Iskra Szydłowo - Lubuszanin Trzcianka

Iskra Szydłowo - Lubuszanin Trzcianka

IV liga

Grupa: Północna

Ilość widzów: ponad 200

Data: środa, 03 maj 2017 11:00

Lokalizacja: Szydłowo

Dzień po wielkim finale Pucharu Polski, w którym Lech Poznań w trzeciej z kolei próbie go nie zdobył i pewnie wielu kibiców leczyło kaca na smutno, my udaliśmy sie w rejon pilski na dwa mecze. Naszym pierwszym punktem na mapie tego dnia było Szydłowo. Miejscowa Iskra w meczu 24 kolejki grupy północnej IV ligi podejmowała lidera tabeli Lubuszanina Trzcianka.

 

Iskra Szydłowo zajmowała przed tym meczem szóstą pozycję w tabeli i jest typowym mocnym średniakiem w tym sezonie. Iskra jest w stanie zagrozić każdemu, ale też zdarzały im sie niepotrzebne wpadki. Iskra jeszcze w sezonie 2009/20010 grała w B-klasie, ale potem ścieżka awansu poszła szybko i w IV lidze gra od sezonu 2013/2014. Iskra zawsze lokowała się wysoko w tabeli, a w sezonie ubiegłym walczyli o wygranie ligi, aż do ostatniej kolejki, przegrywając jednak na finiszu z Wartą Międzychód. Iskra jako zespół grający regularnie w IV lidze zbiera najlepszych piłkarzy z okręgu pilskiego, wykorzystując białą plamę jaka jest w piłce seniorskiej w Pile. Samo Szydłowo ogólnie to gmina wiejska licząca prawie 8800 mieszkańców

Lubuszanin Trzcianka jak już wspomniałem, przed tym meczem był liderem tabeli, nie mając ostatnio za sobą dobrej passy, gdyż trzy ostatnie mecze to braki zwycięstw. Lubuszanin zremisował wyjazdowe starcia w Wysokiej i Dopiewie i przegrał u siebie z walczącymi o utrzymanie Zielonymi Lubosz. Bezpieczna wydawała się przewaga nad reszta stawki stopniała i w przypadku braku wygranej w Szydłowie tracili tą zasczytną pozycję. Lubuszanin w sezonie 2012/2013 spadł z III ligi i od tego czasu w trzech sezonach zajmował kolejno miejsca 4,2 i 3 więc za każdym razem był w ścisłej czołówce, ale zawsze trochę brakowało. Po dobrej rundzie jesiennej i mocnym starcie na wiosnę, wydawało się, że teraz nikt nie zabierze im tego 1 miejsca, ale jednak spiąć trzeba będzie sie mocno bo nadszedł kryzys. Mimo wszystko nadal to Lubuszanin po 23 meczach miał najwięcej strzelonych bramek w lidze (61) i najmniej straconych (21). 

W rundzie jesiennej w meczu tych zespołów padł remis 2-2, więc był to kolejny element, który zupełnie nie dawał nam światła na to, kto tego dnia będzie faworytem tego meczu. 

Samo boisko w Szydłowie znaleźć nie trudno, bo znajduje sie absolutnie przy samej ulicy. Jest nawet elegancki parking wewnatrz obiektu, a za wjazd i mecz należy uiścic opłatę 5 zł w ramach cegiełki na rozwój klubu. Dzień może nie był najcieplejszy, ale co najważniejsze nie padał deszcz i nie było jakiegos wielkiego wiatru więc dało sie przeżyć, a w ten świąteczny dzień zebrało się na obiekcie dobrze ponad 200 osób. Ulokowaliśmy sie na boku trybuny, tuz obok TVL Trzcianka, która transmitowała ten mecz. Z ciekawostek na meczu był także spiker, i to spiker typowo swojski. Swojski dlatego, że trochę zaciągał, przeciagał i miał lekkie problemy ze sformułowaniem poprawnych zdań po polsku, niemniej wprowadzał taki pozytywny odbiór całej tej szydłowskiej społeczności. Co do społeczności, to ciekawym zjawiskiem było także to, że sporo osób wciągało jako przekąskę słonecznik. Do tej pory kojarzyło mi się to ze Ślaskiem i wizytami w Zabrzu, Chorzowie czy Bytomiu, ale jak widać moda zajadania "słoniola" na meczu dotarła także do Szydłowa. 

Sam mecz od początku był wyrównany i mocno szarpany. Żadna ze stron nie stworzyła sobie porządnej okazji, a obie ekipy w swoich podaniach były bardzo niedokładne. Pierwszym groźniejszym momentem był strzał Wawszczaka na bramkę Iskry w 23 minucie. Po tym strzale do głosu doszła Iskra, i udało sie oddać jeden celny strzał na bramkę. Potem jednak to Lubuszanin, jak na lidera przystało wziął się porządnie w garść, i najpierw bramkarz Iskry zatrzymał piłkę na linii bramkowej, a następny strzał Wawszczaka minał bramkę. W końcu jednak w 39 minucie na strzał z dystansu zdecydował się kapitan gości - Paweł Iwanicki, a piłka tuż przy słupku wpadła do bramki. Pod koniec pierwszej połowy dobry strzał oodał jeszcze gracz gości - Natkaniec, ale nie zmieniło to wyniku. Do przerwy mieliśmy więc 1-0 dla gości.

W przerwie meczu odbyło sie losowanie jak to podkreślił spiker "bardzo cennych nagród". Co ciekawe nie trzeba było strzelać żadnych rzutów karnych, czy coś takiego. Trzeba było po prostu iść i odebrac nagrodę. Jak się okazało do szczęścia brakowało nam jednego numeru, gdyż nasze bilety miały numer 48 i 49, a wylosowanym był chociażby 47. 

W drugiej połowie gra była zdecydowanie szybsza niż w pierwszej, ale ciągle to goście z Trzcianki mieli optyczną przewagę. Strzały oddali chociażby Nowak z rzutu wolnego, czy Kosidło, ale na posterunku był bramkarz gospodarzy. W końcu w 72 minucie został podyktowany rzut wolny dla Lubuszanina na około 40 metrze. Do piłki podszedł Błażej Nowak i coś co pewnie z zamiaru było wrzuceniem w pole karne, okazało się także dzieki podmuchowi wiatru celnym strzałem, który wylądował bramkarzowi Iskry za kołnierzem. Iskra po tej bramce wzieła sie mocniej do ataków, ale ciagle wszystko zatrzymywało sie przed polem karnym, a w jednej z akcji, która powinna sie zakończyć sie strzałem dwaj gracze Iskry wzajemnie sobie przeszkodzili. Pod sam koniec meczu, jeszcze dobrą akcje dla gości miał wprowadzony po przerwie Mateusz Michałek, ale nie wykorzystał on sytuacji sam na sam.

Mecz zakończył się więc wynikiem 2-0 dla Lubuszanina i wiadomo było, że w tej serii gier nie stracą swojego przodownictwa w tabeli. Widać było w ich grze spore zaangażowanie i zawziętość w walce o wynik. Do końca sezonu jeszcze parę spotkań, i na pewno Lubuszanin walczyć będzie o tą najwyższą pozycję bo taki był ich cel. Muszą jednak grać przynajmniej tak jak dziś w Szydłowie, a nie jak w ostatnim meczu z Zielonymi Lubosz gdzie razili nieskutecznością. Iskra natomiast pokazała, że na pewno są w stanie grać na dobrym poziomie w tej lidze, że maja za sobą sporą publikę i w przypadku wzmocnień, mogą na pewno w kolejnym sezonie powalczyć o coś więcej niż górna połówka tabeli.

My po meczu w Szydłowie, udaliśmy się 20 kilometrów dalej do Śmiłowa, ale o tym w innym miejscu.

DSC_0319
DSC_0319
DSC_0320
DSC_0320
DSC_0322
DSC_0322
DSC_0323
DSC_0323
DSC_0328
DSC_0328
DSC_0329
DSC_0329
DSC_0330
DSC_0330
DSC_0331
DSC_0331
DSC_0335
DSC_0335
DSC_0336
DSC_0336
DSC_0338
DSC_0338
DSC_0341
DSC_0341
DSC_0345
DSC_0345
DSC_0349
DSC_0349
DSC_0353
DSC_0353
DSC_0358
DSC_0358
DSC_0360
DSC_0360
DSC_0362
DSC_0362
DSC_0366
DSC_0366
DSC_0371
DSC_0371
DSC_0373
DSC_0373
DSC_0376
DSC_0376
DSC_0379
DSC_0379
DSC_0382
DSC_0382
DSC_0384
DSC_0384
DSC_0392
DSC_0392
DSC_0398
DSC_0398
DSC_0400
DSC_0400
DSC_0402
DSC_0402
DSC_0404
DSC_0404
DSC_0409
DSC_0409
DSC_0410
DSC_0410
DSC_0412
DSC_0412
DSC_0417
DSC_0417
DSC_0421
DSC_0421
DSC_0424
DSC_0424
DSC_0427
DSC_0427
DSC_0430
DSC_0430
DSC_0432
DSC_0432
DSC_0435
DSC_0435
DSC_0437
DSC_0437

 

O autorze

Łukasz Duszczak Łukasz Duszczak

Redaktor Naczelny tego przedsięwzięcia. Z zawodu Groundhopper i kibic LP.

Skomentuj





 

22688729 824446427737947 2320553563806660389 n

 

 

 

 

Instagram

 

 SportAnalictyslogo

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

21369548 355921334837862 1647406147787434642 n

 

 ranking polskich bukmacherów
 

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com