Lech Poznań Old Boys - Jastrząb Rudniki

Lech Poznań Old Boys - Jastrząb Rudniki

Puchar Polski - okręg Poznań - I runda

Ilość widzów: ok. 60

Data: środa, 30 sierpień 2017 18:00

Lokalizacja: Poznań - Inea Stadion - boczne boisko

Ostatnim meczem, który zamykał pierwszą rundę okręgowego Pucharu Polski w strefie poznańskiej było starcie Oldbojów Lecha  z B-klasowym Jastrzębiem Rudniki.

Oldboje Lecha w Pucharze Polski startują regularnie od sezonu 2005/2006. Największym sukcesem było dotarcie do półfinału w sezonie 2008/2009, gdzie lepsza okazała się Polonia Środa Wielkopolska wygrywając 5-0 i w sezonie 2013/2014, gdzie lepszy okazał się zespół rezerw Lecha, który wygrał 5-2.  Co ciekawe sezon później te same ekipy spotkały się w ćwierćfinale, i tam rezerwy wygrały aż 10-0. W ubiegłym sezonie oldboje odpadli już w trzeciej rundzie przegrywając z Wiarą Lecha 0-5.

Jastrząb Rudniki jako klub założony w roku 2015 startuje w Pucharze Polski dopiero po raz trzeci. W sezonie 2015/2016 Jastrząb przegrał w pierwszej rundzie z Orłem Rostarzewo 0-2, a w sezonie ubiegłym udało się przejść nawet pierwszą rundę i pokonać Okonia Sapowice 4-2. W drugiej rundzie za mocny okazał się Las Puszczykowo, z którym Jastrząb przegrał 0-6. W B-klasie najlepszy wynik Jastrzębia to 8 miejsce w sezonie 2015/2016.

Trenerzy oldbojów, czyli Teodor Napierała i Krzysztof Pawlak powołali na to spotkanie siedemnastu zawodników. Wśród nich znaleźli się m.in. Krzysztof Kotorowski, Marek Rzepka, Paweł Bocian, Marcin Drajer czy Jarosław Araszkiewicz. Nie dało się być innego przekonania, że to właśnie byłe gwiazdy z Bułgarskiej były faworytem w tym meczu.

I od samego początku było to widać. Jastrząb wyszedł na mecz jakby przestraszony i dostał gonga już w 4 minucie po strzale Sławomira Najtkowskiego. Gra Jastrzębia była chaotyczna, i doświadczeni gracze niebiesko-białych to wykorzystywali. W 15 i 16 minucie padły dwie kolejne bramki, a strzelcami byli Marcin Drajer i ponownie Najtkowski. W 18 minucie jednak padł gol dla Jastrzębia i to najładniejszy w całym meczu. Patryk Smoczek perfekcyjnie wykonał rzut wolny i stojący w bramce Kotorowski ani drgnął. Bramka na chwilę dodała wiatru w żagle Jastrzębiowi, ale między 27 a 33 minutą oldboje zdobyli kolejne trzy bramki. Najpierw dwie dołożył Marcin Drajer, który skompletował hattricka, a jedną Tomasz Bekas. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 6-1 i jasne było, że Jastrząb raczej tego meczu nie wygra i pozostanie walka o jak najmniejszy wymiar kary w drugiej połowie. 

Druga połowa zaczęła się podobnie jak pierwsza bo od trzech bramek dla Lecha. Jedną zdobył Sławomir Suchomski, a dwie dołożył wprowadzony po przerwie Wojciech Tabiszewski, który wniósł sporo świeżości w przodach zespołu Lecha. Zrobiło się więc 9-1 i zanosiło się na srogie lanie. Wtedy jednak trochę do gry wziął się Jastrząb i w ciągu trzech minut zdobył dwie bramki. Po strzałach Macieja Ogóra i Patryka Wnuka po godzinie gry mieliśmy 9-3. Nie da się ukryć, że nie pamiętam meczu, w którym w czasie godziny gry zobaczyłem 12 bramek. Nie był to jednak koniec strzelania, bo kolejne trzy gole zdobyli gospodarze. Strzelcami kolejno byli Suchomski, Waldemar Przysiuda i Tabiszewski, który po uderzeniu głową skompletował hattricka. Jastrząb odpowiedział jeszcze bramką Michała Patana w 85 minucie i to już wtedy był koniec. 12-4, czyli wynik nie padający za często nawet w rozgrywkach hokejowych.

Na pewno dla zawodników Jastrzębia była to fajna przygoda przyjechać na obiekty Lecha i spotkać się na boisku z dawnymi gwiazdami Kolejorza. A taki Patryk Smoczek, pewnie będzie opowiadał do końca życia jak to załadował z wolnego tak, że Kotorowski ani drgnął. W weekend jednak trzeba wrócić do rzeczywistości i rozgrywek ligowych. Jastrząb po porażce w pierwszym meczu, u siebie o pierwsze punkty w sezonie powalczy z Orłami Plewiska. Jako, że ten mecz wygrał w głosowaniu na naszym Facebooku to nasze kamery zawitają do Rudnik i po raz drugi w tygodniu obejrzemy Jastrzębia w akcji.

Oldboje Lecha idą dalej w pucharze, a ich kolejnym rywalem będzie A-klasowy Orzeł Łowyń. Wydaje się jednak, że nie stanowić będzie także ten rywal większych przeszkód. Dopiero w trzeciej rundzie, gdy na drodze stanie Obra Zbąszyń może być już ciężko. Spotkania oldbojów w Pucharze Polski to naprawdę fajna gratka dla kibiców. Spotkać można byłych zawodników nie tylko na boisku, a także przy ławkach rezerwowych. Dziś mocno swoich kolegów wspierał chociażby Norbert Tyrajski, a towrzystwo zabawiał masą anegot znany "Luluś", czyli Henryk Zakrzewicz, w latach 80-tych jeden z prywatnych sponsorów klubu i wielki fan Kolejorza. Życie "Lulusia" potoczyło się jak się potoczyło, ale widać, że akcja pomocy dała radę i odzyskał wigor, a pamięć z sytuacji jakie kiedyś działy się w klubie i w okół w większości tego co dziś zasłyszałem nie nadaje się do publicznego cytowania.

Skrót meczu z Lech TV :

http://lech.tv/video-id-24565-oldboje_lecha_jastrzab_rudniki_124_skrot_meczu

DSC02908
DSC02908
DSC02910
DSC02910
DSC02913
DSC02913
DSC02915
DSC02915
DSC02916
DSC02916
DSC02917
DSC02917
DSC02918
DSC02918
DSC02919
DSC02919
DSC02921
DSC02921
DSC02922
DSC02922
DSC02925
DSC02925
DSC02931
DSC02931
DSC02936
DSC02936
DSC02937
DSC02937
DSC02938
DSC02938
DSC02942
DSC02942
DSC02944
DSC02944
DSC02945
DSC02945
DSC02948
DSC02948
DSC02951
DSC02951
DSC02958
DSC02958
DSC02961
DSC02961
DSC02964
DSC02964
DSC02965
DSC02965
DSC02970
DSC02970
DSC02978
DSC02978
DSC02988
DSC02988
DSC02989
DSC02989
DSC02990
DSC02990

 

O autorze

Łukasz Duszczak Łukasz Duszczak

Redaktor Naczelny tego przedsięwzięcia. Z zawodu Groundhopper i kibic LP.

Skomentuj





 

miedzychod.jpg

 

 

 

 logo_wybrane.png

 

 

Instagram

ppx

 

budzik

 

gazeta

 

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

 

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com