×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 591

KS Uchorowo - KS Łopuchowo

KS Uchorowo - KS Łopuchowo

B-klasa

Grupa: Poznań I

Ilość widzów: 120

Data: sobota, 09 wrzesień 2017 10:00

Lokalizacja: Uchorowo

KS Uchorowo rozpoczęło ten sezon od porażki z Rożnowią 1-3, która została jeszcze później zweryfikowana jako walkower i od zwycięstwa z Wełnianką 7-3. Nastroje przed pojedynkiem z Łopuchowem były więc bojowe. Jak przebiegało to spotkanie?

Uchorowo to wieś leżąca nieopodal Murowanej Gośliny, z Poznania raptem kilkadziesiąt minut, połączenie jest bardzo wygodne a drogi dojazdowe jeszcze pachną nowością. Plany miałem ambitne i chciałem zobaczyć Śnieżycowy Jar oraz dworek w Uchorowie, ale samochód mi nawalał od rana i całą drogę jechałem z duszą na ramieniu. Uchorowo zasługuje więc na kolejną wizytę, może będzie okazja, jak drużyna z tej wsi zacznie grać na wysokim poziomie i będzie walczyła np. o awans klasę wyżej. Awaria samochodu była powiązana z deszczem który dzisiaj wisiał nad całą Wielkopolską i mocno utrudnił zarówno grę piłkarzom jak i mi nagrywanie ich zmagań.

Uchorowski KS gościł dzisiaj piłkarzy również z gminy Murowana Gośllina - z Łopuchowa. Starcie w Uchorowie było więc gminnymi derbami i ciśnienie z obu stron musiało być większe. Łopuchowo wygrało dotychczas z Rożnovią 4:0 i przegrało na inaugurację z Farą-Pelikanem 0:1. Ciężko więc było wyczuć kto może być faworytem tego meczu, choć na pewno "ściany" miały w teorii pomóc gospodarzom.

Nasi stali czytelnicy pamiętają, że w Uchorowie na meczu był już redaktor Duszczak. Zwrócił on wtedy w relacji uwagę na piękne drzewa dookoła boiska. Niestety właściciel działki na której leży boisko klubu postanowił ściąć stare lipy przy linii bocznej. Leżą tam one smutnie i gniją. Na szczęście dzisiaj nie było mocnego słońca, więc i cień nie był zbytnio potrzebny. Boisko w Uchorowie nie jest może zbyt równe i brakuje mu trochę trawy przy bramkach, ale przynajmniej do równości linii nie można się przyczepić. Inna sprawa, że padający deszcz je nadwyrężył do tego stopnia, że sędziowie nakazali poprawienie ich kredą w przerwie spotkania.

Kapitan gospodarzy mocnym okrzykiem i przemową przypominającą trochę te z futbolu amerykańskiego zagrzał przed meczem kolegów do walki. Muszę przyznać, że wyszo to bardzo efektownie, ale czy dało efekt w meczu? Wiele nasłuchałem się przed pierwszym gwizdkiem o weselu w którym piłkarze brali udział poprzedniej nocy i które mieli jeszcze w pamięci. Czy zabawa kilkanaście godzin wcześniej mogła mieć wpływ na ich dyspozycję o dziesiątej rano w niedzielę?

Pomimo nieprzyjemnego deszczu i dość wczesnej pory na meczu pojawiło się grubo ponad sto osób. Jak na B, a nawet A-klasę to naprawdę fantastyczny wynik. Na pewno ranga tego derbowego pojedynku zrobiła swoje, ale już wcześniej docierały do mnie sygnały, że w Uchorowie kibice są naprawdę mocnym punktem klubu i chętnie wspierają swoich piłkarzy.

Po losowaniu stron szybko inicjatywę przejeli goście. Miejscowi wycofali się i czekali na swoje sytuacje do kontry i zaskoczenia przeciwnika. Łopuchowo grało szybko, ale przede wszystkim bardzo precyzyjnie i to pomimo niesprzyjających warunków - śliskiej trawy i nasiąkniętej wodą piłki. Zagrania szły przede wszystkim prawą stroną, gdzie długo prym wiódł grający z piątką na plecach "Szogun" Krystian Tarnowski. Oprócz tego że brał na siebie grę, to jeszcze wykonywał wszystkie stałe fragmenty. Bramkarz Uchorowa miał masę roboty w pierwszej połowie - około 16. minuty obronił strzał w sytuacji sam na sam, gdy jego obrońcy nie upilnowali napastnika wychodzącego do piłki wrzuconej za plecy po koźle. Gospodarze bronili się, momentami wyglądało to już kiepsko. Paradoks polega jednak na tym, że to oni mogli wyjść na prowadzenie. W 21. minucie meczu po błędzie bramkarza Łopuchowa strzał napastnika w czarnej koszulce wylądował na spojeniu słupka z poprzeczką bramki! Odpowiedź gości była szybka, bo już kilkadziesiąt sekund później piłka wylądowała na słupku bramki Uchorowa! Zrobił się mecz, ale ławka rezerwowych obok której stałem wiedziała, że brak goli dla gości zawdzięczają swojemu golkiperowi.

W 34. minucie nie miał jednak nic do powiedzenia. Po rzucie rożnym piłkę na nogę dostał Damian Drabczyk i z najbliższej odległości wpakował ją do bramki obok mocno wkurzonego bramkarza gospodarzy. Było 0:1, ale umówmy się - już teraz prowadzenie mogło być wyższe gdyby nie doskonała dyspozycja bramkarza Uchorowa. Nie minęło kilka minut a obronił znów sam na sam!

W przerwie jak już wspomninałem miała miejsce dość niecodzienna scena a mianowicie "konserwacja" linii pola karnego. Druga połowa mogła się więc rozpocząć bez przeszkód.

Znów lepiej zaczęli goście. I po raz kolejny zagrożenie z rzutu rożnego - niepilnowany krótki słupek i gol głową Krzysztofa Ignasiaka z najbliższej odległości. Nie można mieć pretensji do bramkarza. Trzeci gol około 65. minuty meczu to chyba jedyny co do którego bramkarz Uchorowa mógł zrobić COŚ. Strzał był jednak na tyle mocny i na tyle precyzyjny, że oto mamy mocnego kandydata do peryferyjnej bramki kolejki. Ta bramka Bartosza Ignasiaka to po prostu cudo!

Sędziowie mieli też swój udział w przebiegu tego meczu. Osobiście nie czepiałbym się zbytnio akurat ich akurat dzisiaj, ale były momenty, gdy piłkarze mieli pretensje. Gospodarze przegrywali - to wiadomo, że akurat w ich opinii kartki były przydzielane niesprawiedliwie, ale goście czepiali się równie bezsensownych sytuacji. Jeden z piłkarzy z Łopuchowa grał większość meczu bez ochraniaczy na piszczele i po reprymendzie sędziego musiał je założyć, oczywiście poza boiskiem. Wszedł jednak i kontynuował grę już bez pozwolenia. Został co oczywiste ukarany żółtą kartką, trochę jednak za bezmyślność. Chwilę później jednak jeden z obrońców gości dostał drugą żółtą po faulu (którego w jego ocenie nie było) i zszedł z boiska osłabiając na końcowe dwadzieścia minut swoją drużynę.

Co ciekawe nie było widać przewagi jednego gracza. Uchorowo nie stworzyło stuprocentowych okazji. Momentami wyglądało to tak, jakby zakazano im strzelać z dystansu. Właściwie cala ławka rezerwowych zachęcała do strzałów, ale na boisku brakowało na tyle zdecydowanych a może na tyle pewnych swych umiejętności piłkarzy. W taki dzień jak dziś aż prosiło się o soczysty strzał z kozłem po drodze, który zmyliłby dość niepewnego w swych interwencjach bramkarza gości. Nic takiego jednak nie miało miejsca. Wręcz przeciwnie - to Uchorowo nadziało się w końcówce na kontrę. Bramkarz znów był bez szans, bo i co można było zrobić? Strzał Bartłomieja Jankowskiego wykańczający kontrę nie dał właściwie pola do popisu bramkarzowi - był silny i celny.

Mam problem z bramkarzem Uchorowa. Nie mam wątpliwości że był najlepszym piłkarzem w swojej drużynie, ale czy przy wyniku 0:4 można chwalić grę bramkarza? Spokojnie mogło dzisiaj być i 7-0 gdyby nie on. Z kolei piłkarze z Łopuchowa pokazali się jako drużyna z lepszej strony i chyba nikt dzisiaj nie miał wątpliwości, że wygrali zasłużenie. Ozdobą meczu był gol Ignasiaka.

DSC_0260
DSC_0260
DSC_0262
DSC_0262
DSC_0264
DSC_0264
DSC_0265
DSC_0265
DSC_0267
DSC_0267
DSC_0268
DSC_0268
DSC_0270
DSC_0270
DSC_0271
DSC_0271
DSC_0273
DSC_0273
DSC_0275
DSC_0275
DSC_0277
DSC_0277
DSC_0281
DSC_0281
DSC_0285
DSC_0285
DSC_0294
DSC_0294
DSC_0295
DSC_0295
DSC_0299
DSC_0299
DSC_0300
DSC_0300
DSC_0302
DSC_0302
DSC_0303
DSC_0303
DSC_0304
DSC_0304
DSC_0306
DSC_0306
DSC_0309
DSC_0309
DSC_0310
DSC_0310
DSC_0315
DSC_0315
DSC_0318
DSC_0318
DSC_0391
DSC_0391
DSC_0393
DSC_0393
DSC_0464
DSC_0464
DSC_0466
DSC_0466
DSC_0468
DSC_0468
DSC_0470
DSC_0470
DSC_0474
DSC_0474
DSC_0476
DSC_0476
DSC_0477
DSC_0477

O autorze

Radek Stroiwąs Radek Stroiwąs

Kibic Lecha Poznań, sympatyk West Hamu, oblatywacz niższych lig piłkarskich. Wielbiciel heavy metalu, kiepskich dowcipów i PlayStation. Peryferia4Life!

Skomentuj





 

22688729 824446427737947 2320553563806660389 n

 

 

 

 

Instagram

 

 SportAnalictyslogo

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

21369548 355921334837862 1647406147787434642 n

 

 ranking polskich bukmacherów
 

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com