby teraz to stanie w bardzo trudnej sytuacji w walce o pierwszą trójkę, która da pewny awans do A-klasy. Jesienią lepszy okazał się Poznań FC, który wygrał 3:1. Pogrom był więc żądny rewanżu.

Mecz odbył się na obiekcie Stelli Luboń przy ulicy Szkolnej, gdyż boisko przy ulicy Rzecznej przechodzi obecnie gruntowny remont. 

Pierwsi groźną akcję mieli gospodarze, gdy w 4 minucie akcje sam na sam mial Anatolij Szewczenko. Strzał jednak był zbyt mocny i przleciał nad bramką. Co nie udało się Pogromowi, udało się gościom z Poznania. W 10 minucie na strzał zza pola karnego zdecydował się Zbigniew Wdowiak. Gdy wydawało się, że bramkarz gospodarzy Tomasz Kubiak spokojnie złapie piłkę to ta wypadła mu z rąk, przeleciała pod nogami i w tak parodystyczny sposób zrobiło się 0:1. Od tego momentu to właśnie Poznań FC przejął inicjatywę. Najpierw groźny strzał z daleka oddał Patryk Cieśla, a w 19 minucie w pole karne wpadł Kacper Madajewski. Został on wycięty przez bramkarza, i sędzia słusznie podyktował rzut karny. Ten spokojnie na bramkę zamienił Krzysztof Mazur i było 0:2. Pogrom nie ruszył jednak za bardzo do ataku bo gra tego dnia wybitnie im się nie kleiła. Nie wyglądali na zespół, dla którego to może być mecz niemlaże o życie. Zupełnie inaczej wyglądał Poznań FC. Dobrze ustawieni, dobrze kotrolujący tempo gry, jeden za drugiego odpowiedzialny. Naprawdę dobrze się to oglądało. Dało to efekt w 40 minucie gdy dośrodkowanie Miłosza Łondki wykończył głową Maciej Szymański. Mieliśmy więc 0:3 na koniec pierwszej połowy i wyglądało, że to goście raczej dalej będą wbijać bramki.

Początek drugiej połowy potwierdził przypuszczenia z pierwszej odsłony. W 48 minucie na 4:0 dla gości podwyższył z bliskiej odległości Patryk Cieśla. Ten sam zawodnik chwilę później oddał ładny strzał zza pola karnego, ale piłka mineła delikatnie bramkę. W 55 minucie najlepszą okazje do zdobycia gola miał Pogrom, ale Dawid Kubiak przegrał starcie sam na sam z golkiperem gości. Skuteczniejsi za to był Poznań FC. Podanie Cieśli otrzymał w polu karnym Szymański i zupełnie nie kryty spokojnie zapakował piątą bramkę. Mieliśmy więc istny pogrom Pogromu. Wtedy jednak o dziwo Pogrom przycisnął mocniej co zaowocowało dwiema bramkami. Obydwie to efekt rzutów rożnych, najpierw gola zdobyła wprowadzony w drugiej połowie Michał Jankowski, a chwile później ładnym wolejem na długim rogu popisał się Maciej Matuszalski. Pojawiła sie więc iskra nadziei dla gospodarzy i wśród lokalnej publiki. Ten promyk jednak szybko zgasł. W 66 minucie piłkę z pustej bramki już właściwie z linii pola karnego ręką wybił Łukasz Kałużny. Sędzia nie dośc, że podyktował rzut karny to jeszczw wyrzucił gracza gospodarzy z boiska. Jedenastkę pewnie na bramkę ponownie zamienił Mazur i było 2:6 i mecz tak naprawdę był zamknięty. W końcówce sporo ożywienia do gry gości wniósł Bartosz Torbiarczyk, ale wynik nie uległ już zmianie.

Poznań FC wygrał bardzo pewnie i patrząc na tabelę i na ich formę w tym meczu ciężko wyobrazic sobie aby wypadli poza pierwszą trójkę, a więc tym samym mogą pomału przygotowywać się do gry w A-klasie. Pogrom musi chyba zacząć pilnować czwartego miejsca, bo z tyłu czai się jeszcze MKS Przemysław Poznań. Co prawda teraz zostały ekipie z Lubonia cztery mecze z zespołami z miejsc 7-11, więc teoretycznie powinni zdobyć 12 punktów. Pamiętajmy jednak, że to tylko i aż B-klasa.

Pogrom Luboń - Poznań FC 2:6 (0:3)

Michał Jankowski 60, Maciej Matuszalski 63 - Zbigniew Wdowiak 10, Krzysztof Mazur 20 (k.), 66 (k.), Maciej Szymański 40, 58, Patryk Cieśla 48

DSC03821
DSC03821
DSC03822
DSC03822
DSC03823
DSC03823
DSC03825
DSC03825
DSC03827
DSC03827
DSC03830
DSC03830
DSC03836
DSC03836
DSC03838
DSC03838
DSC03839
DSC03839
DSC03840
DSC03840
DSC03841
DSC03841
DSC03842
DSC03842
DSC03847
DSC03847
DSC03850
DSC03850
DSC03855
DSC03855
DSC03856
DSC03856
DSC03859
DSC03859
DSC03870
DSC03870
DSC03872
DSC03872
DSC03874
DSC03874

 

O autorze

Łukasz Duszczak Łukasz Duszczak

Redaktor Naczelny tego przedsięwzięcia. Z zawodu Groundhopper i kibic LP.

Skomentuj





 

animacja peryferia fudbolu

 

 

 

 

 

 

 

 

Instagram

ppxgazeta

 

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

 ranking polskich bukmacherów

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com