×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 598

Helios Czempiń - Grom Czacz

Helios Czempiń - Grom Czacz

Puchar Polski

Grupa: okręg Leszno

Ilość widzów: 13

Data: sobota, 12 sierpień 2017 17:00

Lokalizacja: Czempiń

W minioną sobotę wybrałem się na mecz Pucharu Polski do Czempinia. Miejscowy Helios podejmował Grom Czacz. W naszym regionie wiele spotkań zostało odwołanych z powodu gwałtownych nawałnic w piątek, ale na szczęście ulewy nie zaszkodziły zbytnio boisku w Czempiniu i mecz mógł się odbyć.

Czempiń to pięciotysięczne miasto leżące na drodze z Poznania do Wrocławia, nieopodal Kościana. Miałem okazję przejść się po mieście i zobaczyć okoliczne zabytki - efektowny pałac z XVIII wieku oraz kościół p.w. św. Michała Archanioła. Zaraz przy kościele znajduje się rynek miasta na którym kupiłem przepyszne ciasto na niedzielny podwieczorek i lody. Urokliwe miejsce, dość zadbane, można się wybrać na spacer. Rynkowi brakuje jedynie jakiegoś efektownego wykończenia - pomnika na środku, wokół którego skupiałaby się całość. Na szczęście jest sporo zieleni i kwiatów, więc całość wygląda okazale. Czempiń posiada własną stację kolejową a więc bardzo wygodne połączenie np. z Poznaniem. W całym mieście znajdują się tzw. "szklane widokówki", dzięki którym można zobaczyć jak miasto wyglądało w XIX wieku - bardzo ciekawy pomysł i doskonałe wykonanie. I jeszcze mała ciekawostka o mieście - tak jak Warszawa posiada ulicę, która nazywa się Krakowskie Przedmieście, tak Czempiń ma... Poznańskie Przedmieście!

Mecz pucharu Polski pomiędzy Heliosem Czempiń a Gromem Czacz był rewanżem za zeszłoroczne starcie pucharowe, które wygrał na swoim boisku Grom 5:3. Czempinianie poprzedni sezon zakończyli na miejscu spadkowym w okręgówce, natomiast Grom był czwarty w swojej grupie leszczyńskiej A-klasy. Nominalnie więc oba kluby są w A-klasie, ale to Helios poprzedni sezon spędził o klasę wyżej, wydawał się więc być faworytem.

Boisko w Czempiniu, znajduje się trochę na uboczu miasta, przy torach kolejowych. Helios, czyli grecki bóg słońca dał nazwę dla klubu, ale dzisiaj postanowił też do osiemdziesiątej minuty niemiłosiernie spiekać piłkarzy i tych kilku kibiców, który zdecydowali się obejrzeć pucharowe zmagania. To był dziwny dzień, bo gdy tylko słońce zdecydowało się schować, to zrobiło się nieprzyzwoicie wręcz zimno. Pogoda jednak nie miała większego wpływu na grę piłkarzy w dzisiejszym meczu, nie było deszczu ani większych podmuchów wiatru.

Stadion posiada dookoła boiska pozostałości bieżni lekkoatletycznej a za bramką nawet piasek i rozbieg do skoku w dal. Dalej znajduje się coś, co kiedyś było albo boiskiem do siatkówki, albo kortem tenisowym, niestety już ruina, więc ciężko poznać. Budynek klubowy jest stary, ale dość efektownie się prezentuje, szczególnie za sprawą napisu na froncie, trybuna z jednej strony jest murowana, krzesełka też niestety dość stare. Po drugiej stronie budynku znajduje się wał, pewnie pozostałość drugiej części trybun, za samą trybuną jest jeszcze budynek, który kiedyś był toaletą, nie radzę go odwiedzać. Najważniejsza do gry jest jednak płyta boiska a ta - pomimo sporych braków przy samych bramkach, jest w dobrym stanie. Można było spodziewać się szybkiego meczu i dokładnych podań po ziemi, na pewno nie było to klepisko.

To gospodarze lepiej zaczęli ten mecz, mimo faktu, że po przymusowej zmianie stron zagrali pod słońce. Mecz zaczął się od zabawnego akcentu, bo dosłownie w pierwszych sekundach gry sędzia główny tego spotkania potknął się i wywinął efektownego koziołka. Do końca meczu zachował jednak maksimum koncentracji i nic podobnego mu się już nie przytrafiło. Gospodarze wyprowadzali piłki środkiem - dość ciekawie próbowali się przedzierać indywidualnie. Jedna z takich sytuacji zakończyła się faulem przed polem karnym. Z rzutu wolnego uderzył jeden z pomocników - ładnie i dokładnie, ale jeszcze lepszy był w tej sytuacji bramkarz Gromu. Goście wzięli się do gry po kilku minutach i atakowali coraz śmielej. Z czasem rosła ich przewaga a gubiący się obrońcy Heliosa często faulowali. Sędzia nie do końca gwizdał po myśli trenera Gromu, który często wściekał się przy linii bocznej.

Minęło pół godziny gry, gdy jeden z piłkarzy gości wrzucając piłkę z autu zdecydował się rzucić na bramkarza. Przy jego niezdecydowanej interwencji najwięcej przytomności umysłu zachował napastnik Gromu, który z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki. Trochę mimo wszystko niespodziewane 0:1! Gospodarze odpowiedzieli szybko. Wcześniej, na samym początku meczu nie udało się wykorzystać sytuacji do strzelenia gola z rzutu wolnego. Ten sam strzelec w 36. minucie już się nie pomylił a bramkarz stał jak wryty, gdy piłka lądowała w jego siatce. Precyzyjny i mocny strzał nad murem. Jak to się mówi - nie do obrony. Do przerwy było więc 1:1 i w drugiej odsłonie można się było spodziewać wszystkiego.

Druga połowa jednak należała zdecydowanie do Heliosa, choć to piłkarze z Czacza mieli lepsze pierwsze minuty. W 50. minucie powinno być 1:2, ale strzał głową z bliskiej odległości wylądował na słupku a potem piłkę na linii bramkowej złapał rozpaczliwie interweniujący bramkarz. Przez dobrych kilka minut obie strony wybijały po autach i faulowały. To był chyba najgorszy fragment tego meczu, ale na szczęście później wynagrodzono nam go bramkami. W 70. minucie akcja prawą stroną boiska została ładnie zakończona strzałem, który był na tyle mocny, że bramkarz Gromu "wypluł" piłkę, do której dopadł jeden z piłkarzy Heliosa. Było 2:1. Grom nie złożył broni i starał się konstruować akcje, ale wyżej wyszli pomocnicy i szybko kończyli akcje zaczepne gości. Gdy powoli kończył się czas, goście zaatakowali większą ilością piłkarzy, więc co zrozumiałe nadziali się na dwie bliźniaczo wyglądające kontry w samej końcówce. Najpierw bramkarz został wyminięty a piłka wylądowała po chwili w siatce - na 3:1, w doliczonym czasie gry kolejne sam na sam zakończono strzałem po ziemi. Ta akcja ustaliła wynik tego meczu - 4:1.

Pierwsza połowa była bardzo wyrównana, ale w drugiej ewidentnie zabrakło sił gościom. O ile kombinacyjnie ich gra wyglądała naprawdę dobrze, to zwyczajnie nie byli w stanie nawiązać równej walki choćby w pojedynkach biegowych. Goście poza tym wydawali się bardziej zaangażowani i nie odpuszczali w żadnym momencie, więc zasłużenie to właśnie oni zagrają w kolejnej rundzie pucharu w strefie leszczyńskiej.

DSC_0051
DSC_0051
DSC_0053
DSC_0053
DSC_0054
DSC_0054
DSC_0056
DSC_0056
DSC_0059
DSC_0059
DSC_0060
DSC_0060
DSC_0062
DSC_0062
DSC_0063
DSC_0063
DSC_0065
DSC_0065
DSC_0066
DSC_0066
DSC_0067
DSC_0067
DSC_0068
DSC_0068
DSC_0069
DSC_0069
DSC_0070
DSC_0070
DSC_0071
DSC_0071
DSC_0072
DSC_0072
DSC_0073
DSC_0073
DSC_0076
DSC_0076
DSC_0077
DSC_0077
DSC_0105
DSC_0105
DSC_0107
DSC_0107
DSC_0112
DSC_0112
DSC_0113
DSC_0113
DSC_0114
DSC_0114
DSC_0116
DSC_0116
DSC_0117
DSC_0117
DSC_0119
DSC_0119
DSC_0120
DSC_0120
DSC_0121
DSC_0121
DSC_0123
DSC_0123
DSC_0124
DSC_0124
DSC_0129
DSC_0129
DSC_0130
DSC_0130
DSC_0133
DSC_0133
DSC_0134
DSC_0134
DSC_0137
DSC_0137
DSC_0145
DSC_0145
DSC_0149
DSC_0149
DSC_0154
DSC_0154
DSC_0155
DSC_0155
DSC_0157
DSC_0157
DSC_0163
DSC_0163
DSC_0167
DSC_0167
DSC_0172
DSC_0172
DSC_0175
DSC_0175
DSC_0185
DSC_0185
DSC_0190
DSC_0190
DSC_0196
DSC_0196
DSC_0198
DSC_0198
DSC_0206
DSC_0206

O autorze

Radek Stroiwąs Radek Stroiwąs

Kibic Lecha Poznań, sympatyk West Hamu, oblatywacz niższych lig piłkarskich. Wielbiciel heavy metalu, kiepskich dowcipów i PlayStation. Peryferia4Life!

Skomentuj





 plakat 2018 03 30 011

peryferiafutbolu

 

 

 

 

Instagram

 

gk

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

21369548 355921334837862 1647406147787434642 n

 

 ranking polskich bukmacherów

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com