Canarinhos Skórzewo - Huragan Michorzewo

Canarinhos Skórzewo - Huragan Michorzewo

A-klasa

Grupa: Poznań III

Ilość widzów: ok. 120

Data: sobota, 14 październik 2017 16:00

Lokalizacja: Skórzewo

Sobotnie pochmurne popołudnie razem z redaktorem Damianem Adamczakiem spędziliśmy na meczu Canarinhos Skórzewo - Huragan Michorzewo. Powodów ku temu była kilka.

 

Pierwsze i co zawsze najważniejsze, mecz zapowiadał się całkiem porządnie pod kątem piłkarskim. Canarinhos na początku sezonu grał słabo, a wręcz bardzo słabo. Było to jakby przedłużenie fatalnej rundy wiosennej z ubiegłych rozgrywek, gdzie bywały mecze w których zespół ze Skórzewa nie potrafił zebrać składu na mecz i oddawał spotkania walkowerem. Pierwsze cztery mecze to remis i trz porażki. Największym pozytywem tego okresu był remis z liderem z Wronczyna. Wyszarpany wynik 3-3 w ostatnich sekundach jakbu tchnął nadzieję w ten zespół. Co prawda jeszcze potem przyszła porażka z LZS Wąsowo, ale ostatnie trzy mecze to trzy wygrane mecze do zera. Kolejno ofiarami Canarinhos byli LSS Ptaszkowo, KS Mosina i Inter Zdrój. Mecz z Huraganem Michorzewo miał być potwierdzeniem rosnącej formy zespołu.

Huragan Michorzewo jednak na pewno nie przyjeżdżał tu na ścięcie. Ba, gdyby na ten mecz wystawiano kursy bukmacherskie powinien być nawet lekkim faworytem. Huragan mimo tego, że jest beniaminkiem start sezonu ma całkiem udany. Cztery wygrane i czternaście punktów, dawało przed tym meczem szóste miejsce, a do podium strata wynosiła tylko dwa punkty. Huragan przegrał póki co dwa mecze. Wyraźnie bo aż 1-5 w Niepruszewie i dosłownie w ostatnich sekundach 2-3 z LZS Wronczyn. Na rozkładzie zespołu z Michorzewa są też jednak takie wyniki jak wysoka wygrana w Puszczykowie 5-1, remis z faworyzowanym Orłem Granowo czy efektowna wygrana w ostatniej kolejce aż 6-0 z LZS Wąsowo. 

Wskazanie faworyta w tym meczu było więc zadaniem mocno karkołomnym co zwiastowało naprawdę dobre widowisko. Do tego byliśmy gotowi na szereg innych atrakcji. Po pierwsze mecz był rozgrywany w ramach akcji "Gramy Razem dla Asi". O sprawie kontuzjowanej reprezentanki Polski do lat 17 (wychowanki Canarinhos Skórzewo) - Joanny Węcławek informowaliśmy już na naszych kanałach społecznościowych. Klub, a szczególnie dobrze znający Asię, kierownik zespołu Wojciech Rybarczyk włączyli się w pomoc. Ten mecz miał być jednym z punktów tej akcji, a cały czas możecie także licytować koszulki czy chociażby przekazaną przez nas piłkę z podpisami zawodników Lecha Poznań. Wszystki znajdziecie pod tym linkiem - https://allegro.pl/listing?string=gramy%20razem%20dla%20asi&order=m&bmatch=ss-base-relevance-floki-5-nga-hcp-spo-1-5-1003 . Do tego nie po raz pierwszy atrakcje na trybunach zapowiadali miejscowi kibice. W Skórzewie już nie raz widziano doping i oprawy, a w tym sezonie stało sie to jakby codziennością. Młodzi chłopacy wspierają swoich starszych kolegów i na ten mecz w planach mieli oprawę. 

Sam mecz zaczął się niemal jak w Ekstraklasie. Muzyka na wyjście piłkarzy, obie ekipy wyprowadzone przez najmłodszych adeptów piłkarskiego rzemiosła w Skórzewie, a z trybun słyszany był doping. Frekwencja też dopisała, bo na trybunach spokojnie było ponad 100 osób, co jak na Skórzewo jest bardzo dobrym wynikiem. Od początku zdecydowanie lepiej radzili sobie gospodarze. To oni nadawali ton grze, oddawali strzały, mieli stałe fragmenty gry, ale nie wynikało z tego nic konkretnego. W końcu jednak w 22 minucie po ładnej składnej akcji i paru podaniach piłkę na 25 metrze dosrał Patryk Promiński, który nie zastanawiając się uderzył na bramkę. Piłka jeszcze skozłowała przed samym bramkarzem i nie miał on szans na dobrą interwencję. Po tej bramce do głosu doszli w końcu goście. Najgroźniejszą sytuacją był strzal z ok. 25 metra w 35 minucie, ale minał on lewy słupek bramki. W 42 minucie o mało co nie mieliśmy istnej bramki kuriozum. Piłkę wybijał bramkarz gospodarzy i nabrała tak dziwnej trajektorii, że sytuację próbował ratować obrońca Huraganu, który chciał głową wybić piłkę. Zrobił to jednak tak niefartownie, że przelobował swojego bramkarza. Ten jednak zdążył się cofnąć i dosłownie koniuszkami palców wybił piłkę ponad bramkę. Pod koniec pierwszej połowy żółtą kartke otrzymał jeszcze Hubert Horodecki z Huraganu, który w sumie słusznie nie zgodził się z decyzją sędziego o faulu na ich niekorzyść, ale za dyskusję sędzia musiał pokazać mu żółtą kartkę. Do przerwy mieliśmy więc 1-0.

W przerwie warto wspomnieć, że cały czas na obiekcie Canarinhos trwał festyn i widzowie gremialnie kupowali losy na rzecz kontuzjowanej Asi. Dzięki temu mogli zasmkaować kiełbaski z grilla, i dodatkowo jeszcze wygrać nagrody. 

Druga połowa lepiej zaczęła się dla gości z Michorzewa. To oni przejęli inicjatywę i próbowali wyrównać. Co ciekawe mieli też trochę pecha, gdyż już w 50 minucie z boiska musiał zejść Maciej Nicke, który pojawił sie na placu gry zaraz po przerwie. Niestety odnowiła sie kontuzja kostki i nie było mowy o kontynuowaniu meczu. Gra w ogóle od początku drugiej połowy dość wyraźnie się zaostrzyła. Huragan w 54 minucie w końcu dopiął swego po okresie przewagi. Po zamieszaniu w polu karnym piłkę do bramki w końcu wepchnął Remigiusz Spychała. W dalszej części gry mecz trochę się uspokoił i wyglądało to trochę tak jakby remis nie był złym wynikiem dla obu ekip. Mieliśmy za to dwie nazwijmy to nietypowe sytuacje. Po pierwsze na ławce Huraganu kręciło sie sporo osób, ale co ciekawe nie było na niej formalnie trenera zespołu, który był jeszcze w pierwszej połowie. Sędzia zwrócił na to uwagę i poprosił o powrót trenera na ławkę. Rozpoczeło się wtedy gorączkowe dzwonienie. Sprawa jednak jakoś rozeszła sie po kościach. Drugą sytuacją o której mowa, była taka, że w związku ze sporą ilośćią chmur i brakiem słońca ok. 17:30 zaczęło sie troszkę ściemniać. W związku z tym nad boiskiem rozbłysły światła. Sędzia nakazał je jednak wyłączyć, gdyż w czasie trwania meczu oświetlenie nie może być włączone. Ostatni kwadrans po okresie przestoju był już bardziej intensywny. Najpierw w 78 minucie świetną okazję miał Damian Szymkowiak z Huraganu. Znalazł się on w polu karnym i tak właściwie zamiast zapytać bramkarza w który róg ma mu strzelić to posłał piłkę wysoko nad bramką. Chwilę później ta sytuacja zemściła sie. Po wrzutce w pole karne największym sprytem wykazał się Adam Przygodzki i glową skierował piłkę do bramki. Do końca meczu wynik sie nie zmienił i Canarinhos wygrali 2-1 i mogli sobie zapisać czwartą kolejną wygraną. 

Warto jeszcze wspomnieć, że cały mecz zespół gospodarzy miał wsparcie z trybun. Ponad 20 chłopaków cały mecz dopingowało swoich starszych kolegów. I naprawdę należy im się szacunek, gdyż mecz zaczęli od odpalenia rac, mieli kilka fan na płocie, do tego trans z napsiem "Gramy Dla Asi", a pod koniec wyciągnęli jeszcze flagi machajki. Wiadomo, że wszystko to na mikro skalę, ale i tak w A-klasie to rzadko spotykane aby klub miał takie wsparcie na każdym meczu.

Po meczu porozmawialiśmy jeszcze z kapitanem zespołu Canarinhos - Dawidem Dłużniewskim i kierownikiem Wojciechem Rybarczykiem. Troche o meczu, trochę o akcji dla Asi Węcławek

DSC03168
DSC03168
DSC03171
DSC03171
DSC03174
DSC03174
DSC03175
DSC03175
DSC03177
DSC03177
DSC03183
DSC03183
DSC03192
DSC03192
DSC03196
DSC03196
DSC03198
DSC03198
DSC03199
DSC03199
DSC03203
DSC03203
DSC03204
DSC03204
DSC03206
DSC03206
DSC03211
DSC03211
DSC03219
DSC03219
DSC03221
DSC03221
DSC03222
DSC03222
DSC03223
DSC03223
DSC03226
DSC03226
DSC03231
DSC03231
DSC03235
DSC03235
DSC03236
DSC03236
DSC03237
DSC03237
DSC03251
DSC03251
DSC03260
DSC03260
DSC03267
DSC03267
DSC03268
DSC03268
DSC03274
DSC03274
DSC03278
DSC03278
DSC03280
DSC03280

O autorze

Łukasz Duszczak Łukasz Duszczak

Redaktor Naczelny tego przedsięwzięcia. Z zawodu Groundhopper i kibic LP.

Skomentuj





 

22688729 824446427737947 2320553563806660389 n

 

 

 

 

Instagram

 

 SportAnalictyslogo

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

21369548 355921334837862 1647406147787434642 n

 

 ranking polskich bukmacherów
 

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com