Sparta Sklejka Orzechowo - Warta Eremita Dobrów

Sparta Sklejka Orzechowo - Warta Eremita Dobrów

Klasa Okręgowa

Grupa: Konin

Ilość widzów: ok. 80

Data: sobota, 14 październik 2017 15:00

Lokalizacja: Orzechowo

Orzechowo to duża wieś kilka kilometrów od głównej trasy Środa Wielkopolska - Jarocin. Tam też skierowane były moje kroki w sobotnie popołudnie.

 

Wieś jest przede wszystkim znana z największego producenta sklejki w regionie - firmy z dużymi tradycjami, ale co dla nas najważniejsze - tytularnego sponsora orzechowskiej Sparty. W Orzechowie jest w zasadzie wszystko, czego potrzeba do życia na poziomie - szkoła, ośrodek wypoczynkowy, dworzec kolejowy i kościół. Wieś ma bardzo bogatą historię i co ciekawe, wyczerpujące hasło na wikipedii, zainteresowanych tematem odsyłam do internetu. Warto jeszcze dodać, że właściwie w całym powiecie wrzesińskim zarówno wsie jak i miasta są mocno doinwestowane. Widać na każdym kroku świeżo wybudowane, bądź w trakcie budowy - szkoły, biblioteki, place zabaw i remizy strażackie. Z punktu widzenia Poznaniaka, okolice Wrześni prezentują się chyba nawet lepiej od Wronek i ich otaczających je wsi. Nie inaczej jest z Orzechowem, w bezpośrednim sąsiedztwie boiska klubowego powstaje nowa hala sportowa.

Dojazd do Orzechowa jest bardzo przyjemny a przede wszystkim szybki. Najważniejsza kwestia związana z grającą tu Spartą jest taka : dlaczego Sparta gra w konińskiej okręgówce? Bliżej jej do Poznania, więc każdy jeden wyjazd to dla klubu z Orzechowa nie lada wydatek, bo mówimy o odległościach rzędu +100 kilometrów! Przykład? Proszę bardzo - najdalszy wyjazd Sparty to bodajże - Grzegorzew i blisko 115 km w jedną stronę! W okręgówce! Oprócz tego jest kilka wyjazdów ponad 100km, kilka po 90km a najbliższy to Nekla i "skromne" 37km. Dla porównania podam przykład poznańskiej okręgówki i powiedzmy lidera jej wschodniej grupy - Zjednoczonych Trzemeszno. Trzemesznianie mają najdalej do Śremu - 94km a najbliżej do Witkowa - 15km. Mówimy o Trzemesznie, które znajduje się przy samej granicy województwa i ma aż siedem wyjazdów do Poznania i jego najbliższych okolic (Luboń, Komorniki), a to raptem 65-70km! Gołym okiem widać, że przydzielenie Sparty do konińskiej okręgówki jest mocno niesprawiedliwe i co najważniejsze, nadwyręża budżet tego klubu. Można wręcz powiedzieć, że hamuje jego rozwój, bo lwią część wydatków pożerają koszty paliwa na podróże seniorów, a Sparta ma bardzo chlubną tradycję utrzymywania wielu grup młodzieżowych i robi to z powodzeniem od wielu lat. Te pieniądze mogłyby być przeznaczone na szkolenie. Właściwie normą jest, że jakiś klub czasami nie pasuje do układanki przy podziale terytorialnym grup, ale Orzechowo jest w tej sytuacji mocno poszkodowane, bo analogicznie patrząc choćby właśnie na niepasujące do reszty Trzemeszno, dostaje o wiele mocniej "po kieszeni" mierząc się co drugi tydzień z takimi odległościami.

Do Orzechowa byliśmy zapraszani wielokrotnie przez włodarzy klubu, ale i przez mieszkańców i kibiców Sparty, szczególnie pana Ryszarda Pietrzkiewicza. Klub ma bardzo bogatą historię, ale także z powodu swojej charakterystycznej nazwy jest przez wielu pasjonatów sportu w regionie uznawany za swego rodzaju legendę. Fabryka sklejki daje pieniądze i wspiera klub od lat, co ciekawe samo boisko Sparty sąsiaduje z torami bocznicy kolejowej, którą dowożony jest towar do produkcji sklejki. Z opowieści na miejscu dowiedziałem się, że gdy klub śrubował rekord zwycięstw i utrzymywał fenomenalną serię spotkań bez porażki, na tych torach dostawiano specjalne wagony kolejowe, z których kibice mogli oglądać zmagania na boisku. Mecz oglądałem w towarzystwie sekretarza klubu, pana Sebastiana Szelągiewicza, dzięki któremu dowiedziałem się bardzo wiele nie tylko o klubie ale i o realiach gry w konińskiej okręgówce. Żartowaliśmy, że odwiedzamy Spartę nie wtedy, gdy jest na topie i walczy o awanse, ale gdy przyszedł dla niej słabszy okres.

No właśnie, w tym sezonie orzechowianie zajmują przed kolejką przedostatnie, piętnaste miejsce w lidze z raptem czterema punktami na koncie. Bilans, to powalające 1-1-8, czternaście bramek strzelonych i aż trzydzieści pięć straconych! Daje to odpowiednio dwunaste i szesnaste miejsce w stawce. Sparta notuje także passę dwóch porażek z rzędu. Przed meczem z Wartą Dobrów nastroje były jednak dość optymistyczne. Czy słusznie? Warta zajmowała przed tym meczem jedenaste miejsce - zdobyła jedenaście punktów przy jednym meczu mniej od Sparty. Bilans, średni, czyli 3-2-4, tylko dziesięć bramek strzelonych (trzynaste miejsce w stawce) i szesnaście straconych (dla odmiany aż ósme!). Czy Sparta miała powody do optymizmu?

Według tego co usłyszałem na miejscu Orzechowo dawniej było twierdzą. Nawet lider tabeli musiał się liczyć ze stratą punktów na tym niewygodnym terenie. W obecnym sezonie jednak gdy uda się Sparcie strzelić gola, w drużynie następuje rozprężenie i tracą szybko koncentrację. Ważne więc było, aby jednak utrzymać nerwy na wodzy i jak najdłużej starać się grać swoje, nie podpalać się za bardzo i nie próbować wygrać meczu w pierwszych pięciu minutach. Jak to mówił Jacek Krzynówek : "konsekwentnie, do przodu". Stało się jednak inaczej.

Sparta szybko zdobyła prowadzenie, bo już po pięciu minutach gospodarze cieszyli się z trafienia Marcina Jakubczaka! Co ciekawe koncentrację udało się utrzymać przez kolejne dziesięć minut, ale wtedy nastąpiła mała przerwa w meczu. Jeden z piłkarzy Sparty popychany we własnym polu karnym upadł i (jak twierdzili goście) dotknął piłki ręką. Domagali się karnego. Najgłośniej karnego domagał się jednak pan z ławki rezerwowych Warty, który w paru niewybrednych epitetach zwyzywał sędziego. Arbiter kazał panu opuścić okolice boiska, ale aż to się stało czekaliśmy ładnych kilka minut. W końcu wznowiono grę, a już po kilku chwilach było 1-1. Fantastycznym strzałem z kilkudziesięciu metrów popisał się Błażej Lewandowski! To był jeden z tych strzałów, których włączana naprędce kamera nie uchwyci, więc na skrócie wideo z tego spotkania jest uchwycony moment wpadania piłki do siatki. Bramka fantastyczna, ale spokojnie o jej utratę można winić źle ustawionego bramkarza Sparty. Gospodarze mieli po tej głupio straconej bramce najlepszy okres gry w tym meczu. Okazje z prawej, wrzutki z lewej strony i przede wszystkim całkiem niezłe uderzenie z wolnego - mogli zmienić wynik tego meczu, ale nic nie chciało wpaść. Kilka razy akcja aż prosiła się o dobre wykończenie, ale piłka po niecelnym strzale lądowała na sąsiadującym z boiskiem Sparty orlikiem. Warto też dodać, może nie do końca w dobrym do tego miejscu, że aktualnie trybuna w Orzechowie znajduje się za jedną z bramek, zamiast przy linii bocznej. Z jednej strony mamy bowiem wspomnianą wcześniej bocznicę kolejową, ale z drugiej strony budowaną właśnie halę gimnastyczną. Wracając do meczu - gospodarze sfrustrowani brakiem kolejnych goli rzucili w pewnym momencie praktycznie całe siły do ataku. Na tym etapie meczu to był błąd, który jak się potem okazało zaważył na losach całego meczu. Goście posłali piłkę za plecy obrońców, którzy znajdowali się w tym momencie w okolicy środa boiska, totalnie ich tym zaskoczyli. Po wymianie dwóch podań znaleźli się już w polu karnym w przewadze dwóch na jednego. Wykończenie to była formalność. Podłamana Sparta pogubiła się jeszcze raz pod sam koniec pierwszej odsłony meczu i po ładnym strzale z linii pola karnego straciła trzecią bramkę. Piłkarze Warty mogli z podniesionymi głowami zejść na przerwę, w obozie Sparty było gorąco.

Korzystając z kwadransa na regenerację odwiedziłem pomieszczenia klubowe, które znajdują się w piwnicy pobliskiej szkoły. Co wydaje się teraz oczywiste, to fakt, że ściany w pomieszczeniach klubowych wyłożone są... a jakże, sklejką. Z gorącą kawą w ręce udałem się na drugą odsłonę meczu. Na trybunie w tym czasie rozbawienie. Lokalny menelik, oczywiście mocno podchmielony z okazji dzisiejszego meczu skakał w dal na rozbiegu, który pamięta chyba igrzyska w Moskwie. Skakał bez butów. W czasie drugiej połowy meczu ten jegomość robił z siebie głupka na trybunie, ale po pewnym czasie zaczął drażnić oglądających i został z trybuny przepędzony. Miał też swój "udział" w meczu, ale odsyłam do skrótu z tego spotkania. Na każdym stadionie, w każdej wsi i miasteczku znajdzie się ktoś taki, kto twierdzi, że jest drugim Lwem Jaszynem, ale akurat trochę popił a poza tym, to zna osobiście Okońskiego. Spuśćmy nad tym zasłonę milczenia.

Ostre, jak się później okazało strzelanie piłkarze Warty-Eremity rozpoczęli już po pięciu minutach drugiej połowy. Scenariusz w większości przypadków był podobny - udawało się podejść pod samo pole karne, tam krótkie rozegranie i zostawienie bramkarza w polu - wykończenie do pustej bramki. W 50. minucie wrzutka z lewej i strzał głową do pustej bramki. W 60. minucie strzał z bliska obok "przyspawanego" do linii pola karnego bramkarza Sparty-Sklejki. Kwadrans później nastąpiło jedyne przebudzenie gospodarzy i doskonały strzał z 35. metrów w wykonaniu najlepszego dzisiaj w ich składzie Jakubczaka. Wstyd, ale znów zostałem takim obrotem spraw zaskoczony a było to jedno z ładniejszych trafień jakie widziałem w tym sezonie. Niestety, poza jeszcze jedną dobrą okazją Jakubczaka, było to ostatnie przebudzenie gospodarzy. Do głosu znów doszła Warta-Eremita i był to głos, który do teraz dźwięczy w uszach piłkarzom Sparty. Gol za golem, tak to można w skrócie nazwać. Trzy z czterech bramek padły po błędzie, lub przy bierności bramkarza, polecam obejrzeć, natomiast ósmy gol dla Warty to kolejne ładne i zaskakujące uderzenie tego dnia. Wynik końcowy 2-9 nie oddaje przebiegu tego meczu, bo gdyby nie strzały głową równolegle do linii bramkowej (sic!) w wykonaniu gości, czy też piłki posłane w pierwszej połowie na orlika przez gospodarzy, to mogło tu paść nie jedenaście na co najmniej dwadzieścia goli.

Coś w tym jest, że gdy już przyjedziemy na miejsce od dawna zapowiadane i wyczekiwane, to drużyna, którą odwiedzamy rozgrywa najgorszy swój mecz w sezonie. Przekonaliśmy się o tym wielokrotnie. Tym razem padło na Spartę. Drużyna z Orzechowa jest jednak w pewnym rozkroku, w budowie, z której wyjdzie silniejsza, jestem pewien. Skąd ta pewność? W Orzechowie pracują ludzie z pasją i doświadczeniem, którym na sercu leży dobro tego klubu. Pozyskują sponsorów, prowadzą grupy młodzieżowe i konstruują budżet mocno "wyjazdowy" w zastanych warunkach. Orzechowo ma potencjał, który jeszcze nie pokazał się w stu procentach. Nie jest to klub, który wiecznie będzie żył rekordem ilości spotkań bez porażki, sprzed lat, ale patrzy odważnie w przyszłość.

Warta-Eremita Dobrów pokazała z kolei momentami bardzo dobrą piłkę i wygrała to starcie zasłużenie. Mimo, że był spory fragment pierwszej połowy gdy bronili się we własnym polu karnym, to jednak w przekroju całego spotkania stracili tylko dwa gole, z walczącymi naprawdę zaciekle zawodnikami Sparty. Duże brawa dla bloku ataku, który potrafił tak rozegrać piłkę, że właściwie zostawało przyłożyć nogę. Warta może walczyć o najwyższe cele, wystarczy tylko ustabilizować formę, żeby więcej w tym sezonie nie było takich wtop jak np. remis z Polonią Golina.

Jestem bardzo zadowolony z tego wyjazdu, także dlatego, że taka piękna pogoda jak tego dnia może się już nie powtórzyć tej jesieni, więc tym lepiej że wykorzystałem ten dzień na takie ciekawe miejsce jak Orzechowo. Myślę, że jeszcze kiedyś odwiedzimy Spartę, może przy okazji walki o czołowe lokaty w lidze, czego oczywiście jej życzymy.

DSC_0402
DSC_0402
DSC_0403
DSC_0403
DSC_0407
DSC_0407
DSC_0408
DSC_0408
DSC_0410
DSC_0410
DSC_0413
DSC_0413
DSC_0420
DSC_0420
DSC_0423
DSC_0423
DSC_0428
DSC_0428
DSC_0434
DSC_0434
DSC_0437
DSC_0437
DSC_0440
DSC_0440
DSC_0443
DSC_0443
DSC_0448
DSC_0448
DSC_0451
DSC_0451
DSC_0455
DSC_0455
DSC_0467
DSC_0467
DSC_0478
DSC_0478
DSC_0488
DSC_0488
DSC_0502
DSC_0502
DSC_0508
DSC_0508
DSC_0510
DSC_0510
DSC_0512
DSC_0512
DSC_0516
DSC_0516
DSC_0521
DSC_0521
DSC_0522
DSC_0522
DSC_0524
DSC_0524
DSC_0529
DSC_0529
DSC_0533
DSC_0533
DSC_0539
DSC_0539
DSC_0549
DSC_0549
DSC_0567
DSC_0567
DSC_0568
DSC_0568
DSC_0570
DSC_0570
DSC_0571
DSC_0571
DSC_0572
DSC_0572
DSC_0582
DSC_0582
DSC_0589
DSC_0589
DSC_0596
DSC_0596
DSC_0625
DSC_0625
DSC_0647
DSC_0647
DSC_0653
DSC_0653
DSC_0654
DSC_0654
DSC_0656
DSC_0656

O autorze

Radek Stroiwąs Radek Stroiwąs

Kibic Lecha Poznań, sympatyk West Hamu, oblatywacz niższych lig piłkarskich. Wielbiciel heavy metalu, kiepskich dowcipów i PlayStation. Peryferia4Life!

Skomentuj





 

22688729 824446427737947 2320553563806660389 n

 

 

 

 

Instagram

 

 SportAnalictyslogo

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

21369548 355921334837862 1647406147787434642 n

 

 ranking polskich bukmacherów
 

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com